"Pokój? Pokój!? Nienawidzę tego słowa!
Jak nienawidzę piekła, wszystkich Montekich... i ciebie"

(Tybalt, w odpowiedzi na prośbę Benwolia o uspokojenie sytuacji)
(Akt I, Scena 1 - Stacja benzynowa)

Gdy słucha się Tybalta - Johna Leguizamo mówiącego: "Jak nienawidzę piekła..." - ciarki przechodzą po plecach. Leguizamo wypowiada te słowa z takim zaangażowaniem i pełnym przekonaniem, jakby naprawdę zwiedził otchłanie piekielne. Kuzyn Julii jest zresztą najczarniejszym charakterem całej opowieści; jego nienawiść do rodu Montekich jest ślepa, bezgraniczna i niezachwiana. To on, widząc Romea na przyjęciu w domu Kapuletów, najchętniej rzuciłby się na znienawidzonego wroga i zadał mu śmierć tu i teraz, pogwałcając wszelkie zasady moralno / etyczne, z przykazaniem 'Nie zabijaj' i prawem gościnności na czele.

"Na krew szlachetną, co mi wzdyma serce,
Nie będzie grzechu, jeśli go uśmiercę."

(Tybalt na widok Romea)
(Akt I, Scena 5 - przyjęcie w domu Kapuletów)

Nie przypadkiem zatem, na balu przebierańców w domu Kapuletów, Tybalt nosi na głowie czerwone rogi - jako żywo przypominając samego Lucyfera. Jego przyjaciele zaś, ubrani są w stroje imitujące szkielety - piekielny dream team. Ciekawy jest fakt, że w momencie zauważenia Romea przez Tybalta, za plecami 'Księcia Kotów' widzimy obraz z Drogi Krzyżowej, Stację XII - 'Jezus na krzyżu umiera'; dość oryginalne zestawienie...
I choć Tybalt i jego kompani, są czarnymi charakterami "Romea i Julii" (nawet noszą się na czarno, kontrastując z kolorowo i krzykliwie ubranymi 'chłopcami Montekich'), nie przeszkadza to im w obnoszeniu się z symbolami religijnymi:

  • Twarz Jezusa wytatuowana na plecach Abry i krzyż wycięty w jego prawym baku
  • Krzyżyk przy lusterku auta Kapuletów
  • Wizerunek Jezusa na kamizelce Tybalta
  • Wizerunek Maryi na kolbie pistoletu Tybalta
  • Serce Jezusowe wytatuowane na klatce piersiowej i prawym ramieniu Tybalta

    Warto jeszcze zwrócić uwagę na to, że obok symboli dobra (krzyże i wizerunki świętych), niektórzy jednocześnie noszą na sobie symbole zła, vide nakładka z napisem "GRZECH" na zębach Abry, czy szatańskie rogi na głowie Tybalta (choć to w sumie tylko bal przebierańców). Czyżby zatem miało to symbolicznie zaznaczać w filmie Luhrmanna dwojaką naturę człowieka? Podobny zabieg zastosował Stanley Kubrick w filmie "Full Metal Jacket" z roku 1987: Na hełmie Jokera (taką miał ksywkę bohater grany przez Matthew Moddine'a) umieścił napis "Born to kill" (pol. "Urodzony by zabijać"), a w klapę munduru wpiął mu znaczek "Pokoju" - co Joker tłumaczył 'dualizmem' człowieka, według filozofii Junga oczywiście (w tym miejscu pozdrowienia dla Pana Krzysztofa Kłopotowskiego, wielkiego wielbiciela filozofii C.G. Junga). Dwojaką naturę można było w formie symboliki zauważyć jeszcze w filmie "Noc myśliwego" Charlesa Laughtonza, z roku 1955, gdzie Robert Mitchum miał na palcach dłoni wytatuowane odpowiednio: HATE (pol. "Nienawiść") i "LOVE" (pol. "Miłość"), wątek ten - na marginesie mówiąc - został genialnie sparodiowany w komedii "Fatalny instynkt" (ciekawy dobór słów w tytule;), gdzie wychodzący z więzienia Max Shady miał na palcach dłoni tatuaże o treści: "LEFT" (pol. "Lewa") i "RIGHT" (pol. "Prawa" ;). Zostawmy już ten wywód odnośnie dwojakiej natury człowieka, gdyż poza przykładem Abry i jego 'grzesznej' nakładki na zęby, oraz niosącymi śmierć pistoletami z przyczepionymi krzyżykami, żadnych 'duchowych' w "Romeo i Julii" znaków świadczących o 'złym /dobrym' niezdecydowaniu bohaterów (wewnętrznej walce), nie ma.
    Pozostali bohaterowie również nie grzeszą umiarem w uatrakcyjnianiu swojego otoczenia wizerunkami Świętych i symbolami religijnymi (łamią przykazanie 'Nie wzywaj imienia Pana Boga swojego na daremno'?), które pojawiają się niemal w każdym kadrze filmu:

  • Drewniany krzyż w limuzynie Montekich
  • Wizerunek Jezusa na tarczy zegara (gdy Ojciec Laurenty objaśnia plan 'uśmiercenia' Julii)
  • Mała kapliczka wisząca na ścianie budynku stacji benzynowej
  • Figurki świętych na Placu Kupców Verony
  • Święty obrazek za szybą auta służby Montekich
  • Krzyże i krzyżyki różnej wielkości (srebrne / złote) wiszące na szyjach
        niemal wszystkich bohaterów, lub przy kolbach ich broni (Tybalt, Benwolio)
  • Kościół pełen krzyży (podświetlonych na niebiesko)
  • Figurka Anioła w bilardowej spelunie "Globe Theatre" (nazwanej tak na cześć teatru,
        w którym udział miał sam Szekspir, a który spłonął - Teatr, nie Szekspir ;)
       - na 3 lata przed śmiercią pisarza)
  • Kolorowy różaniec przebranego Benwolio (w Sykomorowym Gaju)
  • Różaniec zawieszony na lusterku samochodu Kapuletów
  • Wielkie obrazy Świętych w domu Kapuletów
  • Krzyż wytatuowany na plecach Ojca Laurentego
  • Krzyż w tytule filmu, udający że jest Plusem (+) zastępującym (&)
  • Masa aniołów w pokoju Julii + oczywiście Julia w przebraniu Anioła...

    Chwilami wydaje się, że natłok symboli religijnych służy bohaterom za równoważnik, usprawiedliwienie i bieżące rozgrzeszenie dla równie wielkiej ilości posiadanej broni i zła czynionego (nieświadomie i świadomie) na każdym kroku. Warto w tym miejscu przyjrzeć się rodzicom Julii i Romea; każde z nich targa ze sobą jakąś świętość (czy to krzyż w limuzynie Montekich, czy oblicza Jezusa na ścianie w domu Kapuletów - doskonale ukazują ten proceder), jednak postępowanie ich nie ma zbyt wiele wspólnego z chrześcijańskim. Oba rody pałają do siebie nienawiścią (a co z 'miłowaniem bliźniego swego'?), trwają w stanie ciągłej wojny, uważając zapewne, że Bóg (przy całym natłoku życia, śmierci, miłości i piekła, jaka występuje w książkowym utworze, rzadko pada tam jakieś słowo na temat Boga...) akurat stoi po ich stronie ( "skoro Bóg z nami, to kto z nimi?" - pytali żołnierze w "Szeregowcu Ryanie" ), a despotyczny ojciec Julii wymyśla jej od najgorszych, gdy ta ośmiela się przeciwstawić jego decyzji o poślubieniu Walecznego Parysa we czwartek. Dwuznaczna sytuacja ma miejsce w przypadku Romea i Julii, którzy pomimo przestrzegania przykazania 'Szanuj ojca swego i matkę swą' - będąc posłusznymi, bez namysłu wyrzekliby się swych nazwisk (co świadczyłoby o odcinaniu się od rodziców i braku należnej im czci), aby tylko być razem - w imię miłości z kolei, tak zalecanej przez inne z przykazań. Przypomina to chwilami paradoks z kodeksu... Samuraja*, który żyjąc według dwóch żelaznych zasad: GIRI (wierność sobie i walka o własny honor za wszelką cenę) i GIMU (bezwzględne posłuszeństwo swojemu Oyabunowi, czyli zwierzchnikowi, komuś postawionemu wyżej w społecznej hierarchii) - przeważnie kończył źle (ostateczne rozstanie się z życiem), gdyż broniąc swojego honoru, często musiał przeciwstawić się swojemu władcy (nierzadko też uśmiercić go - jak pokazują filmy Takeshi Kitano;), a według Kodeksu samurajskiego, jakiekolwiek nieposłuszeństwo wobec Oyabuna, musiało kończyć się samobójczą śmiercią (lub najmarniej obcięciem palca - jak pokazują 'Yakuza-Movies' - gatunek uprawiany przez Kitano) Samuraja, a w dzisiejszych czasach członka Yakuzy (którzy jako jedyni kultywują w Japonii odwieczne, samurajskie zwyczaje). Hołd tym zasadom oddaje Takeshi Kitano w swoich filmach "Sonatine" z roku 1993, czy "Boiling point" z roku 1990. Zapewne niektórzy z Was pukają się w tej chwili w czoło zastanawiając się, co w środku tekstu o Romeo i Julii robi nagle wywód o Kodeksie samurajskim*. Otóż przedstawiona powyżej zasada GIRI i GIMU, znajduje znakomite odzwierciedlenie w filmie Luhrmanna, gdzie niemożność pogodzenia ze sobą dwóch przykazań, podobnie jak niemożliwość życia jednocześnie według zasad GIRI i GIMU - prowadzić musi zawsze do ostatecznej tragedii; śmierci (która według kodeksu samurajskiego jest OSTATECZNYM ZWYCIĘSTWEM - na marginesie mówiac). U Luhrmanna (a także u Szekspira;) GIRI to 'Kochaj bliźniego swego' - którą to zasadę wyznają Romeo i Julia, żyjąc według niej najpełniej i najpiękniej jak się da, a GIMU to 'Czcij ojca swego i matkę swą' - zasada (przykazanie) które musi zostać złamane (Romeo i Julia muszą zarówno sprzeciwić się rodzicom aby być ze sobą, jak również wyrzec się nazwisk - o czym mówią podczas sceny 'basenowej'), aby młodzi kochankowie mogli żyć według samurajskiej zasady GIRI - czyli strzec swojego honoru i miłości,i - co najważniejsze - żyć w zgodzie przede wszystkim z własnym sercem i rozumem. Jak nietrudno zauważyć, to sprzężenie zwrotne powstające na przecięciu się tych dwóch zasad / przykazań, doprowadza do śmierci kochanków właśnie, którzy będąc o krok od szczęścia, muszą posmakować śmierci - podobnie jak bohater Kitano w filmie "Sonatine" (zakończenie filmu pozostaje niezrozumiałe dla europejskiego widza, nie znającego kultury Kraju Kwitnącej Wiśni). Po tej wycieczce w rejony dalekowschodnie, wróćmy do dalszego 'piętnowania' rodziców Julli, której Matka także się od niej odwraca. Nawet jej największa przyjaciółka Niania (również nosi krzyżyk na szyi) w decydującym momencie niejako zdradza Julię, proponując jej pójście na łatwiznę (zapomnieć o 'i tak już martwym Romeo' i wyjść za - nagle lepszego - Parysa). Czy jednak zawsze i dziś, w każdym zakątku świata nie było i nie jest podobnie? Krzyże od wieków pchane były przed pogrzebami, ślubami, armiami i piekłem na ziemi, w imię... no właśnie, każdy używa i używał świętości do swoich celów, zasłaniając nimi okrucieństwo jakie popełniał, najczęściej (mimo ideologii dorabianych do sytuacji) 'w swoje imię'. Nie inaczej jest z zagubionymi bohaterami "Romea i Julii" , którzy w filmie Luhrmanna używają krzyży i wizerunków świętych raczej jako kolejnych, modnych gadżetów, niżeli ikon własnej wiary, dobra i miłości. Następny znak naszych czasów!

    Ponadto w mieście Verona Beach stoją dwa wielkie Posągi Maryi i Jezusa (Posąg Jezusa Usytuowany jest między wieżowcami Kapuletów i Montekich). W śmigłowcu policji (Verona Beach Police Department - VBPD) także za deską rozdzielczą wstawiony jest święty obrazek - Maryja z dzieciątkiem Jezus, choć cała załoga śmigłowca dzierży w dłoniach karabiny M16, H&K-MP5 czy karabin snajperski (o broni w Verona Beach więcej w rozdziale BROŃ) - czyli narzędzia śmierci (Bóg z nimi wszystkimi?)
    Nad bohaterami tragedii czuwa zarówno dobro (życie) i zło (śmierć). Symbolicznie jest to pokazane w krótkiej zbitce scen, następującej zaraz po zawarciu ślubu przez Romea i Julię, kiedy w tle słychać pogodną piosenkę wykonywaną przez chór chłopięcy. Oto Ojciec Laurenty z uśmiechem rozkłada ręce, w geście dobroci, miłości, w geście 'dawania' od siebie. W tej chwili następuje cięcie i na krótkim ujęciu widać przez moment pewnego, ubranego na czarno jegomościa (który jest widoczny jeszcze tylko w scenie, w której bohaterowie grają w bilard - nasz ubrany na czarno, będący być może personifikacją diabła / piekła jegomość, gra spokojnie przy drugim stole) opartego o czarny samochód, zaparkowany w Gaju Sykomorowym (czyli tam, gdzie za chwilę zginie Merkucjo!). Ów jegomość ma na twarzy dość ponurą minę, a rękoma wykonuje gest 'do siebie', co wprost oznacza mające wkrótce nadejść krwawe żniwo i zabranie bohaterów na stronę śmierci...
    Osobne miejsce należy poświęcić na opisanie 'Serca Jezusowego', które widoczne jest w filmie Luhrmanna wielokrotnie (podobnie jak krzyże i wizerunki świętych);

    "Obieram Ciebie, o Najświętsze Serce, za jedyny przedmiot mojej miłości, za opiekuna mego życia, za rękojmię mojego zbawienia, za lekarstwo na moją słabość i niestałość, za naprawienie wszystkich błędów mojego życia i za schronienie w godzinie mojej śmierci."
    (fragment aktu osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu
    Pana Jezusa św. Małgorzaty Marii)

    Serce Jezusowe, to 'symbol i żywy obraz Jego nieskończonej miłości' (wg Leona XIII), '...Z Serca Jezusowego' otwartego na krzyżu może zrodzić się człowiek o nowym sercu...' - zacytowane właśnie słowa znakomicie wyjaśniają, dlaczego na koszulce Romea widnieje właśnie ten a nie inny symbol, wszak właśnie w Romeo narodziła się wielka miłość. Podobnie symbol Serca Jezusowego (obleczonego tak samo jak na koszulce Romea - łańcuchem z kwiatów róży, zamiast ciernia) ukazuje się w wizji Ojca Laurentego, który widzi pogodzone w przyszłości rody Montekich i Kapuletów (to właśnie w tej wizji możemy zobaczyć jak Monteki i Kapulet podają sobie dłonie, na zdjęciu w gazecie, choć w finale filmu - w odróżnieniu od książki - do tego nie dojdzie!). Wreszcie Tybalt, który (poza wizerunkiem Jezusa na kamizelce i Maryi na kolbie pistoletu), także obnosi się z symbolem Serca Jezusowego (Serce Jezusowe na klatce piersiowej Tybalta obleczone jest cierniem!), choć traktuje go raczej jako 'lekarstwo na swoją słabość i niestałość' i 'rękojmię zbawienia', niżeli jako wyraz własnej miłości do kogokolwiek. Znaczenie ma zatem senna mara która budzi Romea po nocy poślubnej spędzonej z Julią, gdy widzi jak jedna z kul wystrzelonych przez niego do podłego Tybalta, trafia właśnie w tatuaż Serca Jezusowego na jego klatce piersiowej. Jakby postrzał akurat w to miejsce miał być największą karą i śmiertelną nauczką dla Tybalta, który posługiwał się symbolami niezrozumiałymi lub nie przestrzeganymi przez siebie, żyjąc w sprzeczności z duchem wiary chrześcijańskiej, której symbolami bezmyślnie się przyozdabiał. 'Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego na daremno'...
    Z jednej strony można zatem snuć domysły, że religia i jej symbolika, odgrywały w życiu bohaterów "Romea i Julii" ogromną rolę... ze strony drugiej: krzyże, obrazki świętych, różańce, aniołki i Serca Jezusowe - mogły być w życiu bohaterów jedynie kolejnymi, kolorowymi, modnymi w Verona Beach gadżetami, na podobieństwo broni czy samochodów, wszak religijną symboliką otaczał się tu każdy, począwszy od Ojca Laurentego (co oczywiście zrozumiałe), poprzez służbę Montekich i Kapuletów (wiecznie szukających zwady), przez Romea i Julię (kochających) i ich rodziców (nienawidzących), podstępnego i zdradliwego Tybalta, na Aptekarzu sprzedającym truciznę skończywszy... Bóg z każdym. Bóg z nikim? Kolejny znak naszych (i chyba wszech)czasów?


    * - Przyrównując Kodeks Samurajski do wydarzeń w "Romeo i Julii" nie próbowałem udowodnić, jakoby Szekspir czerpał inspirację z kultury Wschodu ;) Chodziło mi jedynie o wykazanie interesujących, (przypadkowych zapewne) podobieństw 'sytuacji bez szczęśliwego wyjścia', wynikłych z przestrzegania różnych, wykluczających się zasad, reguł, przykazań itp. itd.


    POWRÓT DO WYBORU STRONA GŁÓWNA KMF