"Przywracam tylko pokój. Więc schowaj miecz
Albo wraz ze mną rozdziel nim tych ludzi..."
(Benwolio - Akt I, Scena 1 - Stacja benzynowa)
O ile w książkowym oryginale
"Romea i Julii" broń nie odgrywała większej roli (w
"Hamlecie" za to bardzo dużą; na końcu przecież, większość bohaterów poginęła od zatrutego ostrza), tak w filmie Luhrmanna stała się jednym z najważniejszych i najbardziej charakterystycznych (obok samochodów - więcej w dziale
SAMOCHODY)
elementów świata, w którym osadzona została akcja tragedii. Co jednak zrobić z książkowymi, oryginalnymi mieczami? Dajmy na to, w uwspółcześnionej wersji
"Hamleta" z Ethanem Hawkiem, twórcy pozostali przy broni białej, końcowy pojedynek rozgrywając jako sportowy mecz szermierki. Czy jednak dziejąca się tu i teraz akcja
"Romea i Julii" w wersji Luhrmanna, mogła pozostać przy oryginalnej broni opisanej na łamach książki? Ciężko wyobrazić sobie nowoczesne miasto Verona Beach, helikoptery policyjne na niebie, bajeranckie samochody głównych bohaterów i... służbę biegającą z szablami, mieczami i innym błyszczącym żelastwem. Co zatem zrobił Luhrmann? Dokonał zabiegu karkołomnego i przewrotnego, ale w jego szaleństwie tkwiła metoda ;). Postmodernistyczna konstrukcja nowej wersji
"Romea i Julii", oraz specyficzny wizualny styl całego przedstawienia AD 1996, kazały włożyć w ręce bohaterów półautomatyczną (półautomat to broń która po wystrzale wyrzuca łuskę i pobiera z magazynka kolejny nabój - nie można jednak trzymając spust, prowadzić ognia ciągłego jak w przypadku automatów, czyli broni 'maszynowej' - a jedynie strzelać pojedynczymi kulami, wraz z każdym pociągnięciem za spust ;) broń palną i to na wskroś nowoczesną, a nie jakieś sztucery, arkebuzy czy inne colty ;). Pozostał jednak reżyser przy nazewnictwie książkowego oryginału, dlatego też pistolety ochrzczono 'mieczami' (z ang.
"Sword"). Żeby jednak półautomatyczna broń palna włożona w ręce bohaterów (pochodzenia szlacheckiego przecież) nie wyglądała zwyczajnie i typowo, każdy egzemplarz został 'podrasowany' i stuningowany niczym samochód; tu i ówdzie dodano pozłacane elementy, a przykładowo w broni Benwolia, na dole kolby zwisa złoty krzyżyk. Rękojeść pistoletu Tybalta z kolei (filmowy
"Rapier 9mm") zdobi wizerunek Matki Boskiej (szerzej o tego typu 'gadżetach' - w rozdziale
RELIGIA;). Poza tym, niektóre pistolety posiadają przedłużaną lufę (broń Merkucja o nazwie
"Dagger" - pol. "Sztylet"), lub celownik laserowy (Tybalt) - jednak wszystkie, mimo nowoczesności i awangardowego niemal designu są, jak już wcześniej wspomniałem, nazywane mieczami / rapierami / sztyletami - zgodnie z nazewnictwem książkowym.
Co więcej, Luhrmann przyjął, że "Sword" stanie się główną nazwą typu broni używanej w Verona Beach, dlatego na pistolecie Benwolia wygrawerowany jest napis:
"Sword 9mm - series S" (w rzeczywistości, broń używana przez Benwolia jest oczywiście
'Berettą 92FS', odpowiednio odbajerzoną na potrzeby filmu), czy też napis:
"Long Sword" (pol.
"Długi miecz") który widnieje na karabinie
maszynowym (prawdopodobnie jest to jakaś wersja
UZI 9mm *) wiszącym na podsufitce limuzyny Montekich, po którą to broń sięga Ojciec Romea widząc w telewizji relację z trwającej właśnie strzelaniny:
"Dajcie mi mój długi miecz" - w książce Ojciec Romea chciał dobyć miecza z pochwy; w obydwu przypadkach powstrzymała go małżonka. Jak już wspomniałem, cały arsenał wykorzystany w filmie, to przerobione egzemplarze autentycznie istniejącej i używanej broni; pistolet Romeo to
"Colt Government" * - chyba najmniej podrasowana z filmowych spluw: zaledwie kilka pozłacanych, małych elementów (Colta Governmenta w wersji 'złotej' używał też Samson strzelając do puszek z olejem, a wcześniej celując do kobiety, która nerwowo tłukła go torebką po głowie;) . Reszta bohaterów (Merkucjo, Benwolio, Tybalt, Abra) używa poprzerabianych, różnych typów Berett 9mm, choć w niektórych przypadkach mógł to być też
Taurus PT 99 AF - 9mm *: powstały na bazie
Beretty pistolet srebrnego koloru, z drewnianą rękojeścią. Pojawia się też na chwilę klasyczny rewolwer (z magazynkiem obrotowym na 6 nabojów)
Smith & Wesson *, którego w rękach dzierży (w książce jedynie wspomniany) szynkarz na "Placu kupców Verony".
"Romeo i Julia" 'by Baz Luhrmann' to istna gloryfikacja kultu broni; prolog na stacji benzynowej rozegrany jest w konwencji westernowej (nawet muzyka przypomina chwilami filmy Sergio Leone), a moment (w dalszej części filmu) w którym Tybalt stoi przygotowany do pojedynku z Merkucjo (tuż przed przyjazdem Romea) - jako żywo kojarzy się z klasyczną sceną pojedynku rewolwerowców.
Ponadto warto zauważyć, że broń w Verona Beach jest absolutnie na porządku dziennym; wchodząc do knajpy czy na bal, oddaje się ją na przechowanie niczym płaszcz lub kapelusz, a gdy się z baru bilardowego wychodzi, należy okazać się stosownym kwitem aby broń móc odebrać:
"NO TICKET - NO GUN!" ;). Na balu w domu Kapuletów aż roi się od uzbrojonej w broń automatyczną ochrony, a wejścia strzeże detektor metalu - znak naszych czasów ;). Co więcej, w scenie przyjazdu służby Kapuletów na "Plac kupców Verony", gdy chłopcy ubrani na czarno wysiadają z samochodu, w tle za nimi widać grupkę młodych ludzi, chłopców i dziewcząt w wieku od lat mniej więcej 10-ciu do maksymalnie 18-stu. Nie ma w tym nic dziwnego, dopóki nie przyjrzymy się dokładniej; wtedy można zauważyć, że prawie wszystkie dzieciaki trzymają w dłoniach pistolety lub karabiny maszynowe, przechwalając się z uśmiechem między sobą, jakby właśnie pokazywały sobie nowe modele telefonów komórkowych ;). Poza mnóstwem palnej broni krótkiej (Julia też posiada pistolet -
Walthera PPK/TPH *, za którego pomocą próbuje pozbawić się życia na oczach Ojca Laurentego) i karabinów, pojawia się też w
"Romeo i Julii" 'miecz' w postaci drewnianego kołka (którym Merkucjo atakuje Tybalta) czy kawałka szkła, którym Tybalt śmiertelnie rani Merkucja (w książce był to oczywiście rapier). Znajdziemy też w filmie swoisty pokaz władania bronią, w wykonaniu Benwolia i Merkucja, którzy popisują się przed sobą umiejętnościami w wywijaniu pistoletami, niczym we władaniu szpadą. Nie wolno też zapomnieć, że w scenie w kościele pełnym krzyży, Julia nie zważając na książkowe zakończenie (trucizna), pozbawia się życia strzałem w głowę, oczywiście z broni Romea; filmowy kult miłości, religii i broni - osiąga tu kulminacyjny moment...
* - Informacje te mogą zawierać w sobie duży margines błędu, gdyż nie pochodzą z żadnych oficjalnych źródeł. Broń była identyfikowana na podstawie zdjęć z filmu, więc lepiej nie brać powyższych informacji za żaden pewnik czy cokolwiek sprawdzonego ;)