Film Baza Luhrmanna nazywany często młodzieżowym 'Love Story', w warstwie muzycznej kojarzony jest przeważnie ze słodką piosenką - 'Lovefool' zespołu The Cardigans (w samym filmie brzmi ów utwór całe dwadzieścia sekund;) - która zgrabnie promowała film, a film zgrabnie wypromował ją. Niestety, ze swoistą krzywdą dla filmu, przez takie bowiem 'rozreklamowanie' jest on traktowany jak typowa, prosta, kolejna łzawa historyjka miłosna dla niewyrobionej widowni, z wpadającą w ucho muzyką, ślicznym Leonardo DiCaprio, słodką Claire Danes i cieszącą oko zwariowaną otoczką audiowizualną. Nie można oczywiście obrazowi Luhrmanna tych przymiotów odmówić, ale warto wgryźć się w ten film nieco głębiej, gdzie ukryte są treści znacznie poważniejsze i mądrzejsze zarówno od powierzchownego, kolorowego opakowania obrazowo-muzycznego filmu, jak i samej książki Szekspira (o tych cechach można poczytać więcej w rozdziałach: MIŁOŚĆ, RELIGIA czy ŚMIERĆ - tu i teraz skupimy się na muzyce). Zatem pisząc o muzyce w "Romeo i Julii" skupię się na jej roli i aspekcie nieco konkretniejszym, niżeli miałbym pisać peany pochwalne nad piosenką 'Lovefool' (skądinąd całkiem sympatyczny kawałek;) opisującą scenę radości Julii z powodu spotkania Niani z Romeo. Przystąpmy więc do dzieła i wejdźmy w muzyczny świat "Romea i Julii". Spośród wielu wpadających w ucho utworów jakie możemy usłyszeć w filmie, na szczególną uwagę zasługuje kilka niesamowicie klimatycznych, rozniecających romantyczny nastrój kompozycji muzycznych i piosenek, jak na przykład 'Angel' Gavina Fridaya, będący ilustracją chwil poprzedzających bal u Kapuletów, gdy Julia wygląda przez okno przybrana w anielskie skrzydła i obserwuje pokaz fajerwerków nad Sykomorowym Gajem, gdzie znajduje się Romeo, również patrząc na 'gwiazdy'. Utwór ten jest niezwykle ciepły, wręcz otula bohaterów delikatnymi dźwiękami, a towarzyszący mu aksamitny głos wokalisty dopełnia dzieła wprowadzenia romantycznej atmosfery, przygotowując widzów na cudowne chwile które za chwilę nastąpią. Atmosferę tę podtrzymuje i bardziej niż udanie rozwija, piosenka 'Kissing You' piosenkarki Des'ree, której 'śpiewane' wprowadzenie przechodzi w cudowną, rytmiczną, powtarzającą się paradę dźwięków granych na skrzypcach, ilustrując romantyczną bieganinę zakochanych i ich pierwsze pocałunki w windzie - naprawdę 'słodka' rzecz!
Wspomniany już na początku tekstu 'Lovefool' zespołu The Cardigans, to już piosenka 'jedynie' pogodna (brak tu większego romantyzmu;), i optymistyczna, pojawiająca się w filmie w momencie największej młodzieńczej radości, z pierwszej (i zarazem największej i ostatniej) miłości jaka wdarła się do serca Julii. Sympatyczny kawałek, choć w czasie wprowadzania filmu na ekrany kin, grany był - jak wspomniałem - wszędzie, do znudzenia, i po prostu nieco się przejadł i 'wyeksploatował', podobnie jak 'My heart will go on' z "Titanica", czy 'May it be' z "Władcy pierścieni". Niestety, wszystko może się znudzić, dlatego też śmierć kochanków z Verona Beach wcale nie musi być traktowana jako tragedia, bo nastąpiła w najpiękniejszym momencie ich związku; później mogło być już tylko gorzej, nudniej i mniej romantycznie ;). Zaniechajmy jednak tworzenia śmiałych teorii i prób rzucania nowego światła na tragiczną historię Romea i Julii, a wróćmy do analizy muzyki, w którym to celu się tu zgromadziliśmy ;).Utwór 'Everybody's Free' (pol. "Wszyscy wolni") Quindona Tarvera, to pieśń śpiewana w kościele podczas ślubu Romea i Julii - 'Wszyscy wolni' doskonale ilustruje cudowny stan rzeczy widoczny na ekranie, gdzie zaślubieni kochankowie stali się właśnie jednością przed obliczem Boga. Na szczególną uwagę w tym utworze zasługuje przepełniony uczuciem wokal. I teraz moje klimaty ulubione, czyli 'Talk Show Host' zespołu Radiohead - kto jak kto, ale chłopaki z tej kapeli potrafią wygrać i wyśpiewać nieziemski, baśniowy, czasem typowo pościelowy klimat, co w pełni udało się właśnie w tym utworze, towarzyszącym pierwszemu pojawieniu się Romea na ekranie (wprowadzenie postaci Julii odbywa się z kolei w rytm dość szybkiej, jakby 'roztrzepanej' '25. Symfonii' - Wolfganga Amadeusza Mozarta! - w filmie "Amadeusz" Milosa Formana z roku 1984, ten sam fragment '25. Symfonii' obecny był na początku filmu, gdy służba niosła zakrwawionego Salieriego do szpitala, mijając wytworny pałac, w którym odbywał się wielki bal, z tańcami do muzyki Mozarta oczywiście - na złość Salieriemu, który właśnie przez Mozarta próbował przed chwilą pozbawić się życia ;). 'You and Me song' zespołu The Wannadies to już kompozycja szybsza, rozkrzyczana i pełna życia - w filmie ilustruje scenę, w której rozradowany poznaniem Julii Romeo, jedzie do Ojca Laurentego, by prosić go o udzielenie ślubu. I wreszcie piosenka 'najbrzydsza', bo jazgotliwa, kiczowata i tandetna: 'Pretty Piece of Flesh' zespołu One Inch Punch - której brzmienie i słowa faktycznie pasują idealnie do służby Montekich, której przy tej piosence puszczają wszelkie hamulce natury kultury i obycia; Samson śpiewając fragment tej piosenki na stacji benzynowej, liże własny sutek, aby zaimponować dziewczętom ze szkoły zakonnic ;). Wprowadzeniu na ekran 'chłopców Montekich' towarzyszy jeszcze jeden kawałek muzyczny, pod tytułem 'The Montague Boys' w wykonaniu Justina Warfielda z One Inch Punch, który rozpoczyna się tuż po wzniosłym, nieco mrocznym, posępnym utworze instrumentalno/chóralnym pt. 'O Verona' otwierającym film. 'The Montague Boys' rozpoczyna się szybkim perkusyjnym uderzeniem, które po chwili nieco zwalnia; w tle jazgocze cały czas gitara elektroniczna, która po chwili przemienia się w głęboki bas towarzyszący pojawieniu się napisu "Chłopcy Montekich", gdy Samson pokazuje język ludziom w autobusie, śmiejąc się dziko w ich kierunku ;). Towarzysząca sekwencji na stacji benzynowej muzyka, opisana została dokładnie w rozdziale PROLOG + AKT I, SCENA 1 - zatem tu nie będziemy do niej niepotrzebnie wracać. Dalej: 'Queen Mab Interlude' - ta ilustracja to łagodny, cichy i spokojny motyw ilustrujący opowieść Merkucja o "Królowej Mab". Za chwilę jednak cichnie... i rozpoczyna się 'Young Hearts Run Free', którego magiczne niemal początkowe brzmienie ilustruje taniec Romea i przyjaciół w Sykomorowym Gaju, po czym przechodzi w zwariowaną piosenkę, muzycznie ilustrując scenę tańca Merkucja (jako Drag Queen) na balu Kapuletów - kawałek jest pełen energii, szybki i dynamiczny, zwariowany też, jak zwariowany i pyskaty był Merkucjo ;)
Utwór kolejny to 'When Doves Cry' napisany przez Prince'a, a wykonany przez Quindona Tarvera, śpiewany w kościele, który z początku spokojny i powolny (bardzo piękny zresztą też) przechodzi niespodziewanie (wchodzi głośna perkusja i szybka melodia!) w dynamiczną piosenkę - całość ilustruje w filmie radość Romea po wizycie u Ojca Laurentego. 'A Challenge' to lekko transowy kawałek, zdobiący warstwą muzyki obraz Benwolia i Merkucja, którzy zgrabnie wywijają pistoletami - muzyka idealnie pasuje do tych popisów w wymachiwaniu bronią. Po chwili jednak, gdy przyjeżdża ekipa Kapuletów, zaczyna się motyw 'Tybalt Arrives' w wykonaniu Butthole Surfers i the Dust Brothers (Ci drudzy zrobili genialną muzykę do kultowego "Fight Club"), początkowo złowrogi i zwiastujący nieszczęście, po chwili przechodzi w brzmienie nieco szybsze, zadziorne, ilustrujące słowne przepychanki między Merkucjem a Tybaltem - zdecydowanie jest to jeden z ciekawszych utworów napisanych do "Romea i Julii". W utworze 'Fight Scene' muzyka ponownie uspokaja się (wraz z przyjazdem Romea). Rytm jest powolny, nostalgiczny, wzruszający - gdy Romeo mówi Tybaltowi o swojej miłości - i chwytający za serce, szczególnie gdy widzimy odtrąconą przez Tybalta, dłoń Romea wyciągniętą na znak przyjaźni. Po chwili jednak rytm przemienia się w dramatyczną muzykę ilustrującą scenę w której Tybalt bezlitośnie kopie leżącego Romeo. I wreszcie powodujący gęsią skórkę i ciarki na plecach... instrumentalny 'Mercutio's Death', dzielnie towarzyszący przyjacielowi Romea w ostatnich chwilach życia, gdy Merkucjo przeklina 'obydwa domy' - w muzyce słychać przejmujące brzmienie skrzypiec, a gdy Merkucjo krzyczy: "Klątwa na oba Wasze domy!!!" - dołącza damski chór, wynoszący okrzyk Merkucja pod niebiosa, które zresztą po chwili dają o sobie znać, grzmieniem pioruna i silnie wiejącym wiatrem. Utwór 'Mercutio's Death' na końcu wchodzi w klimat żalu i smutku, gdy mieszany chór obwieszcza śmierć Merkucja; w tle słychać też trąby, rytmiczne uderzenia w perkusję, a całość robi się coraz bardziej przejmująca i głośna... Romeo rusza za Tybaltem, i rozpoczyna się 'Drive Of Death' - najbardziej drapieżny motyw muzyczny jaki możemy usłyszeć w filmie. Muzyka jest 'rozwrzeszczana', chaotyczna, jakby tworzona w ślepym amoku, jaki właśnie towarzyszy Romeo w pogoni za zabójcą przyjaciela. Nawet chór słyszalny w tle jest dziwnie nierówny, rwany, jakby śpiewacy nie korzystali z nut, lecz każdy odrębnie wyśpiewywał swój żal. Ostatnim goszczącym w filmie szybkim utworem jest 'Escape From Mantua' w wykonaniu Mundy'ego, który ilustruje rozpaczliwy powrót Romea z Mantui do Verona Beach - kawałek jest pełen dynamiki, złości i głośno wygranej na perkusji pewności co do postanowienia, aby umrzeć obok ukochanej. Ten utwór, podobnie jak Romeo, sprawia wrażenie rozpędzonej lokomotywy, niemożliwej do zatrzymania, nacierającej i przedzierającej się przez wszystko co stoi na przeszkodzie (Romeo bierze przecież zakładnika i nie waha się strzelać do policyjnego śmigłowca!), ciągnąc za sobą smutek, żal, rozgoryczenie i nieodwołalne pragnienie śmierci, przed spełnieniem którego nic już nie może Romea powstrzymać, ani zmienić jego postanowienia. Utwór towarzyszy przeprawie Romea przez miasto, ucieczce przed policją, aż do zamknięcia drzwi kościoła, gdy nieszczęśliwy kochanek jest już w środku... Teraz następuje ostatni muzyczny etap filmu, gdzie utwory są smutne (i dramatyczne jak 'Juliet's requiem' z potężnym, przygnębiająco brzmiącym chórem - w scenie 'śmierci' Julii w sypialni w jej domu), wyciskające łzy z oczu, jak 'Death Scene' - gdy Romeo idzie przez jaśniejący kościół i widzi leżącą na ołtarzu, otoczoną świecami martwą Julię... smutna muzyka wygrywana na skrzypcach, uzupełniania jest przez kobiecy, smutny śpiew w tle. Scenę w której Romeo i Julia leżą martwi w rozświetlonym kościele, oraz ujęcia na których wspominane są ich najpiękniejsze chwile za życia (szczególnie czuła kąpiel w basenie), ilustruje muzyka z opery 'Tristan i Izolda' Richarda Wagnera, a która pochodzi dokładnie ze sceny, w której Izolda umierając wpada w ramiona martwego Tristana, aby połączyć się z nim na wieczność (!). Film zamyka klimatyczna, spokojna piosenka Radiohead pt. 'Exit Music' - piosenka nieobecna na ścieżce dźwiękowej z filmu. Dwupłytowa ilustracja muzyczna do "Romea i Julii" to zdecydowanie jedna z najwspanialszych, najprzyjemniejszych w słuchaniu i zapewniających niezapomniane emocje, wzruszenia i przeżycia, ścieżek dźwiękowych wszechczasów...
Powyżej opisaną muzykę instrumentalną do "Romea i Julii" stworzył Craig Armstrong (który odpowiedzialny był także za aranżację muzyki do "Moulin Rouge") oraz Nellee Hooper. Za techniczną stronę ścieżki dźwiękowej do "Romea i Julii" po części odpowiedzialna była firma George'a Lucasa "SKYWALKER SOUND". Natomiast montażysta dźwięku Mark Jan Wlodarkiewicz dostał za 'montaż dźwięku' nagrodę 'Golden Reel Award' przyznawaną przez amerykańskie stowarzyszenie: "Motion Picture Sound Editors"


POWRÓT DO WYBORU STRONA GŁÓWNA KMF