Brudny Harry Potter...
Przyznaję bez bicia, że gdyby nie okoliczności walentynkowe, kiedy to do kina chodzi się nie na film a do kina, "Rozmów nocą" nie dotknąłbym nawet patykiem. Sądząc bowiem po reklamówkach promujących ten film w telewizji, stwierdziłem, że to kolejny "dlaczegonie!podobny" wyrób o mdłym smaku komedioromantycznym. Stojąc w kolejce po prażoną kukurydzę, czy też jak to w czasach popkultury się mówi: popcorn, wciąż zastanawiałem się, dlaczego wybraliśmy "Rozmowy nocą" a nie "Projekt: Monster", ale za chwilę przypomniałem sobie, że to Dzień Zakochanych i wypadało zabrać drugą połówkę do kina na coś słodkiego, popularnego, niekatastroficznego i najlepiej polskiego, bo moja druga połowa jest osobą, która wciąż wierzy w polskie kino.
Ja też chwilami odzyskuję wiarę w polskie kino ("Testosteron", "Sztuczki", "Lejdis") ale co trochę odzyskam, to Andrzej Wajda sprowadza mnie na ziemię "Katyniem", po którym wciąż nie mogę dojść do siebie; taki był nudny, nijaki, miałki i wyprany (przy TAKIM temacie!) z jakichkolwiek emocji. Mając też w pamięci "Dlaczego nie!" i inne polskie kom-romy, oraz porażający smutkiem dram-nierom "S@motność w sieci", bałem się bardzo, zapowiadanych jako film stricte walentynkowy "Rozmów nocą". Film "na dzień dobry" miał jednak u mnie dwa plusy. Plus pierwszy to Marcin Dorociński, którego po "Pitbullu" szczerze polubiłem, oraz Magdalena Różczka, którą odkryłem tydzień wcześniej w znakomitych "Lejdis". I nie zawiodłem się, bo aktorsko film stoi nieźle, od postaci głównych bohaterów, przez ciekawą galerię postaci drugoplanowych, na epizodach skończywszy. Bohater Dorocińskiego jest sympatycznym, zagubionym nieco, samotnym trzydziestokilkuletnim facetem, troszkę naiwnym, ale porządnym, dobrym i szczerym w uczuciach. Bohaterka Różczki to kobieta sukcesu, szukająca dawcy nasienia, bo z facetami na dłuższą metę do czynienia mieć nie chce. I tak nie może się przez cały film zejść tych dwoje, choć coś ich ku sobie popycha. Boją się poddać uczuciu, a właściwie to boi się Różczka, jakby zanadto przejęta rolą w feminizującym "Lejdis", bo przeciąga ją na kolejny film. Nie jest to jednak wadą obrazu Macieja Żaka, lecz jego siłą napędową. Różczka się broni, a Dorociński atakuje miłością, bo mechaniczna rola "dawcy" go nie satysfakcjonuje.
Historia zapoczątkowana tytułowymi rozmowami nocą (choć trochę za mało tych nocnych rozmów jak na film o nocnych rozmowach), rozwija się interesująco, nie razi zanadto niedorzecznościami scenariusza i nie przekracza granic ani komu, ani romu. Sytuacji komediowych jest sporo, ale nie są wysilone ani przesadzone. Jest zabawnie i kulturalnie - nie odnotowałem w filmie żadnego przekleństwa - ale o dziwo, nie naiwnie i nie za słodko. Dodatkowo, klimatu filmowi nadaje znakomicie dobrana ścieżka dźwiękowa. "Rozmowy nocą" to ciepła opowieść o życiu singli w wielkim mieście, z akcją osadzoną w Warszawie - można to poznać po kościele przy Placu Zbawiciela czy widoku za oknem McDonalda w Wilanowie. W żadnym momencie nie mówi się jednak o stolicy, bo ta historia mogła wydarzyć się w każdym wielkim mieście, gdzie samotnych wilków szukających ofiary jest zatrzęsienie. Dawno nie widziałem filmu mówiącego tak szczerze, grzecznie - ale nie infantylnie, i tak wprost o uczuciach, oczekiwaniach, nadziejach i rozczarowaniach. Filmu tak ciepłego, przyjemnego w odbiorze, pozytywnego, i z tak pociesznym humorem. I choć to humor miejscami zalatujący "Familiadą", jak podczas rozmowy o wyborze pseudonimu...
- To może będę Harry...
- Jak Harry Potter?
- Raczej jak Brudny Harry.
...to więcej jest tu dialogowych perełek, które, choć nie zostaną w pamięci widzów tak długo jak: "Przetrzebię ci sakwę" z "Testosteronu", potrafią wzbudzić niewymuszony śmiech.
Prawie na koniec chciałbym ustosunkować się do fragmentu (negatywnej zresztą) recenzji "Rozmów nocą", którą przed seansem przeczytałem w jakiejś gazecie. Otóż autor wytyka filmowi, że pokazuje główną bohaterkę, która wynajmuje ekskluzywny apartament utrzymując się na wysokim poziomie finansowym jedynie dzięki chałupniczej produkcji aniołów z mąki. Przypomnę w tym miejscu, że nie każdy film polski to naturalistyczny "Plac Zbawiciela", w którym wszyscy toną w długach i łzach rozpaczy. W komedii romantycznej, bohaterowie mogą zajmować się zawodowo składaniem długopisów i żyć z tego ponad stan, bo proszę szanownego Pana Krytyka, nie o realizm i szarą rzeczywistość w komediach romantycznych chodzi, tylko o romantyzm i komedię, a te w "Rozmowy nocą" znalazły się w bardzo dobrych proporcjach.
Zupełnie na koniec chciałbym napisać, że polecam ten film szczególnie na Walentynki, ale byłoby to bezsensowne podsumowanie recenzji, bo w przyszłe Walentynki "Rozmowy nocą" nie będą już grane w kinach. Może więc warto zabrać ze sobą drugą połówkę i wybrać się na "Rozmowy nocą" jeszcze w tym roku, tak po prostu, bez okazji.
Recenzję dedykuję mojej drugiej połówce.
 |
ROZMOWY NOCĄ
Rok produkcji: 2008
Kraj: Polska
Reżyseria: Maciej Żak
Scenariusz: Karolina Szymczyk-Majchrzak
Zdjęcia: Michał Englert
Muzyka: Piotr Mikołajczak
Obsada:
| Magdalena Różczka | .....Matylda |
| Marcin Dorociński | .....Bartek |
| Michał Piela | .....Misiek |
| Weronika Książkiewicz | .....Weronika |
| Joanna Żółkowska | .....Matka Bartka |
| Arkadiusz Jakubik | .....Radiowiec |
|
 |
 |
Autor recenzji: Rafał Donica - DUX |
Klub Miłośników Filmu 18.02.2008 |
|