WARNING! There's no warning any more. I really don't care what people think. (David Firth)

Pomimo nonszalanckiego stwierdzenia Firtha, iż kompletnie nie interesuje go to, co ludzie o jego twórczości myślą, postanowiłam stworzyć dział, w którym to widzowie będą mieli okazję się na jej temat wypowiedzieć. Znajdziecie tu zatem opinię eksperta, zawierającą profesjonalnie opracowany profil psychologiczny Salad Fingersa, oraz opinie KMFu - czyli luźne impresje klubowiczów.


Opinia eksperta

Podczas szukania materiałów do analizy charakteru Salad Fingersa zastanawiałam się, jak w pełni przybliżyć potencjalnym widzom te odchylone bądź co bądź od normy stworzenie. Po namyśle postanowiłam, iż powierzę jego portret psychologiczny specjaliście. Po co bowiem bawić się w psychologa, skoro można zwyczajnie skorzystać z jego usług?

Salad fingers to postać przejawiającą cechy nieprzystosowania społecznego. Mimo zachowanego poczucia pełnego komfortu psychicznego nie potrafi samodzielnie zadbać o swoje podstawowe potrzeby. Obserwuje się brak podstawowych umiejętności społecznych. Postać skłonna do izolacji, wycofywania się i unikania bliskich kontaktów emocjonalnych. Jeśli jest juz w związkach, to wykazuje brak empatii, o czym może świadczyc ogólne stępienie afektu obserwowane u bohatera. Preferuje schizoidalny tryb życia, w związku z czym trudno jest się z nim porozumieć. Język, a nie rządko również sposób myślenia, daleki jest od konwencjonalnego. Samotny, skryty, niedostępny. Wsród otoczenia moze mieć opinie ekscentryka lub dziwaka. Jego myślenie nosi cechy autyzmu, jest fragmentaryczne i sytuacyjne, z dziwnymi treściami. Często pojawiają się trudności z oddzieleniem świata rzeczywistego od świata będącego wytworem jego fantazji. Ten ostatni jest dla niego zresztą głównym źródłem gratyfikacji. Mogą pojawiać się halucynacje, a także poczucie nierealnosci. U postaci wystepuje wiele problemów związanych ze sferą seksualną. Masochistyczne tendencje do samouszkodzeń oraz nieprawidłowe ukierunkowanie popędu seksualnego mogą być wynikiem poczucia własnej nieadekwatności w roli partnera seksualnego. Czuje się gorszy od innych, niekompetentny. Codzienne życie nie jest dla niego źrodłem żadnej satysfakcji. Przyczyną może być również permanentny stan napięcia, którego doświadcza Salad fingers, i którego nie jest w stanie kontrolować. Daży on więc do natychmiastowego rozładowania emocji. Postać impulsywna, zachowujące się niekonwencjonalnie i nieprzewidywalnie. Możliwe głęboko zaburzone poczucie bezpieczeństwa i nasilona potrzeba miłości oraz skupiania na sobie uwagi.

Basia, mgr psychologii


Opinie klubowiczów

hOPS | Jest to chyba najbardziej psychodeliczna kreskówka jaką dane mi było oglądać. Seria luźno powiązanych epizodów, które spaja jedynie postać głównego bohatera - pełnego wszelkiego rodzaju odchyleń pomyleńca - oraz brudny, przygnębiający i pusty świat. Animacja zrobiona z pomysłem, trzyma stały, dość wysoki poziom przez cały czas. Muzyka, dość sporadycznie występująca, wpasowuje się w klimat całości z ogromną gracją. A pomysły twórcy, choć często czerpane z wielu klasycznych filmów czy książek, potrafią powalić widza na kolana. Zdecydowanie warto obejrzeć.

Dziadek | Hello... Gdyby przyszło mi ocenić ową animację jednym słowem, odpowiedziałbym - chora. Prawdę rzekłszy nigdy wcześniej z czymś podobnym się nie spotkałem, a już na pewno z niczym takim pośród kreskówek. Owszem królestwo animacji roi się wręcz od dziwacznych, czy nawet psychodelicznych tworów. To w końcu tutaj nieokiełznana wyobraźnia plastyka - animatora nadaje realny kształt niematerialnym wizjom. Ów niczym nieograniczony demiurg ma możliwość wykreowania dzieła, którego zrealizować nie mógłby przy pomocy kamery, mikrofonu i trupy aktorów. Tutaj reżyserem, operatorem i aktorem jest pędzel. Jego pociągnięciami jesteśmy w stanie przedstawić najdziwaczniejsze historie i najbardziej nieprawdopodobne zdarzenia. David Firth jest takim twórcą, a animacja, którą stworzył jedną z najoryginalniejszych, krążących obecnie po internecie i z każdym dniem gromadząca coraz większą rzeszę fanów. Do moich ulubionych odcinków należą "Spoons", "Friends", "Picnic" oraz "Shore Leave". A teraz... "back to the ghostly trenches"...

Alieen | Pozytywnie zryty, mocno psychodeliczny i surrealistyczny mini-serial animowany, i choć zaczyna się niewinnie - dalej jest już tylko lepiej! Dodatkowo przy odmiennych stanach świadomości (hehe) czy przy stanie upojenie alkoholowego, animacja ta zyskuje zupełnie nowy wymiar ;). "Salad Fingers" to przemieszanie wspomnianych już psychodelii i surrealizmu z klimatem lekkiej grozy i specyficznej kreski, która jednak nie każdemu się spodoba. Ale ja lubię takie klimaty - generalnie jest troszkę strasznie i nieco śmiesznie (prześmiewczo?) jednocześnie - ciekawe to przemieszanie, a całość ogólnie wypada naprawdę fajnie i - co najważniejsze - oryginalnie! Dodatkowo uwagę przyciąga świetny podkład muzyczny (zazwyczaj w drugiej połowie każdego odcinka), którego nie powstydziłby się żaden horror klasy A. Nawiasem mówiąc dzieci powinny trzymać się z dala od tego (znanego niewielu zresztą) tytułu ;).

Phonik | Niezwykłe dzieło Davida Firtha, bo o dziele można chyba w tym przypadku mówić. Utrzymane w niezwykłym, mrocznym klimacie rodzi w widzu poczucie niepokoju i na długo wbija się w pamięć. Zwięzłe w treści, stylistycznie bardzo surrealistyczne, zarówno graficznie jak i muzycznie. Salad Fingers to bardzo osobliwe przeżycie.

Beowulf | Dziwne to mało powiedziane. Całość wygląda jak sen naćpanego wariata, w dodatku o zapędach ekshibicjonistycznych. O ile przy pierwszych epizodach zastanawiałem się kogo ma mi być bardziej szkoda: zielonego, zeschizowanego ludzika czy autora tej animacji, tak przy dwóch ostatnich nie było już tak złe; może gdyby było tego więcej to by mi się nawet spodobało? Fakt faktem, ze świat przedstawiony jest porządnie zeschizowany, kreska rysującego oryginalnie chora, a sama opowieść obfituje w kilka nawiązań filmowych (przynajmniej tak mi się wydawało...). Nawet nie próbuję tego oceniać...