W 1983 roku na ekrany amerykańskich kin wchodzi "Król komedii" - słodko - gorzka opowieść o meandrach amerykańskiego showbiznesu, w którym wszystko się może zdarzyć, nawet najgorszy komik (De Niro) potrafi, przez czysty przypadek, zyskać sławę króla komedii, dzierżoną dotychczas przez "starego wyjadacza" (Jerry Lewis).
"Po godzinach" (1985) - to film wyjątkowy w filmografii Scorsese. Ta czarna komedia o przygodach nowojorskiego yuppiszona, zagubionego w Soho - dzielnicy artystów i przestępców, jest bardziej z ducha filmów Lyncha niż krwistych fresków Martina Scorsese.
Reżyserski zapał Scorsese zachęcił reżysera do własnych prób na polu realizacji reklamówek i teledysków. Z tej przygody wyszły rzeczy ciekawe i oryginalne - jak znakomity teledysk Michaela Jacksona "Bad" (1987) i seria reklamówek produktów Giorgio Armaniego (utrzymanych oczywiście w klimacie filmów gangsterskich). Niespożyta energia twórcza reżysera ustawiła go również po drugiej stronie kamery. Scorsese pojawił się jako aktor nie tylko w epizodycznych rolach w swoich filmach ("Taksówkarz", "Król komedii") ale i u wielkich twórców kina - jak choćby w roli Van Gogha w poetyckich "Snach" (1990) Kurosawy.
 | |
Wielka miłość Scorsese do starego kina (artysta jako jedyny, żyjący reżyser jest członkiem prestiżowego American Film Institute - przyznającego tytuł "mistrza kina" wybranemu twórcy kina zazwyczaj... po jego śmierci), zaowocowało dwoma świetnymi filmami, "odkurzającymi" klasykę amerykańskiej sztuki filmowej. W 1986 r, Scorsese realizuje świetny obraz pt. "Kolor pieniędzy", będący kontynuacją klasycznego "Bilardzisty" (1961) Roberta Rossena. W filmie Scorsese bohater obrazu Rossena wraca ponownie do zadymionych sal bilardowych by szkolić swego następcę (Tom Cruise). Rola "Szybkiego" Eddy'ego Falsona, przyniosła Paulowi Newmanowi zasłużonego Oscara (ciekawe jest to, że rola Newmana w "Bilardziście" przyniosła mu tylko nominację do nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej).
|  |
Drugim filmem Scorsese zrodzonym z miłości do klasyki amerykańskiego kina był elektryzujący i drastyczny thriller "Przylądek strachu" (1991), remake klasycznego filmu Johna Lee Thompsona z 1961 roku, opowiadającego o krwawej zemście, jaką uskutecznia ex - więzień na swym adwokacie, który broniąc go, zatuszował uniewinniające dowody. W niezwykle intensywnym filmie Scorsese, rolę psychopatycznego zbrodniarza, z ciałem pokrytym tatuażami, po mistrzowsku wykreował Robert De Niro. W nowym "Przylądku strachu", w epizodycznych rolach pojawili się aktorzy występujący... w filmowym pierwowzorze Thompsona - Gregory Peck i Robert Mitchum.
 | |
Brawurowi "Chłopcy z ferajny" (1990) - to z pewnością film dzięki któremu Scorsese znany jest szerokiej publiczności. W tym żywiołowym, opowiadanym w szalonym tempie, niezwykle brutalnym filmie gangsterskim, reżyser pokazał świat włoskiej mafii w Ameryce, po części tak jak sam go zapamiętał, obserwując ulicę Małej Italii z okna swego dziecięcego pokoju. Świat gangsterów w wydaniu Scorsese nie jest światem mitologicznym - jak u Coppoli w jego trylogii o "Ojcu chrzestnym" - to uniwersum pokątnych cwaniaczków i psychopatycznych morderców, w którym szybka forsa często idzie w parze z szybką śmiercią. "Coppola jest Sienkiewiczem świata włoskich gangsterów w Ameryce, Scorsese Gombrowiczem" - powiedział po premierze "Chłopców z ferajny" nieodżałowany mistrz polskiej krytyki filmowej Krzysztof Mętrak. I znów Oscara za występ w filmie Scorsese odebrał aktor, tym razem Joe Pesci, stwarzający w filmie niesamowitą postać pyskatego gangstera - psychopaty Tommy'ego De Vito, zamordowanego przez własnych ludzi.
|  |
W 1993 roku Nicolas Pieleggi - scenarzysta "Chłopców z ferajny" - spróbował zdyskontować popularność dzieła Scorsese i napisał scenariusz "Kasyna" - opowieści o mafii rozgrywającej się w rozświetlonym neonami Las Vegas. W filmie zrealizowanym dwa lata później przez Scorsese, zabrakło jednak spontaniczności "Chłopców z ferajny" i mimo występu plejady gwiazd (Sharon Stone. De Niro, Pesci, James Woods) i wirtuozerskiej reżyserii, film nie zdyskontował powodzenia "Chłopców...".
 | |
W 1993 roku, wielbiciele Scorsese zostali wprawieni w osłupienie, kiedy reżyser zaprezentował stylowy melodramat pt. "Wiek niewinności", oparty na XIX - wiecznej powieści Edith Warthon. Ów niezwykle stylowy film, z aktorskimi kreacjami Michelle Pfeiffer, Winony Ryder i Daniela Day - Lewisa, był opowieścią o mezaliansie w arystokratycznym Nowym Jorku, anno domini 1870. Specjalista od ekranowej brutalności i dosadności, niespodziewanie przenosił widza w całkowicie odmienny świat - pełen wyszukanej elegancji i blichtru. "Wiek niewinności" był pomyślany jako hołd złożony europejskim mistrzom kina, zwłaszcza największemu arystokracje kina - Luchino Viscontiemu - twórcy "Lamparta"(1963) i "Śmierci w Wenecji" (1971).
|  |
Przed realizacją "Ciemniej strony miasta" (według scenariusza Paula Schradera!) Scorsese znów zaskoczył widzów tworząc malarski "Kundun" - opowieść o życiu duchowego przywódcy Tybetańczyków, XIV Dalai Lamy, głoszącego światu wezwanie do pokoju i braterstwa, na przekór bezduszności chińskich okupantów, od dziesięcioleci niewolących "państwo tysiąca świątyń". Działalność Scorsese na polu filmowym nie ogranicza się tylko do reżyserowania (względnie pisania scenariusza, aktorzenia i montażu). Scorsese to także producent, wspomagający i promujący oryginalne talenty. To właśnie twórca "Taksówkarza", jako executive producer, powierzył reżyserowanie "Clockersów" (1995) - mrocznego filmu o czarnoskórych, ulicznych sprzedawcach narkotyków - Spike'owi Lee - "guru" afro - amerykańskiego kina