Klub Miłośników Filmu | Chodź zwiedzimy sobie pięterko
Strona główna KMF

                                                                           czyli...


                                             OGRODY MIŁOŚCI



        Seks jest dopełnieniem najwyższej cnoty boskiej... Oto filmy, których bohaterowie kierują się zasadą "kochaj i rób co chcesz". Mniej lub bardziej dosłownie.

Kama Sutra         "Kama Sutra" to piękna indyjska baśń o kobiecie stworzonej do miłości. Życie bohaterki filmu, Mai, jest przez jej wielki dar usłane ciernistymi różami. Kochają i pragną posiąść ją wszyscy mężczyźni, przez inne kobiety jest podziwiana, ale i nienawidzona. Jest muzą i cierpieniem, spędza sen z powiek lub zsyła go swą obecnością. Gdy sama odkrywa w sobie tę moc, rozwija ją pod opieką doświadczonej nauczycielki pragnąc, zgodnie z powołaniem kobiety według kamasutry, obdarzać mężczyznę najwyższej próby miłością. (Nie zawsze jednak ma szczęście być to prawdziwa miłość.) Proces i efekty nauki można w filmie zobaczyć. Wersja dopuszczona do oglądania miała być okrojona z bardziej intymnych scen, czego zupełnie nie rozumiem. Ale i bez tych scen "Kama Sutra" byłaby warta polecenia - to niezwykle apetyczna i działająca na wszystkie zmysły opowieść. Poza zawartym morałem , wspaniale oddaje klimat Indii, skąd pochodzi najpiękniejsza księga o sztuce kochania.


        Na drugim końcu świata, w Skandynawii, rozgrywa się równie niesamowita, choć zupełnie inna historia - Larsa von Triera "Przełamując Fale". Jest to przejmująca powieść o Bess i jej mężu - dwojgu świeżo poślubionych i kochających się ludzi. On - typ mężczyzny silnego i doświadczonego, ona - szczera i dobra istotka, po spędzonym upojnym miodowym miesiącu (co do upojności nie ma dwóch zdań - wszystko jak najautentyczniej pokazane) podczas którego Bess jest uświadamiana nieustannie przez swego męża jak wiele przyjemności można czerpać z mężczyzny, zostają skazani na rozłąkę. Nie podejmuję się w związku z tym stwierdzić czy modlitwy o szybki powrót męża do domu to dobry pomysł... Seks w "Przełamując Fale" to najwyższa forma oddania się drugiemu człowiekowi, to również przyczyna największego cierpienia. Szczerze mówię, że ogromny kawał czasu spędzony na oglądaniu tego niezwykłego filmu zwraca się z nawiązka ogromem tego co nam on daje do myślenia. Trzeba zobaczyć!

Przełamując Fale Przełamując Fale

        O miłości dwojga ludzi na jej dalszych etapach film zrobił Stanley Kubrick , na plan pierwszy wysuwając zdradę małżeńską. Tom Cruise nie chce zdradzać swojej żony Nicole Kidman, ani ona jego, jednak na zastały szkielet wieloletniego związku nie pomagają same chęci. Na poszukiwania "świeżego powiewu" wybiera się w końcu zdesperowany mąż i przypadek sprawia, że trafia w miejsce, o którym mu się nawet nie śniło. Przeświadczenie o tym, że seks jest czynnikiem stresogennym i prowadzącym na złą drogę to odruch zupełnie zrozumiały gdy ogląda się "Oczy szeroko zamknięte". Stężenie scen seksistowskich na metr taśmy filmowej Kubricka zostało podobno zredukowane na kopiach dostępnych w Stanach Zjednoczonych... Rzeczywiście z rzadka trzeba sobie przypomnieć , że film jest o zawiłościach związku, nie o przeróżnych konfiguracjach miłosnych.... Jednak uważam, że przez to nie traci on lecz nabiera smaku. Bez scen byłby już całkiem nudny. I aby się ze mną zgodzić lub nie, wypada się przekonać... Warto.

Oczy szeroko zamkniete Oczy szeroko zamkniete

                                                               Na które piętro jedziemy ???

Gra wstępna...

Jak się zaczęło...

Prawa młodości...

Inaczej...

Szczyt...


POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ