Matsumoto Toshio jest reżyserem znanym zachodniej publiczności, zwłaszcza za sprawą kultowego "Funeral Parade of Roses". Pracę w kinematografii rozpoczął od kręcenia dokumentów, później przyszło kino eksperymentalne. Gdzieś na skrzyżowaniu tych dwóch estetyk, lokują się jego pełnometrażowe filmy. W "Funeral" konwencję gay-cinema łączy reżyser z kinem brechtowskim i eksperymentalnym. W "Dogura Magura" przenosząc na ekran detektywistyczną powieść surrealistyczną, której bohaterami są obłąkani naukowcy i ich pacjent, wodzi za nos widza łakomego racjonalnych rozwiązań. Wszystko po to, ażeby oddać całą złożoność ludzkiej psychiki. Naiwnością byłoby więc stwierdzenie, że zaburzona linearność jego filmów jest jedynie warsztatowym popisem, a do nas należy tylko poukładanie fragmentów opowieści we właściwy sposób.
Podobnie jak w innych swoich filmach, w obrazie "Shura" Matsumoto posłużył się konwencją, którą następnie poddał subwersji. Tym razem był to jidai geki - dramat historyczny.
Ronin Gengo stara się zdobyć pieniądze, dzięki którym będzie mógł wziąć udział w vendetcie. Uśmiech losu zsyła mu potrzebną kwotę, wraz z nią jednak pojawiają się problemy. Gendo spotyka się z gejszą Koman. Kobieta przypadkiem podsłuchuje jego rozmowę i postanawia okraść samuraja. Jej plan jest wyjątkowo perfidny. Najpierw mówi zakochanemu w niej mężczyźnie, że inny samuraj pragnie ją poślubić. W ten sposób wzbudza w nim zazdrość i zdobywa pieniądze. Chwilę później Gendo dowiaduje się prawdy od jej wspólnika. Bezlitośnie pozbawiony złudzeń, co do sytuacji w jakiej się znalazł, odchodzi.
Korzystając z prostego schematu fabularnego, reżyser stworzył wielowymiarową i wielowątkową historię. Okazuje się, że gejsza ma dziecko, a partner, który pomógł jej w oszustwie jest jej mężem. Pieniądze były im potrzebne, aby rozpocząć nowe życie i móc samodzielnie wychowywać dziecko. Łatwiej nam dzięki temu zrozumieć intencje, jakimi kierowała się para. W przeciwieństwie do nich, Gendo powodowała jedynie żądza i chęć zaimponowania innemu samurajowi.
Zanim dokona się intryga małżonków, ronina mamią wizje antycypujące alternatywny bieg wydarzeń. W duszy Gendo toczy się walka między jego rozumem, a pasją. Cały czas, ma więc możliwość wyboru. Inna sprawa, czy jest to walka uczciwa, gdy w rolę wchodzą namiętności. Kiedy do jego świadomości dociera że został zdradzony przez ukochaną kobietę, i że zwykły chłop zakpił z niego, postanawia się zemścić. Jego wyobraźnia jest wciąż atakowana przez koszmarne obrazy, doprowadzając go do obłędu.
Reżyser wprowadza nas w zakamarki duszy samuraja, aż do chwili, gdy ludzkie oblicze zastępuje okrutny demon szukający odwetu. W ten sposób film morfuje niemal w kaidan (opowieść o duchach). Tyle, że nie ma tu żadnych duchów, a jedynie ludzkie szaleństwo, którego źródłem są skrajne uczucia. Alternatywne wizje podpowiadają, że niemal w każdej chwili można było zatrzymać fatalny bieg wydarzeń. Kolejne "zbiegi okoliczności" ratują opętanego Gendo, dając mu sposobność by zaniechał zemsty. Gdyby tak się stało, może ocaliłby własny honor, życie bliskich mu ludzi, a nawet niewinnego dziecka.
Podobnie jak w "Funeral Parade of Roses", reżyser tworzy tutaj odrażający portret człowieka. Jesteśmy bestiami, a "ten świat jest morzem krwi" (sentencja, która pojawia się w filmie w formie śródnapisu). Protagoniści obu filmów to egoistyczne kreatury, zdolne do okrucieństwa demony, które śpią czekając tylko by rozpętać piekło na ziemi. Może dlatego Matsumoto z taką lubością przedstawia ich śmierć.
Warstwa fabularna filmu to jedynie część przyjemności jaką oferuje "Shura". Prawdziwą ucztę stanowi doświadczenie konstrukcji tego obrazu. Nie myślę tu o scenach rzeźni jakie serwuje reżyser, choć i one mają pewien urok. Na uwagę zasługuje zwłaszcza sposób, w jaki Matsumoto buduje całą historię, tworząc za pomocą formalnych eksperymentów "trójwymiarowy" obraz, ukazujący różne aspekty tych samych sytuacji. Rozbija jednokierunkowy rozwój fabuły i akcentuje odmienne aspekty, niezależnie od konwencji jaką się posłużył. Daje tym samym widzowi możliwość swobodnego podróżowania po stworzonym przez siebie uniwersum. Jest to z pewnością zasługa praktyki, jaką autor odbył na polu kina awangardowego. Jak wielu innych filmowców w latach sześćdziesiątych, zdawał sobie sprawę, że istotnym bodźcem do przemian medium jest wyzwolenie widza spod władzy schematów kina klasycznego. "Shura" nie jest więc tylko mroczną i pesymistyczną fabułką. Podobnie jak inne filmy Matsumoto, jest manifestem.
 |
SHURA
Tytuł międzynarodowy: Demons
Tytuł alternatywny: Pandemonium
Rok produkcji: 1971
Kraj: Japonia
Czas trwania: 135 minut
Reżyseria: Toshio Matsumoto
Scenariusz: Toshio Matsumoto
Na podstawie sztuki: Nanboku Tsuruya
Zdjęcia: Tatsuo Suzuki
Obsada:
| Katsuo Nakamura | .....Gengo |
| Yasuko Sanjo | .....Koman |
| Juro Kara | .....Sango |
| Masao Imafuku | .....Hachiemon |
|
 |
 |
Autor recenzji: Bartek Zając - KILLY |
Klub Miłośników Filmu 20.10.2006 |
|