Come out, come out, wherever you are…
... (czyli gdzie podziały
się ambicje)
Zastanawiam się komu ten film można polecić bez żadnych wyrzutów
sumienia. Na pewno z przyjemnością pójdą na "Siłę Strachu" zakochane
pary, bo jest w nim kilka scen, na których przerażona dziewczyna mocno
trzymać będzie swojego chłopaka za rękę. Film przypadnie też do gustu
widzom słabo zaznajomionym z gatunkiem, gdyż dla nich super-zaskakujące
zakończenie będzie szczytem nowatorstwa i oryginalności. Zadowolona
powinna też być ta najmniej wymagającą, pop-cornowa publiczność, dla
której śladowa ilość krwi wynagrodzona zostanie ciekawie dozowanym
napięciem. Tylko… co dostanie reszta?
Pozostali kinomaniacy otrzymają pseudo-psychologiczną historię z
dreszczykiem i zaskakującym, to prawda, ale mało odkrywczym finałem,
który można było odnotować już w dwóch innych produkcjach (i co ciekawe
– o podobnej konstrukcji fabularnej, zbliżonym miejscu akcji i sposobie
kreacji bohaterów co w "Sile Strachu"). Początek jest naprawdę
obiecujący – oto żona cenionego psychologa Davida Callowaya popełnia
samobójstwo. Doktor widząc w jak ciężkim stanie jest jego córka Emily,
postanawia przeprowadzić się z nią do spokojnego, cichego miasteczka,
aby w nowym środowisku, z dala od przykrych wspomnień pomóc jej w
powrocie do normalnego życia. Sytuacja komplikuje się, gdy dziewczynka
zaczyna opowiadać o swoim wymyślonym przyjacielu – Charliem (kłania się
Tony z "Lśnienia"? ;). Z początku niewinna dziecięca zabawa zaczyna
przybierać coraz bardziej drastyczny obrót: wyimaginowany kolega z każdą
chwilą postępuje coraz śmielej, posuwając się do przerażających czynów i
wreszcie – zaczyna nabierać kształtów jak najbardziej realnych.
Ciekawe, prawda? Oczywiście, ale nie zapominajmy, że stoi za tym
wielka wytwórnia, która nie może sobie pozwolić na zbytnie intelektualne
przemęczanie widza, (bo jak niekorzystnie przedstawia się to później w
zestawieniu Box-Office!) młody reżyser-rzemieślnik oraz debiutujący
scenarzysta, który jak sam przyznał w jednym z wywiadów – chciał
stworzyć scenariusz naprawdę przerażający. Swój nadrzędny cel osiągnął…
i nic poza tym. "Siła Strachu" bowiem, oprócz pokaźnej dawki napięcia,
nie ma do zaoferowania zupełnie NIC. Bo choć aktorsko prezentuje się
dobrze – przecież główne skrzypce grają DeNiro oraz mała, ale bardzo
utalentowana Dakota Fanning, a na drugim planie piękne Famke Janssen i
Elizabeth Shue, to wszelkie wysiłki tej - jakby nie patrzeć -
gwiazdorskiej obsady, wydają się być bezcelowe. Historia okazuje się być
płytka, mało intrygująca (choć pomysłowi nie brak potencjału) i
niezobowiązująca.
SPOILER
– zdradzenie istotnych elementów fabuły, nie
czytaj jeśli nie oglądałeś filmu!
Warto w tym miejscu dodać, iż istnieją dwie wersje
zakończenia i jeśli wierzyć opiniom internautów, oba je można zobaczyć w
polskich kinach (niestety losowo ;) ). Pierwsza wersja przedstawia
rozmowę Emily z Katherine (czyli panią psycholog, przyjaciółką
dziewczynki), po której to dowiadujemy się, iż nasza bohaterka dochodzi
do siebie w szpitalu psychiatrycznym. Natomiast w drugim córka Doktora i
Katherine mieszkają razem w Nowym Yorku. W ostatnim ujęciu widzimy
obrazek Emily, na którym ma ona dwie głowy. Wnioski są oczywiste..
Ciekawe, dość dwuznaczne zakończenie.
KONIEC SPOILERA
Bez wątpienia natomiast ten film straszy. Ciekawą, nastrojową muzyką,
klimatycznymi zdjęciami, pomysłową czołówką (nie bez powodu
przedstawioną w takiej a nie innej formie) oraz mocnymi, choć nie
zapadającymi na dłużej w pamięć scenami, podpartymi porządnym
aktorstwem. I boimy się – w niepewności czekamy na kolejną scenę, na
nowe fakty, podpowiedzi pozwalające rozwiązać zagadkę, podskakujemy na
fotelu przy akompaniamencie intensywnej muzyki, w międzyczasie drżącą
ręka sięgając do torebki z pop-cornem.
Tak, mogę polecić ten film – choć to po prostu niezobowiązująca,
czysta rozrywka na półtorej godziny z kawałkiem. Po tym czasie jednak,
"Siła Strachu" traci na wartości, staje się kolejnym przeciętnym
straszakiem, z którego widz wychodzi zadowolony, lecz po kilku dniach z
trudem potrafi przypomnieć sobie choćby jego tytuł. Przy takich
aktorach, przy tak inteligentnym pomyśle, z takimi możliwościami
technicznymi, takie postawienie sprawy przeraża bardziej niż
najstraszniejszy horror…
 |
HIDE
AND
SEEK
Siła Strachu
USA | Czas: 101 minut | Rated R |
Reżyseria: John Polson
Scenariusz: Ari Schlossberg
Muzyka: John Ottman
Zdjęcia: Dariusz Wolski
Występują:
Robert De Niro .... David Callaway
Dakota Fanning .... Emily Callaway
Famke Janssen .... Katherine
Elisabeth Shue .... Elizabeth
Amy Irving .... Alison Callaway
Dylan Baker .... Sheriff Hafferty
|
| Autor recenzji:
Karol Baluta - KAROL |
|