|
|
„Komedia wszech czasów” – jeżeli reżyser
umieszcza taki napis na plakacie swojego filmu może to świadczyć o tym, że jest
on osobą ostentacyjnie pewną siebie, że zna się na rzeczy i ma w zanadrzu tajną
broń, która sprawi, że widzowie dosłownie zakrztuszą się ze śmiechu. W przypadku
Filipa Bajona tajną bronią okazuje się literacki pierwowzór jego najnowszej
produkcji, czyli legendarna komedia autorstwa Aleksandra Fredry, której tekst
jest swoistym samograjem i pozwala pokazać najlepsze strony komediowych
umiejętności aktorów. Sukces był od początku wpisany w tę produkcję. Reżyser
skompletował obsadę złożoną z młodych zdolnych i lubianych. Pozostało tylko
podjąć decyzję: kierujemy się ścieżką wydeptaną wcześniej przez inne produkcje
przenoszące na ekrany lektury szkolne, czy może dodajemy coś od siebie narażając
się na gniew nauczycieli polskiego, ale w zamian na zachwyt młodych widzów. Z
tą, jak przyszło mi do głowy po seansie, zapewne nierozwiązaną kwestią,
przystąpiono do realizacji „Ślubów panieńskich”.
Wydaje mi się, że przytaczanie fabuły jest w tym przypadku zbędne, gdyż każdy na
pewno kiedyś zetknął się z tą lekturą (tego, że ją przeczytał już taki pewny nie
jestem). Wspomnę tylko, że ogólnie chodzi tutaj o skomplikowane miłosne gierki w
które wplątane są panie: Aniela i Klara oraz panowie: Albin i Gustaw. Do całej
tej intrygi swoje trzy grosze (a może nawet trochę więcej) dorzucają Radost i
Dobrójska. Największa siła tekstu Fredro kryła się w napisanych z dużym humorem
i lekkością dialogach opisujących toczącą się swoistą wojnę damsko-męską. Do
wypowiadania znakomitych dialogów wymagana jest równie znakomita obsada
aktorska, która, trzeba przyznać, ze swoim zadaniem poradziła sobie dobrze. Co
prawda Maciej Stuhr, Borys Szyc i Robert Więckiewicz nie wychodzą poza aktorskie
sztuczki za które polubiła ich publiczność, ale trzeba przyznać, że dobrze
wyczuli klimat produkcji i z dużym dystansem kreują swoje postacie. Niestety, do
tego poziomu niespecjalnie dostosowały się panie. O ile Marta Żmuda
Trzebiatowska gra na bardzo średnim poziomie, który charakteryzował jej
dotychczasowe role, tak po Annie Cieślak, która przecież ma na koncie bardzo
dobre role w „Masz na imię Justine” i „Pikselach” można było spodziewać się
więcej.
Jeśli chodzi o elementy wizualne, wszystko jest wykonane na bardzo dobrym
poziomie, oko cieszą zwłaszcza piękne kostiumy. Natomiast jeśli chodzi o sferę
scenariuszową i dodane przez twórców filmu pomysły, można tylko złapać się za
głowę. Co prawda rozumiem jeszcze intencję wprowadzania do filmu pojedynków na
szpady, pościgów konnych oraz malowniczo ukazanych biesiad, gdyż dodanie kinowej
wersji "Ślubów..." dynamiki było zadaniem absolutnie koniecznym. Jednak jeśli
chodzi o wprowadzanie do filmu telefonów komórkowych (!) i samochodów (!!), to
nie pozostaje nic tylko pacnąć się w czoło. Co chwilę oglądamy sceny z planu
filmowego (niczym w „Tataraku” Wajdy), które mają nam sugerować romansowanie
aktorów także w przerwach między zdjęciami. Pomysł może i oryginalny ale tej
chemii nie czuć ani trochę, a wprowadzające w konsternację dowcipy o Prozach lub
o zdjęciu na okładce kolorowego magazynu potęgują zażenowanie.
Podsumowując, „Śluby panieńskie” są filmem średnim. Co prawda twórcy padli
ofiarami swoich własnych szalonych pomysłów, ale nie można odmówić tej produkcji
niezłej oprawy wizualnej i takiegoż aktorstwa (zwłaszcza męskiej części obsady).
Jednak z pewnością lepiej byłoby, gdyby zdecydowano się albo dokonać dokładnego
przełożenia dzieła Fredry na ekran, albo zdecydowania się na pokerową zagrywkę i
przeniesienia akcji filmu w czasy współczesne, co, jak pokazują niektóre sceny,
z pewnością miało duży potencjał.
Ocena: 4/10
 |
produkcja - Polska, 2010
reżyseria - Filip Bajon
scenariusz - Filip Bajon
muzyka - Michał Lorenc
zdjęcia - Witold Stok
materiał do scenariusza Aleksander Fredro ("Śluby panieńskie")
czas projekcji - 100 minut
wystąpili
|
Robert Więckiewicz
Maciej Stuhr
Borys Szyc
Anna Cieślak
Edyta Olszówka
Marta Żmuda-Trzebiatowska
Dariusz Kuchta
|
|
 |
| |
Autor recenzji: Piotr Gauza - PEGAZ
[e-mail]
Klub Miłośników Filmu, 21 września 2010
Oprawa html: Filip Jalowski - FIDEL
[e-mail]
RECENZJE |
STRONA GŁÓWNA KMF
| |