SPIRITS OF THE PAST



"Listen carefully to the sound of the forest..."


Studio Gonzo, twórcy takich serii jak "Hellsing", "Samurai 7" czy "Chrono Crusade", zdążyli już wyrobić sobie renomę na scenie twórców anime. Logicznym jest, że do ich nowego filmu podszedłem z wielkim entuzjazmem, mając nadzieję na coś naprawdę wyjątkowego. Niestety, srodze się zawiodłem, przede wszystkim pod względem fabularnym. Ale nie uprzedzajmy faktów i na razie zajmijmy się openingiem. Ów opening jest właściwie jedynym mocnym elementem tego filmu. Rzekłbym nawet, że jest to jeden z najlepszych - jeśli nie najlepszy - opening, jaki dane mi było oglądać. Utwór przygrywający w czołówce nosi tytuł "With reflection", a skomponowała i zaśpiewała go azjatycka piosenkarka Kokia, której równie piękny kawałek znalazł się na napisach końcowych. Kolejnym plusem filmu jest wykonanie techniczne. Jestem raczej przeciwny łączeniu tradycyjnej animacji z grafiką komputerową, jednak w tym przypadku twórcy odwalili kawał dobrej roboty i niech mnie diabli, ale współgrało to razem bardzo przyjemnie. Zwłaszcza tła prezentują się wyjątkowo okazale i pozwalają na dłużej zawiesić oko, oraz sceny z animowanym "roślinnym smokiem". Niestety projekty postaci nie dorównują reszcie. Są całkowicie bezpłciowe - tak pod względem wykonania, jak i fabularnym. Mamy tu więc chłopca imieniem Agito o tak sztampowej twarzy, jakby przerysowano go z podręcznika dla początkujących "mangaków" oraz ciemnowłosą piękność imieniem Tula, którą oczywiście wybawia z opresji.


  

  


Sama fabuła pozostawia wiele do życzenia, bowiem chodzi w niej o to o co zwykle - a jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o ratowanie świata :). Właściwie to tego, co z niego pozostało, bowiem ludzka cywilizacja legła w gruzach za sprawą zmodyfikowanych genetycznie roślin, które miały początkowo posłużyć do przygotowania księżyca dla ludzkiej ekspansji. Jednak ktoś na górze, dosłownie, nie dopilnował obowiązków. Przy życiu pozostała garstka ludzi zamieszkująca małe miasteczka wzniesione na ruinach dawnych metropolii. "Neutralne Miasto", które zamieszkuje tytułowy bohater, wyróżnia to, że jest położone pomiędzy lasem posiadającym monopol na wodę oraz Laguną, bazą militarną, w której rządy sprawuje szalony generał chcący odbudować ludzką cywilizację, likwidując uprzednio las, który się do jej upadku przyczynił. "Neutralnemu Miastu" przypadła rola mediatora, dzięki czemu utrzymywany jest kruchy rozejm. Las nie dokonuje dalszej ekspansji, Laguna nie atakuje, a w zamian mieszkańcy mają dostęp do wody. Jednak pewnego dnia równowaga zostanie zachwiana, a w centrum wydarzeń - jak można się spodziewać - wyląduje Agito ze swoją nowopoznaną przyjaciółką. Jednym z bardziej interesujących elementów są ludzie "natchnieni" mocą lasu, którzy w miasteczku pełnią rolę strażników. Zostali obdarzeni niesamowitymi zdolnościami, jednak uwolnienie ich zbyt gwałtownie kończy się zdrzewieniem. Jak widać - fabuła nie zachwyca, mamy tu postapokaliptyczny świat, w którym rolę bomb atomowych przejęły rośliny, a rolę mutantów - "natchnieni".


  


Co do ścieżki dźwiękowej, to jest ona kolejnym gwoździem do trumny dziełka studia Gonzo. Utwory są dawkowane bardzo oszczędnie, są zbyt ciche i w wielu miejscach po prostu nie pasują do obrazu. Do bólu przeciętna, niczym się nie wyróżniająca - właśnie tak można scharakteryzować muzykę dobraną do "Spirits of the Past". Jak widać, uprzednie dokonania twórców "Hellsinga" sprawiły, że osiedli oni na laurach. Zaserwowali nam bardzo nierówną produkcję, pięknie narysowaną, ale ze słabiutką fabułą, sztampowymi postaciami oraz mierną ścieżką dźwiękową. Jednak mimo wszystko wartą obejrzenia ze względu na sam opening. Nie zapominajmy jednak, że jest to pierwszy długometrażowy, kinowy projekt studia Gonzo, ale jednocześnie miejmy nadzieję, że następnym razem postarają się bardziej...




SPIRITS OF THE PAST

Tytuł oryginalny: Gin-iro no kami no Agito
Rok produkcji: 2006, Japonia
Czas trwania: 95 minut
Reżyseria: Keiichi Sugiyama
Scenariusz: Naoko Kakimoto, Nana Shiina
Muzyka: Taku Iwasaki
Zdjęcia i animacja: Mahiro Maeda
Produkcja: Gonzo Diginimation

Głosy podkładali:

Aoi Miyazaki (Toola), Ryo Katsuji (Agito), Kenichi
Endo (Shunack), Masaru Hamaguchi (Cain),
Ren Osugi (Agashi), Toshikazu Fukawa (Hajan),
Yuko Kotegawa (Yolda)
e-mail Autor recenzji gośscinnej: MACHINEHEAD

Moja ocena: 5/10 

Klub Miłośników Filmu, 31.01.2007

STRONA GŁÓWNA KMF | WIĘCEJ RECENZJI ANIME