Strona główna KMF
        

FONDA ŚPI WE FLAKACH

Podstarzali giganci Hollywoodu uwielbiają ostatnimi czasy raczyć nas średnich lotów komediami ze sobą w roli głównej. I nie można oprzeć się wrażeniu, że w istocie gwiazdy obśmiewają własny image z dawnych lat. Ostentacyjnie demonstrują to rozstępy, to cellulit, zmarszczki, łysinę lub włosy na plecach. Ugłaskać starość postanowiła w ten sposób także słynna Jane Fonda. Terapia: usnąć z twarzą we flakach, potargać fryzurę, odegrać histerię, rozmyć makijaż i dać się spoliczkować Jennifer Lopez. Pomogło? Na pewno prysnął błyskawicznie mit zacnej legendy kina. A prestiż? – spyta ktoś. Spłynął chyba nieopodal - na przecudną latynoską koleżankę.

Gdy zbliżeni rocznikiem koledzy Jane Fondy postanawiali zagrać w komediach, mimo wszystko staranniej dobierali repertuar (chociażby Jack Nicholson, Robert DeNiro, Dustin Hoffman, Barbara Streisand czy Diane Keaton). Widać jednak Fonda tak bardzo pragnęła wcielić się w złą, bogatą teściową, że cała (istotniejsza) reszta zeszła na dalszy plan. Reszta, czyli przede wszystkim najbardziej schematyczny i przesłodzony scenariusz komedii romantycznej tego roku połączony z absolutnie nie nadającym się do podrobienia kunsztem aktorskim Jennifer Lopez. Do standardu "kina romantycznego" wchodzi także jak widać dość popularny ostatnio filmowy motyw najlepszego przyjaciela - homoseksualisty. Ten to w "Sposobie na teściową" nie dość, że z gruntu dobroduszny , to charakteryzuje się jeszcze tendencją do ustawicznego regulowania sobie brwi. Reasumując, cała lawina schematów, średniej jakości gagów i skopiowanych rozwiązań fabularnych przez prawie dwie godziny dzielnie atakuje strumień świadomości widza. I o ile Lopez czuje się w tej komedii jak ryba w wodzie, o tyle obecność Fondy ubranej w brzoskwiniowy kostiumik z falbankami i podjadającej wątróbki z kuchennego stołu po prostu dziwi. A trzeba wiedzieć, że to właśnie jej powrót na ekrany po latach przerwy stał się medialną lokomotywą tej pozbawionej większego sensu produkcji.

O warstwie fabularnej całego przedsięwzięcia można powiedzieć tyle, że wystarczająca jej namiastka wyłania się już z polskiego tłumaczenia tytułu. Oto wyposażona w tusz do rzęs i dużą pupę, boska J.Lo. uparcie poszukuje "sposobu na teściową". Teściowa – zła, znerwicowana i zazdrosna, emerytowana telewizyjna szpila – zrobi wszystko żeby odgonić biedną, wciśniętą w róże Lopez od swojego jedynego syna chirurga. W sumie trudno odmówić mamusi racji, że słodka Jennifer to wybór raczej mizerny. Mało elokwentna i pozbawiona uroku osobistego przyszła synowa zajęła jednak na stałe miejsce w alkowie ukochanego jedynaka. Na Fondę czeka więc ważka życiowa lekcja – czcij syna swego i synową swoją (choćby i nawet drewniana była). Zanim jednak nadejdzie czas wiecznego pokoju na froncie, mamusia zdąży nie raz i nie dwa pokazać przyszłej córce swe, naostrzone karierą w mediach, pazurki.

Komedia ta, bardziej niż humorem sytuacyjnym, bawi ciętymi ripostami wypowiadanymi to przez diabelską mamusię, to przez jej uroczą asystentkę. Nie pobudza do śmiechu za to ani panna młoda, ani wystraszony chyba całym tym zamieszaniem ukochany naszej latynoski. "Sposób na teściową" bywa co prawda zabawny, ale brakuje mu fabularnego tła – czegoś, co wypełniłoby miejsce pomiędzy kolejnymi, nierównymi gagami. Komedia o złej teściowej, mimo charyzmatycznej starszej pani w roli głównej, jest więc niestety nudna i mdła. Osiągnięcie to trzeba przyznać zgoła wybitne, zważywszy na to, że Fonda dwoi i się i troi, aby nadać filmowi odrobinę charakteru. Reszta aktorskiej ekipy oraz zupełnie pozbawiona pomysłu na film scenarzystka niweczą jednak jej starania. I tylko smutno się robi, że w takich okolicznościach przyrody przypomina o sobie prawdziwa ikona kina lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Może przyszedł więc czas na prawdziwy powrót Jane Fondy? Wtedy „Sposób na teściową” można by potraktować jedynie jako kiepskie preludium do błyskotliwego finału kariery. Na razie jednak na podobną rewolucję raczej się nie zanosi.

Ocena: 2\6

SPOSÓB NA TEŚCIOWĄ

("MONSTER-IN-LAW" USA, 2005)

Reżyseria: Robert Luketic
Scenariusz: Anya Kochoff
Zdjęcia: Russell Carpenter
Muzyka: David Newman

Obsada

Jane Fonda
(jako Viola Fields)
Jennifer Lopez
(jako Charlotte 'Charlie' Cantilini)
Wanda Sykes
(jako Ruby)
Michael Vartan
(jako Dr. Kevin Fields)
Adam Scott
(jako Remy)

Premiera w Polsce: 15.07.2005
Dystrybucja: Warner Bros. Poland
Czas trwania: 102 minuty

Klub Miłośników Filmu | 13 VII 2005



e-mail
 Autor recenzji: Jacek Kozłowski- SENK