Strona główna | Recenzje KMF | Napisz do autora | Forum

Stary, kocham Cię

Każdy facet doskonale wie, że w życiu nie można się obejść bez kumpli. Z nimi można wybrać się na piwo, pooglądać filmy z pięknymi dziewczynami w TV, albo porozmawiać o różnych świństewkach. Ani ukochana, ani najbliższa rodzina prawdziwego kumpla nie zastąpi. Na dodatek w razie potrzeby zawsze możesz zwrócić się do niego o pomoc, a on na pewno nie zostawi cię samego z problemem. Ale co poradzić, gdy takiego kumpla nie masz, a potrzebujesz go do pewnej drobnej przysługi, jak choćby pełnienia roli drużby na twoim ślubie? Cóż, z takim właśnie problemem mierzy się Peter, główny bohater filmu "Stary, kocham cię".

Gdy sprzedawca nieruchomości Peter oświadczył się swojej ukochanej Zooey, na pewno nie przewidywał, jak wielkim problemem będzie dla niego znalezienie przyjaciela, który byłby jego drużbą. Pomoc rodziny i znajomych skutkuje nawiązaniem znajomości z homoseksualistą, który jest w nim zakochany, 89-letnim staruszkiem i fanem Los Angeles Galaxy, obdarzonym wyjątkowo irytującym, piskliwym głosikiem. Gdy wydaje się, że Peter, który zawsze lepiej dogadywał się z dziewczynami, nie znajdzie tego wyjątkowego przyjaciela, następuje przełom. Podczas prezentacji jednego z domów poznaje Sydneya, dosyć ordynarnego, do bólu szczerego i zupełnie nieprzewidywalnego wielbiciela rozwódek. Mimo wszystko jest to całkiem sympatyczny facet. Kolejne wydarzenia sprawiają, że nić przyjaźni pomiędzy nimi staje się mocniejsza, jednak jednocześnie Peter zaczyna spychać na drugi plan swoje uczucie do Zooey.

Stary, kocham Cię zdjęcie 1 Stary, kocham Cię zdjęcie 2

"Stary, kocham cię" to kolejny owoc wielkiego boomu na wulgarne, lecz jednocześnie piekielnie inteligentne komedie, który zapoczątkował Judd Apatow swoim wielkim przebojem "Wpadka". Tym razem nie odpowiada on za reżyserie ani scenariusz, ale główne role w filmie grają Paul Rudd i Jason Segel, znani z "Wpadki" i innych filmów sygnowanych nazwiskiem Apatowa. Obaj wywiązali się ze swoich ról bardzo dobrze i naprawdę można uwierzyć w ich przyjaźń. Oprócz nich warto także zwrócić uwagę na doskonale dobrane pod względem obsady i zapadające w pamięć role drugoplanowe. Warto wyróżnić zwłaszcza rolę, znanego z "17 Again", Thomasa Lennona, który wcielił się w postać Douga, geja, którego wyraźnie fascynuje Peter. Scena w sklepie z garniturami, w której wyrzuca w twarz Peterowi co o nim myśli, to prawdziwa perełka. Oprócz tego warto także wspomnieć o kapitalnej rodzince Petera, w której pojawiają się Andy Kamberg jako jego brat, Robbie, Jane Curtin jako matka i niezawodny jak zawsze J.K. Simmons jako ojciec. A prawdziwą rewelacją jest rola Lou Ferrigno, czyli niezapomnianego odtwórcy roli Hulka.

Jeśli chodzi o scenariusz, to jest on dosyć średni. Sam pomysł wyjściowy jest naprawdę niezły, jednak z czasem cała historia zaczyna robić się dosyć sztampowa. Kryzys Petera w związku z Zooey, później kryzys w przyjaźni z Sydneyem, problemy w pracy, potem niespodziewany sukces, który - co nie będzie chyba żadnym spoilerem - prowadzi prosto do szczęśliwego finału, w którym wszyscy bohaterowie są zadowoleni. Na dodatek niektóre pomysły, jak choćby Peter rzucający tekstami zrozumiałymi chyba tylko dla niego, są nieco nadużywane. Jednak w międzyczasie film jest naładowany tak dużą dawka humoru, że nie zwracamy uwagi na mielizny scenariuszowe. Niektóre żarty są co prawda nieco zbereźne albo niespecjalnie oryginalne (ile razy już można było zobaczyć, jak ktoś na kogoś wymiotuje?), ale niektóre sytuacje i dialogi nadrabiają to. Na dodatek są kolejnym dowodem na to, że nawet o takich tematach jak masturbacja, seks oralny i innych rzeczach, które teoretycznie są tematami tabu, można mówić, nie powodując u widza zniesmaczenia, lecz bawiąc. Kto nie wierzy, niech zobaczy konwersację dwójki głównych bohaterów na temat gościa próbującego poderwać panienkę i jednocześnie powstrzymującego się od gazów. Majstersztyk!

Stary, kocham Cię zdjęcie 3 Stary, kocham Cię zdjęcie 4

Nie pozostaje mi nic innego jak polecić "Stary, kocham cię". Film ten nie stanowi żadnego przełomu w dziedzinie komedii, niejednokrotnie powiela utarte schematy, ale co najważniejsze bawi, a to chyba najważniejsza cecha, którą powinna odznaczać się dobra komedia. Duet Paul Rudd i Jason Segel znakomicie się uzupełnia, a role drugoplanowe długo nie pozwalają o sobie zapomnieć. Niektórym zapewne nie spodoba się dosyć wulgarne słownictwo i momentami grubiański humor, ale wszystkim pozostałym polecam.

Plakat

Stary, kocham cię
I Love You, Man
reżyseria - John Hamburg
scenariusz - Larry Levin, John Hamburg
zdjęcia - Lawrence Sher
muzyka - Theodore Shapiro
montaż - William Kerr
czas projekcji - 104 minuty

wystąpili:

Paul Rudd (Peter Klaven)
Jason Segel (Sydney Fife)
Rashida Jones (Zooey)
Thomas Lennon (Doug)
Jaime Pressly (Denise)
Lou Ferrigno (On sam)
Liz Cackowski (Debbie)
Aziz Ansari (Eugene)
Vitta Quinn (Cherise)

Plakat 2

Autor recenzji: Piotr Gauza - PEGAZ | Klub Miłośników Filmu, 20 sierpnia 2009

Strona główna | Recenzje KMF| Napisz do autora | Forum