Strona główna KMF

      

Czy Świat Potrzebuje Supermana?


Kolejne lato i kolejna adaptacja komiksu. Tym razem po niemal 20 latach powraca jeden z największych komisowych bohaterów, ostatni syn Kryptona – Superman. Jego przygody od roku 1938 bawiły ogromne rzesze ludzi. Gdy Superman nie jest Supermanem, skrywa się pod postacią skromnego i niezdarnego reportera gazety - Clarka Kenta. Gdy tylko świat potrzebuje pomocy, przywdziewa swój kostium z charakterystycznym „S” na piersi i walczy o porządek i spokój w swoim ukochanym, fikcyjnym mieście Metropolis. Każdy chyba wie, przynajmniej w przybliżeniu, jakimi to cudownymi mocami obdarzony jest Superman. Potrafi latać z ogromną prędkością, jest niewiarygodnie silny, szybki, widzi przez ściany, ma laser w oczach, super słuch, jego skóra jest praktycznie nie do przebicia – jedyna rzecz, która jest dla niego śmiertelna to Kryptonit – pozostałość po jego ojczystej planecie. Jego odwieczny wróg to Lex Luthor – szalony, inteligentny przestępca z mocno skrzywionym poczuciem humoru. Miłością życia Clarka / Supermana jest Lois Lane – reporterka pracująca w Daily Planet. Zafascynowana jest samym Supermanem, jednak nie zwraca uwagi na Clarka.
 

Za nową wersję, a dokładnie mówiąc kontynuację przygód Supermana zabrał się Bryan Singer – który ostatnie lata swojej kariery spędza na przenoszeniu na ekran kinowy przygód komiksowych bohaterów. Jego poprzednie dwa filmy to „X-men” oraz „X2”. Singer, będący bardzo dobrym reżyserem, który świetnie prowadzi swoich aktorów i dużą uwagę poświęca samej treści, stworzył adaptację komiksu nie będącą zwykłą bajeczką dla dzieci, ale poważnie traktującą ludzi obdarzonych nadludzkimi zdolnościami, które przysparzają tyleż kłopotów co pożytku. Singer, przygotowując się do realizacji trzeciej części przygód mutantów, niespodziewanie zrezygnował i zabrał się za ikonę komiksu. Wraz ze sobą zabrał sporą część ekipy, z którą współpracuje od wielu lat. Ruszyła machina produkcyjna, która ponownie miała zafascynować widza. Jak donoszą źródła, „Superman: Powrót” to aktualnie najdroższa produkcja kinowa, która pochłonęła około 260 milionów dolarów!! Niestety, na tę chwilę już wiadomo, że film się w USA nie zwróci. Zapewne twórcy na nim nie stracą, bo pozostaje jeszcze zagraniczny rynek (na którym premiera odbędzie się później niż w Stanach – wystarczy spojrzeć na nasz kraj) i późniejszy DVD. Jednakże liczono na zdecydowanie większą frekwencję w kinach.

Po sześciu latach na Ziemię powraca Superman. Podczas swojej nieobecności próbował odnaleźć szczątki rodzimej planety. Jednakże podróż okazała się bezowocna. W międzyczasie na Ziemi nastąpiło trochę zmian. Luthor wyszedł z więzienia i podstępem odziedziczył wielką fortunę, Lois Lane została mamą i związała się z Richardem White – siostrzeńcem naczelnego Daily Planet. Świat oswoił się z brakiem swojego wielkiego bohatera, a sama Lois, za artykuł „Czy świat potrzebuje Supermana” otrzymała swojego upragnionego Pulitzera. Już w pierwszy dzień swojego pobytu na ziemi, Człowiek Ze Stali zmuszony jest do ujawnienia się i uratowania pasażerów samolotu. W tym samym czasie, Lex odnajduje samotnię Supermana i wykrada z niej kryształy, które przywiózł ze sobą na ziemię mały Clark. Mają one niesamowite właściwości, kawałek nie większy niż ziarenko piasku absorbuje energię tak olbrzymią, że wyłącza na chwilę napięcie w całym mieście, a w połączeniu z wodą kształtuje się ogromna skała. Luthor, posiadając kilka sporych kawałków tego minerału, postanawia stać się najpotężniejszą osobą (i oczywiście najbogatszą) na Ziemi. Jednak Superman nigdy nie pozwo… ŹLEEEE!!!!) - jak krzyczał Lex Luthor ;)

Bryan Singer od początku wiedział, że do roli Clarka Kenta / Supermana musi zatrudnić kogoś nowego, świeżego, bo pomysłów było bez liku (między innymi Nicolas Cage). Jako, że Singer raz się już sprawdził, zatrudniając do roli Wolverine'a mało znanego Hugh Jackmana, (tworząc z niego przy okazji mega gwiazdę), można było żywić nadzieję, że i tym razem dokona trafnego wyboru. A padł on na Brandona Routha. Ja osobiście uważam, iż był to świetny wybór, Routh bardzo pewnie kroczy ścieżką, którą wyznaczył Christopher Reeve w poprzednich częściach, idealnie obrazując niezdarnego Clarka oraz niezwyciężonego Supermana. Kate Bosworth jako Lois Lane jest przeciętna, mógłby sobie Superman poszukać innej:). Natomiast Kevin Spacey jako Luthor jest wyśmienity, tam gdzie trzeba będąc zabawnym, oraz złym do szpiku kości w innych scenach. Spora rola przypadła także Jamesowi Marsdenowi, który w „X-men” wcielał się w postać Cyclopsa. Całość obsady jest świetnie dobrana, co od pewnego czasu staje się standardem w komiksowych adaptacjach (choć nadal niedoścignionym, w sensie najlepszej obsady jest „Batman Begins”).
Słów kilka o realizacji – jako że ostatni Superman powstał w roku 1987, bez użycia komputerów, po współczesnej wersji spodziewać się można było wiele. I jak łatwo się domyślić, przy tak ogromnym budżecie i tej klasy reżyserze – film stoi na bardzo wysokim poziomie technicznym. Od dawna nie widzieliśmy latającego w przestworzach człowieka (pomijając komputerowego Neo w „Matrix” 2 i 3). Oglądając nowe przygody Człowieka ze Stali łatwo uwierzyć w latającego bohatera, który ratuje spadający samolot, zostaje postrzelony w oko, jest szybszy od pocisków – wiele z tych scen to szczyt obecnej technologii, umiejętnie wykorzystanych do opowiedzenia dobrej historii. Rewelacyjne jest także udźwiękowienie i ścieżka muzyczna, którą autor (i jednocześnie współmontażysta filmu) John Ottman oparł na oryginalnej muzyce Johna Williamsa. Ponoć sam reżyser powiedział, że gdyby nie dostał zgody na wykorzystanie oryginalnego motywu w swoim filmie, to by się reżyserii nie podjął.

Czy „Superman: Powrót” to film dobry? Tak, nawet bardzo, choć może nie ma tu jakiejś specjalnej rewelacji, i sporo czasu poświęcono problemom i związkowi pomiędzy Lois i Supermanem, na drugi plan spychając jego przygody i prezentowanie wspaniałych umiejętności. Film jak na letni hit jest dość długi, trwając bagatela 154 minuty. Rozpędu nabiera dopiero w drugiej połowie. Na plus można zaliczyć   aktorstwo na wysokim poziomie i profesjonalne wykonanie całości. Liczę, że wynik kasowy filmu nieco poniżej oczekiwań, nie stanie na drodze do powstania sequela. Singer udowodnił już, że potrafi zrobić kontynuację lepszą od pierwowzoru.
Chętnie zobaczyłbym przygody Supermana w IMAX-ie, na którego potrzeby w specjalnej technice nakręcono około 30 minut filmu, niestety żadnego w pobliżu nie mam:( Tak czy inaczej zapraszam do kin wszystkich miłośników Supermana i nie tylko, bo to film naprawdę dobry, choć nie tak dobry, jak na to liczyłem.

 

Superman: Powrót
Superman Returns
USA
| 2006
| Akcja/Fantasy | 154 Minuty



Reżyseria: .... Bryan Singer
Scenariusz: .... Michael Dougherty, Dan Harris
Zdjęcia: .... Newton Thomas Sigel
Muzyka: .... John Ottman
Montaż: .... John Ottman, Elliot Graham

Obsada:

Superman/Clark Kent: .... Brandon Routh
Lex Luthor: .... Kevin Spacey
Lois Lane: .... Kate Bosworth
Richard White: .... James Marsden
Perry White: .... Frank Langella
Jimmy Olsen: .... Sam Huntington
Kitty Koslowski: .... Parker Posey


 

e-mail
 Autor recenzji : Jacek Hałupka - JACEK


Klub Miłośników Filmu | 16.VII.2006