|
||||||
Stara Trylogia Gwiezdnych Wojen to już seria kultowa. Gdy na ekrany kin wszedł "Epizod I: Mroczne Widmo" - widownia przyjęła go dość sceptycznie. Wszyscy mówili o tendencji spadkowej... Na całe szczęście "Atak Klonów" udowadnia, że Lucas wraca do starej formy!
Film zaczyna się dość ciekawie, potem jest trochę nudnawo... przynajmniej takie mieliśmy
odczucie po minięciu jakiejś godziny. Więc powiemy szczerze, że pierwsza część "Epizodu II"
jest zupełnie średnia. Ale to tylko złudzenie - nie dajcie się przeciągnąć na Ciemną Stronę
Mocy. Niepozorny początek to tylko preludium, wstęp do drugiej części filmu, która dosłownie
WGNIATA w ziemię! Ale po kolei. Aha - małe ostrzeżenie - w tekście jest dość dużo spojlerów :) Fabuła jest bardzo mocnym elementem tego filmu, znacznie bardziej dopracowana niż w "Mrocznym Widmie" i o wiele bardziej wciągająca. Oto pod niewiedzą Rady Jedi przygotowywana jest wielka armia klonów, która ma bronić Republiki. W jej tworzeniu pomaga łowca nagród - niejaki Jango Fett. I tak oto na końcu dochodzi do potężnej bitwy klonów z armią droidów, która jest jednym z najlepszych elementów tego filmu. Armią droidów kieruje jeden z najpotężniejszych Jedi, hrabia Dooku - czarny charakter tej części. A w to wszystko wpleciony jest wątek romantyczny, czyli miłość, która rozkwita między Anakinem a Amidalą.
Całość dopracowana jest do najmniejszych szczegółów - zresztą kto już film widział to wie o co
chodzi. Wielu zapewne do gustu przypadnie mnóstwo nawiązań do Starej Trylogii - mały Boba,
czyli następca Jango Fetta, buntowniczy i arogancki charakter Anakina, który doprowadzi
do tragicznego skutku, miłość między młodym Skywalkerem i Padme, której "skutki" widać w
późniejszych epizodach itp. itd. Nie brakuje też nawiązań do "Epizodu I" - jak choćby powrót
na planetę Tatooine, spotkanie starego znajomego Watto czy poszukiwanie matki przez Anakina.
A to tylko niektóre ze smaczków, jakie można zaobserwować w najnowszej odsłonie Gwiezdnych
Wojen.Efekty specjalne - to jeden z najmocniejszych elementów nowej części. Tak dobrych i wgniatających w ziemię efektów nie widzieliśmy od czasów filmu "Pearl Harbor". Szczególnie wgniata końcowa walka na arenie i wielka bitwa - to trzeba po prostu zobaczyć! Setki Jedi walczący mieczami świetlnymi - miodzio! Sieczka na całym ekranie. A potem wybuchy i strzelaniny, wszystko wygląda naprawdę bardzo, bardzo efektownie. Może i czasami rzuca się w oczy to, że wszystko jest zrobione zbyt "komputerowo", ale w tej części - w przeciwieństwie do "The Phantom Menace" - w ogóle to nie przeszkadza. Równie dobry jest także dźwięk, szczególnie w scenie, gdy Jango Fett zrzuca bomby sejsmiczne na latające meteory. Walki to kolejny znakomity element - te z "Epizodu I" mogą się schować :) Anakin walczący dwoma mieczami jednocześnie, walka w ciemnościach, gdzie widać tylko miecze świetlne czy pojedynek Jango z Kenobim to prawdziwe perełki. Tyczy się to również walki na arenie. A już najlepszy jest walczący Yoda - najpierw pojedynek Mocy z hrabią Dooku, a potem Wielki Mistrz walczący mieczem - tego się nie da opisać, to trzeba po prostu zobaczyć! Szczerze mówiąc już się niepokoiliśmy, że będzie wyglądać to śmiesznie czy nawet żałośnie, a tu taka niespodzianka! To chyba najlepsza walka w całym filmie! Teraz już wiemy, dlaczego Yoda jest największym z wszystkich Jedi.
Muzyka - kompozytorem jest znowu John Williams, ale przecież nie mogło być inaczej. Co
tu dużo pisać o kompozycjach - są miażdżące! Muzyka jest niesamowicie dobra, momentami
dramatyczna i niezwykle melodyjna. Nowy motyw stworzony do "Epizodu II" (przewija się
przez cały film) jest po prostu piękny (choć to i tak mało powiedziane :) Można także
usłyszeć motywy znane ze Starej Trylogii, wspaniałe chórki występujące w "Epizodzie I"
("Duel Of The Fates") czy genialny "Imperial March", czyli motyw Darth Vadera, który
w końcowych minutach filmu zapowiada coś złego i mrocznego... Muzyka jest niewątpliwie
elementem, który doskonale uzupełnia najnowsze dzieło Lucasa i znacznie podnosi całą
ocenę filmu.Aktorzy - ogółem jest dobrze. Natalie Portman jest naprawdę ładna i idealnie pasuje do roli senator Amidali. Dobrze zagrał także Hayden Christensen jako Anakin Skywalker - idealnie ukazuje buntowniczy i arogancki charakter. Nieźle walczy, jest nierozsądny, mściwy i nieposłuszny - wszyscy dobrze wiedzą, do jak dramatycznego końca go to zaprowadzi... Bardzo dobrze w swoją rolę wcielił się czarny charakter tej części - Christopher Lee (Count Dooku), Kenobiego znów zagrał Ewan McGregor, podobnie jak Samuel L. Jackson Mace Windu.
To już chyba wszystkie najważniejsze zalety filmu. A wady? Każdy film je ma, ale tutaj
jest ich naprawdę niewiele. Wiele osób może się doczepić do tego, że wszystko jest zbyt
sztuczne i zbyt "komputerowe", kolorowe. Ale tutaj akurat nam to w ogóle nie przeszkadzało.
Za to zawsze denerwował nas Jar Jar (tak irytujący wręcz w poprzedniej odsłonie), którego
tutaj niestety Lucas umieścił choć na chwilę... Wątek miłosny - fakt, z prawdziwego
romansidła jest tu sporo, ale da się przeżyć. Wszakże to jeden z głównych wątków tej
części i jedna z głównych przyczyn (podobnie jak śmierć matki Ani'ego i jego późniejsza
zemsta na ludziach pustyni) przejścia młodego Skywalkera na Ciemną Stronę. No i troszeczkę
nudna pierwsza godzina filmu, ale nie dało się tego uniknąć, bo trzeba przecież jakoś
rozwinąć akcję i wytłumaczyć wiele rzeczy. Za to druga część filmu wszystko wynagradza i
dostajemy naprawdę wspaniałe widowisko. I tak większość tych wad jest lekko
naciągana, i mimo, że jest ich sporo - nie wpływają one w żaden znaczący sposób na
końcową ocenę filmu.Na zakończenie dodamy tylko tyle - "Epizod II: Atak Klonów" to udana kontynuacja całej Sagi godna swoich kultowych poprzedniczek, a pod niektórymi względami nawet je przewyższająca. Najbardziej pocieszająca rzecz to fakt, że wszystko jest bardziej dopracowane i przemyślane niż "Mrocznym Widmie". Najbardziej ucieszą się najwierniejsi fani świata Gwiezdnych Wojen, którzy najszybciej zauważą tendencję zwyżkową serii i to, że George Lucas powraca do klimatu Starej Trylogii. I to jest chyba najlepsza wiadomość ze wszystkich. "Epizod II" nie zawiódł - bardzo dobry film, który polecamy każdemu bez cienia wątpliwości. Jeżeli "Epizod III" będzie równie udany - tym bardziej nie możemy się doczekać!
![]()
|