Pierwotnie nie było tu żadnego podsumowania wieńczącego wyprawę przez błędy
"Terminatora 2", którą właśnie zakończyliście. Jednakże kolega Alieen,
obrabiający ten tekst w html-u, stwierdził, że muszę koniecznie napisać jakieś
podsumowanie - i to z dwóch powodów, które mi narzucił. Powód pierwszy to
konieczność spuentowania całego tekstu, a powód drugi to konieczność
podkreślenia, że żadna wpadka "Terminatorowi 2" niestraszna i nic, nawet
największe błędy realizacyjne, jego geniuszu nie dadzą rady naruszyć. Nie
pozostaje mi zatem nic innego jak posłuchać się Alieena (choć swoją drogą
zgadzam się z jego zdaniem i żądaniami w 100%) i paść na kolana przed
wielkim arcydziełem Jamesa Camerona, które pomimo gęstości niedoróbek
oscylującej w okolicach 1 wpadki na 1 minutę filmu, wielkim arcydziełem
pozostaje. Żywię jednocześnie nadzieję, że moja jazda walcem po filmie
Camerona nikogo nie uraziła ani nie zraziła do twórczości mistrza. Moim
celem było pośmianie się z pomnikowego filmu, ponabijanie się z potknięć i
błędów realizacyjnych, i dostarczenie Wam - drodzy czytelnicy - dobrej
rozrywki. Mam nadzieję, że mi się udało, bez szkody dla nikogo.
|
 |
|
Na koniec oczywiście podziękowania dla Alieena za obróbkę html :)
< WSTECZ: CZĘŚĆ 2