|
STRONA GŁÓWNA |
RECENZJE KMF
| STRONA AUTORA
|
NAPISZ DO AUTORA
TETSUO: CZŁOWIEK Z ŻELAZA: Poza
granice
Tekst pochodzi ze strony portalu Horror Online –
www.horror.com.pl
„Tetsuo: Człowiek z żelaza” Shinyi Tsukamoto jest skromnym filmem. Trwający
nieco ponad godzinę obraz, czarno-biały, zrealizowany na poły amatorskimi
środkami, uznawany jest za jednego z najważniejszych przedstawicieli
niezależnego kina japońskiego przełomu wieków. Nie tylko bezkompromisowa,
awangardowa forma, lecz zaskakująco bogata w możliwe interpretacje treść filmu
Tsukamoty zadecydowała o jego artystycznej wartości. „Tetsuo...” okazał się
łakomym kąskiem dla krytyków i filmoznawców, w czym paradoksalnie pomogła
ostentacyjnie szczątkowa fabuła oraz pozornie chaotyczny sposób opowiadania.
Spośród różnych interpretacji opowieści o „człowieku, który przemienia się w
metal” najchętniej sięga się po interpretację cyberpunkową albo „urbanistyczną”.
W tym pierwszym przypadku obraz Tsukaomto traktuje się jako filmowy manifest
cyberpunku – najdoskonalszy ekranowy wyraz cyberpunkowych idei, po raz pierwszy
z taką skutecznością przeniesionych z literatury science-fiction na grunt kina.(1)
Z kolei interpretacja „urbanistyczna”, do której chętnie przyznaje się w wielu
wywiadach sam reżyser, stara się odczytać „Tetsuo...” oraz pozostałe utwory
Tsukamoto w kontekście związków miasta z ludzką fizycznością.(2)
W mojej analizie filmu chciałbym zwrócić uwagę na aspekt „Tetsuo”, który obecny
jest wprawdzie w obu wymienionych formach krytycznego komentarza, lecz nie
wydaje się on należycie uwidoczniony. Bowiem najistotniejszym elementem,
organizującym całą strukturę filmu – formę i treść – jest wszechobecny w obrazie
Tsukamoto motyw transgresji.(3)
W filmie Tsukamoto możemy zaobserwować transgresję w odniesieniu do wielu
aspektów filmu, lecz warte szczególnej uwagi zdają się być te, które dotyczą
formy, świata przedstawionego oraz tematu granic człowieczeństwa. Przyjrzyjmy
się im zatem bliżej.
Poza formę
„Tetsuo...” już od pierwszych kadrów wściekle atakuje percepcję widza.
Czarno-biała faktura zdjęć, trzęsący się obraz, surowa, industrialna ścieżka
dźwiękowa, na której pobrzmiewają odgłosy przypominające wykuwania żelaza,
wielkie zbliżenia, zmniejszające do minimum neutralny obszar, na którym mógłby
się zatrzymać wzrok widza – to zapowiedź agresywnego stylu opowiadania
przedstawionej w filmie historii. Wraz z jej rozwojem Tsukamoto intensyfikuje
nie tylko już użyte środki audiowizualne, ale wprowadza nowe rozwiązania
formalne, wyostrzające drapieżność przekazu. W jedynym filmowym planie łączy
film aktorski z animacją, wykorzystując technikę piksilacji (jedna z
podstawowych metod twórczych, stosowana m.in. przez Zbigniewa Rybczyńskiego,
polskiego mistrza animacji), manipuluje przesuwem taśmy filmowej – przyspiesza
lub cofa obrazy, atakuje widza migawkami ujęć, ekspresyjnie nakręconymi scenami:
przemocy, perwersyjnego seksu, kolejnymi deformacjami ciała bohaterów,
fabrycznymi odgłosami, rozmazanym obrazem z telewizji przemysłowej oraz
maniakalną wręcz obecnością metalu w najróżniejszych postaciach – rurek, rur,
sworzni, śrub, kabli, drutów, nitów, arkuszy blachy, metalowych narzędzi, złomu.
Iście końska dawka wizualnej i audialnej agresji, podsycanej przez eliptyczną
formę narracji, przywodzącą na myśl deliryczne wizje umysłu pogrążającego się w
coraz gwałtowniejszym szaleństwie.
|
 |
 |
| Inwazja bodźców porażających widza podczas seansu filmu Tsukamoto nie jest
jednak pustym efektem. Znajduje ona uzasadnienie w treści filmu – najdosłowniej
potraktowanej, skrajnie posuniętej, modyfikacji fizycznej, a w końcu także
psychicznej bohaterów, transformujących w metalowe monstra. Przeobrażenie ma
charakter impulsywny, brutalny i odarty z eufemistycznego entourage`u.
Bohaterowie, Fetyszysta (w napisach końcowych pojawia się jako <i>„yatsu”</i>,
czyli „facet”) oraz Mężczyzna, wyją z bólu, wrzeszczą, skręcają się w
niekontrolowanych epileptycznych spazmach – trudno o bardziej adekwatną formę
dla wyrażenia naturalistycznego charakteru przemiany. Taka forma przedstawienia
ma charakter transgresyjny, wykracza bowiem poza konwencjonalny sposób
opowiadania. Tsukamoto zrealizował obraz, który w bezkompromisowy sposób zrywa z
trójdzielną konstrukcją utworu artystycznego, z koncepcją „dzieła sztuki”, ze
schematami kina gatunków, ze stereotypami dotyczącymi opisu bohaterów, z
dbałością o czytelność przekazu (wizualną i ideową) oraz ze wszelkimi
tradycyjnymi metodami dramaturgicznymi. Transgresja formy dotyczy także
przekraczania percepcji widza. Film Tsukamoto jest niezwykle trudny w odbiorze,
wymaga od odbiorcy porzucenia percepcyjnych przyzwyczajeń, zniesienia dystansu
między widzem a utworem. Pod tym względem „Tetsuo...” bliski jest założeniom
estetycznym kina transgresji. (4)
Nurt ten, znajdujący się pod silnym wpływem filmowej twórczości Andy Warhola i
Jacka Smitha, a kontynuowany przez Johna Watersa, braci Kucharów oraz „młode
pokolenie” – Nicka Zedda i Richarda Kerna, za podstawowy cel przyjął
przekraczanie wszelkich możliwych granic i tabu. W warstwie czysto filmowej owa
transgresja wyrażała się w częściowym lub całkowitym ignorowaniu klasycznie
rozumianej fabuły, w czarno-białych, niechlujnie fotografowanych zdjęciach, w
prymitywnym montażu, czy w scenerii brzydkich, miejskich plenerów. Ruch filmowej
transgresji kontestował kino „stylu zerowego” – ugładzone, unikające
awangardowej, skomplikowanej formy, drażliwych tematów i wprawiania widza w
odrazę i szok. Tę samą pięść z wystającym palcem środkowym wystawionym w
kierunku japońskiego kina masowego dostrzeżemy w „Tetsuo...”.
Ale z nurtem transgresji łączy obraz Japończyka także treść. Filmy Watersa,
Zedda czy Kerna pełne są bluźnierstw, szargania świętości, anatomicznie ukazanej
przemocy, skatologii, perwersji, pornografii, brudu i brzydoty.(5)
W „Tetsuo...” nie brak również obrazów szokujących i obrzydliwych: rozpruwane
udo, w które bohater wpycha zardzewiały kawałek metalu, wielkie wiertło-penis,
przewiercające na wylot kobietę, analny seks, dokonywany z pomocą wężowatego
wyrostka oraz liczne deformacje ciała bohaterów spowodowane postępującą
metalizacją. W przeciwieństwie jednak do filmowców ruchu transgresyjnego, którzy
dość szybko wpadli w pułapkę własnych skrajnych założeń, Tsukamoto nie zadawala
się doraźnym wstrząsowym efektem. Agresja przyjętej estetyki oraz treści ma w „Tetsuo...”
swą rolę do odegrania, o czym w dalszej części omówienia.
Poza rzeczywistość
Drugi z elementów analizowanego filmu dotyczy transgresji świata
przedstawionego. Reżyser wprawdzie kieruje kamerę na bohaterów i na zachodzące w
ich ciałach i umysłach zmiany, lecz istotne okazuje się także tło przedstawionej
opowieści. Brudne, brzydkie, metalowe baraki i szopy, zrujnowane magazyny ze
sterczącymi rurami, zardzewiałymi prętami, betonowe pomieszczenia, korytarze z
łuszczącą się farbą na ścianach, sufity pokrywające się siecią rur, linie
wysokiego napięcia, rozciągające się nad głowami bohaterów, porzucone metalowe
urządzenia, walający się złom – konsekwentna wizja rzeczywistości pochłoniętej
przez metal i żelazo. Otoczenie ukazane w „Tetsuo...” nie jest bynajmniej
kreacją reżysera, lecz w realnym świecie, istotnie, tokijskie przedmieścia
prezentują zaniedbany, brudny, zniszczony, przemysłowy krajobraz.
W tym miejscu wypada uczynić drobną dygresję. Mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni
postrzegają swoje najbliższe otoczenie jako przedłużenie ich samych. Zamiłowanie
do natury można uznać za cechę narodową, przejawia się ona bowiem we wszystkich
dziedzinach plastycznych, w ogrodnictwie, literaturze czy nawet w filmie. W
latach 60. XX w. Japonia przeszła przez dekadę gwałtownych
społeczno-gospodarczych przemian, które wyniosły zniszczony wojną i amerykańską
okupacją kraj do czołówki światowych potęg w dziedzinie gospodarki. Koszt
transformacji okazał się niepomiernie wysoki. Jego negatywne skutki w postaci
niepohamowanej industrializacji i urbanizacji oraz dewastacji środowiska
naturalnego są odczuwane przez kolejne pokolenia Japończyków. Zmiana otoczenia
doprowadziła do szczególnego przewartościowania. Alex Kerr, autor znakomitej
publikacji pt. „Psy i demony. Ciemne strony Japonii.” ujmuje ten fakt
następująco: „To nastawienie, według którego natura to brud, a błyszczące,
gładkie powierzchnie i linie proste są lepsze od falistych kształtów gór i rzek,
jest chyba najdziwniejszym zjawiskiem, jakie mogło rozpowszechnić się w kraju o
takiej tradycji.” (6)
Tradycja życia w zgodzie z naturą i jej poszanowania została zastąpiona
nienawiścią do natury.(7)
Symbolem obecnego stanu środowiska naturalnego, a zarazem stosunku współczesnych
Japończyków do natury, jest opisane przez Kerra drzewko wiśniowe, które w jednym
z miasteczek stoi pośrodku wyłożonego cegłą i kamieniem pustego placu. Przy
roślinie ustawiono malutki pomnik, na którym wyryto starannie wykaligrafowanymi
literami napis: „Kwiaty i zieleń”.(8)
Modyfikacja warunków zewnętrznych skutkuje modyfikacją wewnętrzną – to jeden z
podstawowych skutków metamorfozy otoczenia. W „Tetsuo” interesuje nas, jak
zastany stan rzeczy – otoczenie wykastrowane z jakiekolwiek formy natury – ulega
transgresji. Proces ten ukazany jest w filmie w dwóch etapach. Wpierw to
zmienione otoczenie, wymusza na bohaterach konieczność adaptacji do nowych,
nienaturalnych warunków poprzez modyfikacje ich organizmów (także umysłów). Na
drugim etapie to przeobrażeni bohaterowie modyfikują otaczające ich środowisko,
a – w domyśle – cały świat. Moment transgresji świata przedstawionego następuje
dwa razy, z tym że w filmie oglądać możemy tylko tę drugą sytuację. Pierwszy raz
filmowa rzeczywistość wylewa się ze swych granic, gdy zrywa z naturą,
przemieniając się w metalową dżunglę, drugi – gdy zostaje w finale „Tetsuo...”
poddana władzy połączonych w jeden monstrualny organizm bohaterów,
wchłaniających wszystkie metalowe przedmioty i urządzenia.
Świat przedstawiony filmu nie tylko wyzwala się ze związku z naturą. Jeszcze
dobitniej wyzwala się z realności (nie mylić z realistycznością). Najważniejszy
wątek filmu – proces metalizacji Mężczyzny i Fetyszysty jest najoczywistszym
przykładem wyzwalania filmu z rzeczywistości rozumianej jako „wszystko to, co
istnieje”. Warto zauważyć, że w „Tetsuo...” rzeczywistość wykracza ze swych ram
na kilku poziomach: rzeczywistości obiektywnej (wspomniana przemiana otoczenia)
oraz subiektywnej (schizofreniczne wizje popadających w coraz większe szaleństwo
bohaterów). Transgresja świata przedstawionego wyrażona zostaje przez deliryczną
formę samego filmu, mieszającego techniki filmowania, sceny gwałtowne z
nielicznymi spokojnymi, halucynacje ze wspomnieniami itp.
W artykule „Tetsuo – Eksperymentalny, filmowy, manifest cyberpunka” czytamy:„
(…) w „Tetsuo” obrazy pojawiające się w pozornie przypadkowym porządku,
przeplatane wspomnieniami i niemożliwymi rozwiązaniami (jak choćby wspomniany
efekt „cofania akcji”), ukazują rzeczywistość jakby wykreowaną przez szalonego
programistę, bądź zdruzgotany wirusami wirtualny wszechświat”(9)
Zdaniem autorów artykułu świat przedstawiony w obrazie Tsukamoto przypomina
wirtualną rzeczywistość. Jest bowiem, tak jak ona, sztuczny (w sensie
nierealny), wygenerowany przez komputer (w filmie przez reżysera-demiurga) oraz
kreuje wizję przedmiotów, przestrzeni i zdarzeń nieistniejących w naturze
(ludzie-maszyny, manipulacja przesuwem taśmy filmowej itp.). Pod pewnym
względami „Tetsuo...” przypomina grę komputerową – jeden z najbardziej
charakterystycznych przykładów wirtualnej rzeczywistości (motyw cofania akcji,
powracania do tych samych scen itp.). Skoro świat uległ tak dalekim
przeobrażeniom, że upodobnił się do gry komputerowej, kim może być żyjący w nim
człowiek?
Poza człowieczeństwo
Transgresja cielesności bohaterów wydaje się być najważniejszym motywem obrazu
Tsukamoto. Zastanówmy się jaki ma charakter, przyczyny, przebieg, cel oraz do
jakich ostatecznych wniosków prowadzi.
Metamorfoza bohaterów, Mężczyzny i Fetyszysty, przebiega w różnym stopniu i ma
różny charakter. Wspólny okazuje się jej charakter: ciała bohaterów ulegają
metalizacji. Proces ten ukazany został w filmie jako choroba zakaźna. Fetyszysta
doprowadza do zakażenia przez umieszczenie w swym ciele metalu, Kobieta z metra,
przez dotknięcie kawałka żelastwa, leżącego na peronie, Mężczyzna podczas
golenia stalowym ostrzem maszynki. Choroba zakaźna, zwłaszcza tak niezwykła,
narzuca sens metaforyczny. Co zatem może symbolizować? Lęk przed wymykającą się
kontroli technologizacją życia człowieka. Wystarczy rozejrzeć się po pokoju, w
którym przebywamy. Komputer, telewizor plazmowy, wieża hi-fi, zegar
elektroniczny na ścianie, bezprzewodowy telefon, telefon komórkowy w kieszeni.
Technologia, nawet jeśli nie wszystkich na nią stać, otacza nas zewsząd. A
przecież proces ten nie jest zakończony, można wręcz zauważyć, że technologiczne
szaleństwo dopiero nabiera na sile. Wizja człowieka, który by wykonać
najprostszą czynność, zmuszony będzie włączyć określony przycisk, nie musi być
wcale tworem wyobraźni pisarzy science-fiction.
A jednak, choć metalizacja utożsamiana jest z chorobą zakaźną, ma ona jeszcze
inny sens. Warto zwrócić uwagę na scenę wspomnienia z lekarzem. Nie dość, że
lekarz nie ulega zakażeniu, to na dodatek jego słowa wskazują, że nie uważa
przypadku Mężczyzny za chorobę, a raczej za fenomen medyczny („ Masz kawałek
metalu wetknięty w mózg, a mimo to żyjesz (…). Pomyśl o nim jak o ozdobie").
O wiele trafniejsze wydaje się odczytanie sensu metalizacji jako określonej
alegorii stylu życia współczesnych mieszkańców miast-molochów. To korporacyjny
styl życia, którego w Japonii, najbardziej wyrazistą wizytówką są tzw.
salarymani (jap. sarariman - „samuraj z teczką”) identycznie ubrani w
czarne garnitury, pracownicy wielkich korporacjach. Każdego dnia tłumy
‘wojowników korporacji” zapełniają chodniki i ulice, stacje metra, spiesząc do
swych firm. Po nierzadko dwugodzinnej podróży w straszliwy tłoku, rozpoczynają
dzień pracy, który trwa do późnych godzin wieczornych. Gdy w końcu opuszczają
budynek firmy, bynajmniej nie udają się do domu, lecz na imprezę zorganizowaną
przez szefa lub jeszcze częściej przez pracownika, pragnącego zaskarbić
przychylność przełożonego. Po spędzonym w gronie kolegów z pracy spotkaniu,
pijani od sporych ilości wypitej sake, piwa i innych alkoholów, salarymani nie
docierają nawet do domu. Można zobaczyć ich upojonych alkoholem, śpiących na
ławkach i chodnikach. Następnego dnia, po otrzeźwieniu, wsiadają w metro i udają
się do pracy, by rozpocząć ten sam, trwający latami cykl. Monotonne,
zrytualizowane życie przedstawicieli korporacyjnego świata upodobania ludzi do
maszyn, zaprogramowanych na wykonywanie wciąż tych samych czynności. Czy może
zatem dziwić, że pewnego dnia Mężczyzna, należący do grupy salarymanów, zaczyna
ewoluować, w najbardziej dosłowny sposób, w metalowe monstrum?
Stwierdziliśmy jednak, że modyfikacja otoczenia wymusza adaptację organizmów do
nowych warunków zewnętrznych. W przeciwieństwie do metalizacji, odczytanej jak
forma choroby zakaźnej albo jako alegoria „mechanicznego” stylu życia nie ma ona
sensu przenośnego, lecz jak najbardziej racjonalny i naturalny. To, co
przytrafia się bohaterom filmu jest niezwykłą postacią procesu przystosowania,
dokonującą się na poziomie ciała oraz umysłu.
Przyjrzyjmy się wpierw, jak przebiega on w przypadku Fetyszysty. Charakter
przemiany bohatera dobrze oddają słowa J. Davida Botlera, autora książki,
„Człowiek Turinga”: „(…) ludzie wieku elektronicznego, z ich pragnieniem, by
porwał ich prąd zmiany technologicznej (…) kształtują samych siebie na obraz i
podobieństwo technologii” .(10)
Fetyszysta bez problemu poddał się procesowi adaptacji, może dlatego, że pragnął
zmiany swego ciała. Jego stosunek do własnej cielesności oddaje jedna z
pierwszych scen, kiedy bohater umieszcza stalowy pręt w swoim udzie. Ciało jest
w tej szokującej scenie ukazane jako „mięso” – miękka, bezbronna tkanka, która z
łatwością ulega metalowemu ostrzu noża. Nie sposób w takim postrzeganiu
fizyczności człowieka nie zauważyć odniesień do filozofii cyberpunku, która
traktuje ciało jako zbędny dodatek do duszy (umysłu, myśli). Cielesność jest
jedynie opakowaniem dla niematerialnego wnętrza (w cyberpunku utożsamianego z
bytami informatycznymi). I to opakowaniem tandetnym, nie zapewniającym
bezpieczeństwa przed okrutnym działaniem czynników zewnętrznych (naturalnych i
nienaturalnych). Zatem tylko udoskonalenie ciała przez wszczepienie metalowych
części może uchronić przed jego łatwym uszkodzeniem lub nawet zniszczeniem. Na
Fetyszystę oddziaływają zatem dwie siły: naturalne skłonności przystosowawcze
każdego żywego organizmu do zmienionego otoczenia oraz pragnienie ulepszenia
ciała. W obu przypadkach celem okazuje się być przetrwanie w niekorzystnych
warunkach zagrażających bohaterowi.
W wielu analizach dotyczących filmu Tsukamoto, pomijane są czynniki psychiczne,
które nie pozostają bez wpływu na metamorfozę Fetyszysty. W tym kontekście
niezwykle istotną sceną okazuje się być konfrontacja z Włóczęgą. Dowiadujemy się
z niej, że bohater został ciężko pobity przez bezdomnego metalową rurką, którą w
początkowej scenie filmu bohater wepchnął w swoje udo. Istniejący pomiędzy tymi
dwoma fragmentami „Tetsuo” związek przedmiotowy (kawałek metalu) można odczytać
w sposób następujący: pragnienie Fetyszysty, aby zmodyfikować własne ciało w
kierunku większej sprawności podyktowane było chęcią zapobieżenia w przyszłości
podobnym incydentom, jak ten z Włóczęgą. Incydent ów przekonał bohatera, że nie
może polegać na swoim ciele. Co więcej dziwną fascynację Fetyszysty na punkcie
metalu da się wytłumaczyć pobiciem, które omal nie zakończyło się śmiercią
bohatera. Wydaje się, że w psychice bohatera skupiły się objawy kilku zaburzeń:
fetyszyzmu oraz zespołu stresu pourazowego. Jednym z osiowych objawów drugiego z
wymienionych schorzeń jest unikanie działań i sytuacji, które mogłyby
przypomnieć przebyty uraz. Jak jednak uniknąć złych wspomnień, skoro bohater
otoczony jest zewsząd przez stal? Fetyszysta stara się zatem oswoić żelazo przez
jego akceptację, a wręcz afirmację. Zamiast unikać wszystkiego, co mogłoby
przywołać wspomnienia traumatycznego zdarzenia, bohater fetyszyzuje metal
(ujęcia ukazujące bohatera w otoczeniu stalowych prętów, drutów, kabli itp. mają
wyraźnie erotyczny wydźwięk). Modyfikacja zatem nie dotyczy tylko cielesności,
ale – jeśli przyjąć powyższe rozważania za słuszne – także psychiki Fetyszysty.
Ciało jednak dość nieoczekiwanie stawia opór. W ranie zalegają się robaki,
organiczna tkanka broni się przed próbą nieorganicznego zamachu na jej
struktury. Reakcja organizmu wzbudza w Fetyszyście zrozumiałą wściekłość. Bowiem
tylko transgresja w metal, w odczuciu bohatera, mogła dać mu szansę przeżycia.
Nieoczekiwanie jednak na jego drodze (a może na odwrót) staje samochód oraz
siedzący za jego kierownicą Mężczyzna. Fetyszysta wpada pod auto, ale drugi z
bohaterów traktuje go w sposób skandaliczny. Zamiast udzielić mu pomocy, wywozi
do lasu, stara się go zakopać, potem w obecności (ciężko rannego, choć Mężczyzna
przekonany jest o śmierci ofiary) człowieka uprawia dziki seks ze swoją
pasażerką, Kobietą. W Fetyszyście, jeszcze niezmutowanym, rodzi się nienawiść,
żądza zemsty, a także powraca świadomość zawodności ciała, które okazało się
bezradne w kontakcie ze stalą samochodu.
Choć w filmie brak wyraźnych tropów potwierdzających tę tezę, wydaje się całkiem
możliwe, że to właśnie te negatywne emocje oraz rozpaczliwe pragnienie przemiany
ostatecznie przechyliły szalę w kierunku metalizacji. Sądzę również, że
przeobrażenie dlatego miało taki przebieg u Fetyszysty (mniejsze deformacje,
inny kolor skóry, brak walki z mutacją), bo chęć zemsty (dająca możliwość
przetestowania nowych funkcji ciała) okazała się niezwykle silną „złą”, ale
„ludzką” emocją, spowalniającą proces metalizacji. Byłbym daleki od
przypisywania znaczącej roli rdzy, którą pokryty był wszczepiony przez
Fetyszystę kawałek metalu (chyba że rozumianej metaforycznie jako „rdzy złych
emocji”, targających duszą bohatera). Wielu autorów, komentujących „Tetsuo...”,
twierdzi jednak, że zardzewiała rurka była „zbrukaniem graniczącym z gwałtem”,
dlatego też metamorfoza pełna jest nienawiści, żądzy zniszczenia. Bohater nie ma
racjonalnego powodu, by aż tak wielką wagę przypisywać do rdzy. Jego celem jest
ewolucja w dający jego ciału poczucie bezpieczeństwa i siły metal, więc jedyny
skutek zardzewiałego żelastwa w nodze to ciemny kolor skóry. Poza tym nienawiść
i agresja to emocje, które powstają w „duszy” bohatera, a nie w jego ciele.
O wiele mniej wiemy o przyczynach przemiany Mężczyzny. Sądzę jednak, że ma ona
wiele źródeł, z których każdy jest istotny. A zatem, wspomniany styl życia
salarymanów, których bohater jest jedynym z przedstawicieli, a który upodobnił
ludzi do maszyn. Transgresja ciała i umysłu bohatera jest także metaforycznie,
choć realistycznie, a wręcz naturalistycznie ujętym, wyrazem technologizacji (maszynizacji)
współczesnego człowieka. Wreszcie, w przypadku Mężczyzny, tak jak w przypadku
Fetyszysty leżeć może w konieczności modyfikacji ciała i umysłu pod wpływem
zmienionych czynników zewnętrznych.
Dlaczego przemiana przebiega tak gwałtownie u Mężczyzny? Po pierwsze, ponieważ
bohater nie odczuwa potrzeby zmiany swego ciała. Po drugie popęd seksualny jest
w życiu bohatera potężna silą biologiczną, która tak naprawdę jest jedynym
orężem Mężczyzny zdolnym przeciwstawić się metalowi. Po trzecie proces mutacji
nastąpił po wypadku samochodowym (ale nie na skutek, jak możemy przeczytać w
wielu analizach dotyczących „Tetsuo...”). Bowiem podczas tego zdarzenia, jak
wiemy, Mężczyzna zachował się karygodnie. Jest przekonany, że śmiertelnie
potrącił Fetyszystę. Być może więc, gdy minęło zamroczenie seksualnym pożądaniem
(ujęcia przedstawiające bohatera kopulującego z Kobietą w obecności Fetyszysty),
Mężczyznę zaczęło dręczyć poczucie winy. Bohater mówi do Kobiety, że przemiana
jest „karą za grzechy” (za nieumyślne zabójstwo ofiary wypadku?). Kilkakrotnie
pojawia się również obraz cofanego ujęcia z nadjeżdżającym samochodem, jakby
Mężczyzna chciał cofnąć nieszczęśliwy wypadek (żałował?). Poczucie winy mogło
osłabić mechanizmy obronne psychiki bohatera, zaś popęd seksualny oraz
pragnienie zachowania niezmienionej cielesności, stawiając opór metalizacji
organizmu, wzmogło oddziaływującą siłę tego procesu.
Mimo niezwykłej gwałtowności przemiany Mężczyzny, w jego przypadku, w sposób
jeszcze bardziej wyrazisty, uwidacznia się ewolucyjny charakter mutacji.
Fetyszysta modyfikował swoje ciało i umysł, by przetrwać w niekorzystnych
fizycznych i psychicznych warunkach na skutek traumatycznego przeżycia oraz
przemiany otoczenia w stalową dżunglę. Modyfikacja ciała i umysłu Mężczyzny
zostaje narzucona odgórnie, bohater jest ofiarą niepodlegającym jego woli prawom
ewolucji. Celem ewolucji staje się nie tylko dopasowanie do niekorzystnych
warunków środowiskowych, lecz wyzwolenie się z ograniczeń ciała, nawet kosztem
mózgu bohatera, który również staje się metalem. Dwaj bohaterowie filmu ewoluują
w kierunku homo superior – niezniszczalnego tworu, który w finale
przestaje mieć w sobie cokolwiek ludzkiego, choć jednocześnie zdobywa moc tak
wielką, że może swobodnie zmieniać otoczenie i że może przemienić cały świat w
wielkie złomowisko.
I tak dotarliśmy do najważniejszego pytania, które Tsukamoto stawia w swym
niezwykłym filmie: na ile jestem jeszcze człowiekiem?
Transgresja ludzkiej fizyczności, ale także duchowości, ukazana przez
japońskiego reżysera w przejmujący sposób, jest w istocie głośnym wołaniem o
człowieka, o jego kruche, słabe ciało, o umysł wypełniony wolną wolą i pamięcią,
o humanizm w zdehumanizowanym świecie. A jednocześnie to protest przeciwko
technologizacji, urbanizacji i społecznemu marazmowi i kulturze „plastiku”
szczególnie mocno rozpowszechnionej w Japonii.
Tsukamoto w jedynym z wywiadów powiedział: „W Japonii nie było wojny od ponad 50
lat, co oczywiście jest rzeczą dobrą. Lecz ludzie zdążyli się przyzwyczaić do
życia w pokoju i pogrążyli się w półśnie. Zadaniem moich filmów jest ich
obudzić. Uderzyć ich w głowę metalowym młotem.”(11)
PRZYPISY KOŃCOWE
(1)
Por. Tomasz J.Tkaczyk, Andrzej Świech, Tetsuo-eksperymentalny, filmowy, manifest
cyberpunka (w), pod red. Piotr Kletowski i Piotr Marecki, Nowe Nawigacje II:
Azja-Cyberpunk-Kino niezależne, Kraków 2003.
(2)
Por. Agnieszka Kamrowska, Człowiek zurbanizowany: Shinya Tsukamoto i jego filmy
(w) Kwartalnik Filmowy, Film w Azji, Nr 51/ 2005.
(3)
Transgresja występuje w odniesieniu do zjawisk geologicznych, genetycznych oraz
kulturowo-społecznych. W tym ostatnim kontekście oznacza „przekraczanie reguł,
praw, zasad, itp., przemianę, przesunięcie”
pod red. Mieczysław Szymczak, Słownik języka polskiego, Tom 3, Warszawa 1995,
s.486.
(4)
Podstawowym założeniem kina transgresji jest negacja obowiązujących schematów
społeczno-kulturowych, kanonów obyczajowych i moralnych oraz utartych konwencji
estetycznych i artystycznych. Twórcy uprawiający ten nurt kina wykorzystują
poetykę campu, punka, pastiszu i satyrę, by wykreować własną rzeczywistość
odbiegającą od dominujących wzorców i stereotypów.
Por. pod red. Słownik filmu, Rafał Syska, Słownik filmu, Kraków 2005, s. 179.
(5)
Oto przykładowa fabuła jednego z filmów Nicka Zedda, pt. „Thrust In Me”: „Po
powrocie do domu młody punk korzysta z toalety, podciera się podobizną Jezusa, a
następnie znajduje swoją narzeczoną wykrwawioną w wannie. Z braku alternatywnych
pomysłów zaczyna z nią współżyć oralnie, kończąc stosunek wielkim wytryskiem.”
(6)
Alex Kerr, Psy i demony. Ciemne strony Japonii, tłum. Tadeusz Stanek, Kraków
2008, s. 43.
(7)
Kerr podaje, że w Kraju Kwitnącej Wiśni istnieje ponad 2800 tam (500 następnych
jest w planie), 60 % naturalnej linii brzegowej zostało pokryte betonowymi
płytami i klocami, większość rzek wylano betonem, a górskie stoki spłaszczono
przy użyciu tysięcy ton, oczywiście, betonu.
Tamże, s. 27-28.
(8)
Tamże, s.44.
(9)
Tomasz J.Tkaczyk, Andrzej Świech, op.cit., s.186-187.
(10)
J.David Botler, Człowiek Turinga. Kultura Zachodu w wieku komputera, tłum.
T.Goban-Klasa, Warszawa 1990, s.44.
(11)
Cytat za Agnieszka Kamrowska,
op.cit. , s.138, (w)Tom Mes i Jasper Sharp, The Midnight Eye Guide to New
Japanaese Ciemna, Berkeley 2005, s.148.
| |
 |
rok produkcji - 1989
reżyseria - Shinya Tsukamoto scenariusz - Shinya Tsukamoto muzyka -
Chu Ishikawa czas projekcji - 67 minut
|
Reni Ishibashi
Shinya Tsukamoto
Naomasa Musaka
Nobu Kanaoka
Kei Fujiwara
Tomorowo Taguchi
|
|
 |
Autor analizy: Krzystof Gonerski | Klub Miłośników
Filmu, 20 sierpień 2009
STRONA GŁÓWNA |
RECENZJE KMF
| STRONA AUTORA
|
NAPISZ DO AUTORA
| |