W środku nocy, samochód zatrzymuje się w leśnej głuszy. Brak paliwa... Dwoje pasażerów, Michael i jego dziewczyna, wychodzą na spacer, na którym on ofiarowuje jej pierścionek. Szykuje się początek pięknego związku. Romantyczne chwile przerywa Księżyc w pełni, nagle wyłaniający się zza chmur. Michael z bólu pada na ziemię i nagle zaczyna zmieniać się w wilkołaka. Przerażona dziewczyna ucieka, lecz potwór ją dogania. Cała mrożąca krew w żyłach scena okazuje się filmem, oglądanym przez... Michaela Jacksona i jego dziewczynę, tę samą, która występowała na ekranie. Na jej prośbę oboje opuszczają salę kinową i idą na spacer. Rozpoczyna się piosenka "Thriller"...
Mijany przez nich cmentarz, nagle ożywa. Spod ziemi, kamiennych nagrobków i zza cmentarnych krypt wychodzą żywe trupy i rozpoczynają pochód zasnutymi mgłą ulicami. Wreszcie osaczają zakochaną parę. Ku przerażeniu dziewczyny, zaledwie kilka chwil wystarczyło, by Michael został zasymilowany jako jeden z zombie. Rozpoczyna się długi, upiorny taniec żywych trupów, zakończony szturmem domu, w którym dziewczyna szukała schronienia. Wychodzące ze ścian i podłogi potwory, coraz szczelniej osaczają krzyczącą z przerażenia dziewczynę Michaela, gdy nagle...
Aż do wczesnych lat 80-tych XX wieku, teledyski były traktowane jako niewiele warte telewizyjne ilustracje radiowych przebojów. Ówczesne videoklipy karmiły widza prostackim widokiem wykonawcy, śpiewającego piosenkę. Pomimo bogatych tradycji musicalowych (zarówno scenicznych, jak i filmowych), nikomu nie przychodziła do głowy zmiana wizerunku tej formy telewizyjnej. Tak też wyglądały teledyski Michaela Jacksona z płyty "Off the Wall" (1979). Aspirujący do miana pierwszej czarnoskórej supergwiazdy muzyki pop, wokalista osiągnął cel wraz z wydaniem "Thrillera" (1982), najlepiej sprzedającej się płyty w historii muzyki, w czym wydatnie pomógł mu producent Quincy Jones. Idąc za ciosem, Michael zdecydowawszy, że teledysk powinien mieć początek, środek i koniec, postanowił zmienić również sposób telewizyjnej promocji singlowych przebojów. Po videoklipach do "Billie Jean" i "Beat it", przyszła kolej na tytułowy utwór z "Thrillera". Niezwykle rozbudowana forma piosenki, dawała szansę na stworzenie czegoś więcej, niż tylko kilkuminutowego pokazu choreograficznego z udziałem wokalisty. Charakter utworu, do którego drugiej części zaproszono gwiazdę filmowych horrorów Vincenta Price'a, niemal automatycznie narzucił wyrafinowaną formę opowieści grozy. Materiał muzyczny trafił do Johna Landisa, zbierającego zewsząd pochwały reżysera "Amerykańskiego wilkołaka w Londynie". Ten komediowy horror zawierał bowiem bezprecedensową scenę przemiany człowieka w wilkołaka, genialnie zainscenizowaną przez autora efektów Ricka Bakera. A tego właśnie oczekiwał Michael Jackson.
Rewolucyjne podejście Jacksona i Landisa do inscenizacji "Thrillera" widoczne było na każdym kroku. Reżyser zaangażował prawdziwą ekipę filmową, złożoną z jego stałych współpracowników - autora zdjęć Roberta Payntera ("Amerykański wilkołak w Londynie", "Superman II"), montażystów Malcolma Campbella i George'a Folseya Jr ("Szpiedzy tacy jak my"), autora charakteryzacji i efektów Ricka Bakera ("Amerykański wilkołak..."), oraz projektantkę kostiumów Deborah Nadoolman ("Poszukiwacze zaginionej arki"). Realizację nazwano "kręceniem filmu", a nie "tworzeniem videoklipu". I rzeczywiście - z dotychczasowa formą teledysku, "Thriller" miał niewiele wspólnego. Specjalnie zremiksowano całą piosenkę, w stosunku do jej wersji albumowej - dokonano połączenia wszystkich trzech zwrotek w jedną całość, pod sekwencję taneczną znacznie przedłużono podkład muzyczny, pierwotnie przeznaczony jako tło dla recytacji Vincenta Price'a, oraz maksymalnie przesunięto wykonanie refrenów. Do zilustrowania klimatycznych scen horrorowych, zaangażowano samego wielkiego Elmera Bernsteina, również stałego współpracownika Landisa.
Z iście filmową konsekwencją potraktowano samą fabułę. Doskonały prolog z Michaelem zamieniającym się w wilkołaka, okazuje się projekcją filmową. Uważny widz z pewnością dojrzy samego Johna Landisa, widocznego w tłumie widzów w prawym dolnym rogu ekranu. Dopiero po kilku minutach słyszymy tytułową piosenkę, napisaną przez Roda Tempertona. Utwór ten nie był pretekstem do zawiązania fabuły, jest to raczej tylko muzyczny dodatek do emocjonującej akcji, angażującej uwagę widza w najwyższym stopniu. Dzięki temu John Landis i Michael Jackson, z powodzeniem odsunęli samo wykonanie piosenki w samym środku "Thrillera", na rzecz znakomicie oświetlonego cmentarza, spod którego wychodzą żądne ciała wokalisty umarlaki. Następująca po tym sekwencja taneczna, z przemienionym w zombie wokalistą, to nieustające mistrzostwo świata, mimo upływu lat i ciągłej ewolucji takiej formy teledyskowej, zapoczątkowanej zresztą przez Jacksona. Dla świadomego rozwoju formy videoklipu widza, "Thriller", a szczególnie jego sekwencja taneczna, to zdumiewający przykład całkowicie dojrzałego produktu, który był przecież prekursorski. Eleganckie prowadzenie kamery, precyzyjny montaż, bezbłędnie tnący ujęcia pod tempo utworu, doskonałe wyczucie obowiązującej później stylistyki videoklipu - jakości "Thrillera" nie sposób przecenić.
Trochę ciekawostek. Jako ówczesny świadek Jehowy, Michael Jackson został zmuszony do poprzedzenia "Thrillera" informacją: "Zgodnie z moimi przekonaniami, chciałbym zaznaczyć, że ten film w żaden sposób nie popiera wiary w okultyzm". Lecz nawet to nie załagodziło sporu z duchowymi przywódcami, którzy wykluczyli Jacksona za wspólnoty. Michael Jackson osobiście zagrał całą wilkołaczą transformację. To na jego twarz po kolei nakładano kolejne fazy charakteryzacji, bez udziału dublerów. Jedynie przerażające wycie wilkołaka zostało zapożyczone z "Amerykańskiego wilkołaka w Londynie". Z tego filmu wzięto też całą techniczną koncepcję przemiany. Wszystkie sceny uliczne, włącznie w tańcem truposzy, nakręcono w nocy pod gołym niebem Los Angeles. Zaś sceny przemiany w wilkołaka, ujęcia w kinie, moment finałowy wewnątrz domu, oraz sceny cmentarne, zrealizowano w studio. Wśród zombie ukryli się sami autorzy efektów charakteryzatorskich. Trup otwierający drzwi krypty, to Rick Baker. Z kolei charakteryzator i późniejszy laureat Oscara Greg Cannom, pojawił się w ostatnim ujęciu filmiku, tuż po napisach końcowych. Rick Baker ponownie zetknął się z Jacksonem na planie "Moonwalkera", gdzie odpowiadał za robocią transformację Michaela. Na sali kinowej, wśród publiczności siedzi również Miko Brando, syn Marlona Brando. Przed kinem, wyświetlającym "Thrillera", wiszą plakaty z legendarnych horrorów "House of Wax" (1953), "I was a Teenage Werewolf" (1957), "Noc żywych trupów" (1968), a także plakat z debiutanckiego horroru Johna Landisa "Schlock" (1973).
Realizacja filmiku pochłonęła ponad milion dolarów. Aby je szybko odzyskać, Michael wpadł na pomysł równoczesnej realizacji dokumentu "The Making of Thriller", który wydany na video wielokrotnie zwrócił koszty produkcji i stał się najbardziej dochodowym filmem muzycznym, kiedykolwiek wydanym na VHS. Zaprezentowany po raz pierwszy 2 grudnia 1983 roku "Thriller" (w rok po premierze płyty), wywołał szok wśród widzów stacji MTV. Nikt nie spodziewał się po teledysku tak doskonałego połączenia muzyki, fabuły, układów choreograficznych, efektów animatronicznych i charakteryzatorskich z klimatami spod znaku "Nocy żywych trupów". Michael Jackson wyznaczył nowy kierunek dla tej formy telewizyjnej, pokazał jak pojemna może być formuła piosenki na ekranie i konsekwentnie wykorzystywał własny geniusz do coraz wymyślniejszych filmów muzycznych. A jak to dziedzictwo jest wykorzystywane obecnie? Cóż, teraz byle gwiazdka jest elementem wystawnego videoklipu. Wizualny przepych spowszedniał. W obecnie produkowanych teledyskach coraz mniej jest fabuły, pomysłu i sensu, wypartych przez lśniące pośladki gibających się tancerek, lub machających kończynami kretynów w za szerokich ubraniach sportowych. Kiedyś gwiazdami muzyki były utalentowane osobowości, teraz idolem może być każde, odpowiednio wypromowane beztalencie. Smutna konstatacja. Ale obojętnie, co będzie się działo w branży muzycznej, kogo dziennikarze obwieszczą geniuszem i jaki wyrok Jackson dostanie od Wysokiego Sądu, "Thriller" i tak pozostanie najlepszym videoklipem wszechczasów.
THRILLER
(Michael Jackson's Thriller)
 |
wytwórnia - Optimum Productions, 1983
czas projekcji - 14 minut
reżyseria - John Landis
produkcja - George Folsey Jr, Michael Jackson, John Landis
scenariusz - Michael Jackson, John Landis
zdjęcia - Robert Paynter
muzyka i tekst piosenki "Thriller" - Rod Temperton
muzyka orkiestrowa - Elmer Bernstein
montaż - George Folsey Jr, Malcolm Campbell
charakteryzacja i efekty - Rick Baker, Greg Cannom
kostiumy - Deborah Nadoolman
choreografia - Michael Peters, Michael Jackson
wystąpili:
Michael Jackson
Ola Ray
Vincent Price
Rick Baker
Greg Cannom
Michael Peters
John Landis
Miko C. Brando
|
(Michael)
(dziewczyna Michaela)
(głos)
(zombie)
(zombie)
(zombie)
(widz w kinie)
(widz w kinie)
|
|
|
Autor recenzji: Adrian Szczypiński - ADI
|
Klub Miłośników Filmu, 2005. 05. 26 |