Strona g³ówna KMF


Mog³o byæ lepiej


Nadesz³a moda na odm³adzanie podstarza³ych bohaterów. Nie opad³ jeszcze kurz po "Sumie wszystkich strachów", gdzie Ben Affleck wcieli³ siê w postaæ Jacka Ryana, a ju¿ jego kolega Matt Damon wykona³ ruch podobny, odejmuj±c lat innej ksi±¿kowej postaci (stworzonej przez Roberta Ludluma) - Jasonowi Bourne'owi. Ben Affleck mia³ trudne zadanie, wszak musia³ zmierzyæ siê z gigantem kina - Harrisonem Fordem, co wysz³o mu nawet ca³kiem nie¼le. Rola Afflecka by³a udana, a sam film okaza³ siê trzymaj±cym w napiêciu, wy¶mienitym thrillerem politycznym. W przypadku "To¿samo¶ci Bourne'a", Matt Damon równie¿ bardzo dobrze odnalaz³ siê w roli bohatera rzuconego w wir politycznych potyczek superagentów CIA. Sam film jednak pozostawia wiele do ¿yczenia - przede wszystkim pomija i upraszcza wiele w±tków przedstawionych w czterogodzinnej wersji "To¿samo¶ci Bourne'a" z Richardem Chamberleinem w roli tytu³owej. O ile zal±¿ek akcji jest w obydwu przypadkach podobny: na arenie wydarzeñ pojawia siê cz³owiek bez imienia i nazwiska, nie pamiêtaj±cy kim jest i czym siê zajmuje, znaj±cy natomiast perfekcyjnie sztuki walk i pos³uguj±cy siê wszystkimi rodzajami broni tak sprawnie, ¿e sam nie mo¿e w to uwierzyæ. Na tym podobieñstwa siê koñcz±, gdy¿ mimo i¿ Damon pasuje do roli jak ula³ (przybra³ na wadze i nabra³ tê¿yzny fizycznej) a same sceny akcji s± prawdziwymi rodzynkami w tym filmowym cie¶cie, to ca³y placek wyszed³ nieco zakalcowaty.




Razi przede wszystkim szybkie tempo rozwoju akcji. Oto podczas pierwszych minut filmu dowiadujemy siê o Jasonie Bournie niemal wszystkiego co ciekawe, a tak¿e kto stoi za zamachami na jego ¿ycie. Dalej film przypomina przechodzenie kolejnych plansz w grze, gdzie trzeba pokonaæ kolejnego bossa - w tym przypadku p³atnych zabójców poluj±cych na naszego bohatera. Ogólnie wszystkie akcje ogl±da³o siê nawet mi³o, szczególnie atak pierwszego z "super zabójców" CIA, jednak na koñcu filmu co¶... strasznie zazgrzyta³o i film w moich oczach po prostu "przepad³". Mianowicie, jeste¶my ¶wiadkami ostatniej sceny porachunków dobrego ze z³ymi. Wszystko dzieje siê na klatce schodowej: Bourne widzi, jak jeden z agentów wbiega do niego po schodach, z karabinem maszynowym w d³oniach. Wtedy Bourne popycha zw³oki zabitego przez siebie (innego) agenta CIA, rzuca go w dó³ klatki schodowej - jakie¶ 4-5 piêter w dó³ i... skacze za nim, stoj±c nogami na jego plecach (!). W tak zwanym "przelocie" oddaje (celny oczywi¶cie) strza³ do wroga i z impetem l±duje na pod³odze, redukuj±c si³ê upadku, dziêki l±dowaniu na martwym agencie, na którym lecia³, niczym na czym¶ w rodzaju lataj±cej deski. Jak ju¿ napisa³em powy¿ej - gdy obejrza³em tê scenê, film zmala³ w moich oczach niczym Olgierd Jedlina w "KingSajz", zmniejszaj±cy siê do rozmiarów krasnoludka.




Re¿yser Doug Liman ("Swingers", "GO") t± tylko jedn± (krótk±) scen±, zachwia³ konwencj± filmu, który prawie w ca³o¶ci traktowa³ fikcjê scenariusza ca³kiem serio i, bez tak zwanych "przegiêæ" pokazywa³ niezwyk³e umiejêtno¶ci Bourne'a. Scena na klatce schodowej pasuje do ca³o¶ci jak piê¶æ do nosa. Ogl±damy do¶æ sprawnie zrealizowany thriller szpiegowski, bez bondowskich bajerów, bez matriksowych ujêæ (choæ sceny walk prezentuj± siê tu naprawdê nie¼le!) i bez uciekania siê do taniego efekciarstwa. Ta jedna scena wychodzi jednak zupe³nie poza styl i filmow± opowie¶æ, która mia³a byæ zdajê siê, potraktowana "na serio". Ciê¿ko oceniæ ten film wysoko, gdy na sam koniec serwuje siê widzowi taki kawa³ek naci±ganego do bólu, kiczu najni¿szych lotów. W ostatecznej ocenie mogê powiedzieæ, ¿e film spokojnie mo¿na obejrzeæ. Zmarnowano jednak szansê na co¶ wiêcej, ni¿eli kolejny obraz sensacyjny, o którym niestety zapomina siê zaraz po wyj¶ciu z kina... A nie! Pamiêta siê o jednej scenie - s³ynnej scenie skoku na klatce schodowej. Szkoda tylko, ¿e jedynie o niej.


Kliknij tutaj aby przeczytaæ moje pozosta³e recenzje filmów o przygodach Bourne'a.






Tytu³ oryginalny: The Bourne Identity
Rok produkcji: 2002
Kraj: USA / Niemcy / Czechy
Czas trwania: 119 minut

Re¿yseria: Doug Liman
Scenariusz: Tony Gilroy, W. B. Herron
Wed³ug powie¶ci: Robert Ludlum
Zdjêcia: Oliver Wood
Muzyka: John Powell

Obsada:
Matt Damon   .....Jason Bourne
Franka Potente   .....Marie Helena Kreutz
Chris Cooper   .....Alexander Conklin
Clive Owen   .....The Professor
Brian Cox   .....Ward Abbott


Wy¶lij e-mail Autor recenzji:
Rafa³ Donica - DUX
Klub Mi³o¶ników Filmu
07.10.2002