Strona główna KMF
 

    "Troja" była jednym z najbardziej oczekiwanych filmów tego roku. Zapowiadała się fantastycznie: znakomita obsada, świetny pomysł na scenariusz, reżyser, który zdobył tytuł "reżysera roku" za "Gniew Oceanu". Wydawać by się mogło, że film nie może być zły. Jednak już od kilku pierwszych minut seansu narastała we mnie irytacja, która nie opuściła mnie do końca. Spowodowana była ona moja własną naiwnością, która kazała mi wierzyć, że film faktycznie musi być bardzo dobry. Nic bardziej mylnego. Rozczarowanie rosło z przerażającą szybkością. Ale zacznę od początku...



    Jedną z pierwszych scen filmu jest uczta u króla Menelaosa ze Sparty. Wydano ją, aby uczcić pokój pomiędzy Grecją a Troją, reprezentowaną przez najstarszego syna króla: Hektora. Podczas gdy wodzowie świętują, Parys - brat Hektora - romansuje z żoną Menelaosa, najpiękniejszą kobieta na ziemi, Heleną. Młody książę nie potrafi rozstać się z ukochaną, dlatego też zabiera ją do Troi, bez wiedzy Hektora. Powoduje to oczywiście straszliwy gniew króla Sparty. Prosi on o pomoc swojego okrutnego brata Agamemnona, który zgadza się mu pomóc. Mówiąc szczerze, zdarzenie to było mu bardzo na rękę, gdyż pod pretekstem ratowania honoru brata, liczył na zdobycie władzy nad Troją. Król jednoczy zatem liczne plemiona greckie, tworząc w ten sposób bardzo potężną armię. Na jego wezwanie przybywa również spragniony chwały Achilles: najpotężniejszy wojownik w Grecji. Rozpoczyna się krwawa wojna.



    Scenariusz "Troi" INSPIROWANY był "Iliadą" Homera. I o tym należy pamiętać przy oglądaniu tego filmu, gdyż oprócz głównego wątku oraz bohaterów, niewiele ma on wspólnego z grecką epopeją. Twórcy potraktowali dzieło Homera w sposób bardzo ogólny, zmnieniając lub całkowicie pomijająć niektóre wątki. I tak w filmie, na przykład, nie zobaczymy Kasandry, a Patrokles jest kuzynem Achillesa. W filmie nie mamy również możliwości usłyszeć większości przepowiedni, które w końcu odgrywały wielką rolę w życiu przeciętnego Greka. Jednak podstawową różnicą jest brak bogów w scenariuszu a w konsekwencji w filmie. Jest to zarazem największa jego wada, gdyż pominięcie ich, sprawiło, że "Troja" stała się kolejną mdłą amerykańską superprodukcją, którą dobrze się ogląda, ale nic ponad to. To prawda, że pod względem wizualnym filmowi nie można nic zarzucić: dobre zdjęcia, świetne kostiumy, niezłe efekty. Tylko, co z tego, jeżeli wątki zamiast wzruszać, irytują a w najlepszym przypadku śmieszą?? Kolejnym minusem jest aktorstwo. Brad Pitt gra zdecydowanie poniżej swojego poziomu. Zabrakło mu charyzmy, która przecież charakteryzuje postać Achillesa. Oskarowy aktor Peter O'Toole zagrał zaledwie poprawnie, natomiast Sean Bean nie wyróżniał się niczym spośród greckich żołnierzy. Orlando Bloom też wypadł blado. Zdecydowanie najlepiej prezentował się Eric Bana w roli odważnego bohatera Hektora. Niedobrana obsada sprawiają, że film ogląda się bez emocji. Pomiędzy kochankami nie iskrzy, wojna nie wzrusza a bitwy nie fascynują. Szkoda, bo przecież w tamtym okresie namiętność leżała u podstaw wszelkich czynów.



    Oczywiście w filmie prosto z Hollywood nie mogło zabraknąć pełnych patetyczności scen. Naiwne, beznadziejne rozwiązanie, jakie proponuje widzom scenarzysta, które zastępować miały boską interwencje z "Iliady", zdecydowanie nie pasują do mentalności ludzi sprzed ponad 3000. Autorzy zapominają, że film nie opowiada o współczesnej wojnie, a bohaterami nie są amerykańscy żołnierze. Powoduje to, że film zamiast zachwycać, nuży ilością patosu wypływającego z ekranu z każdą minutą.
    Muzyka również nie zachwyca. Fakt ten bardzo dziwi, bo przecież jej twórcą jest genialny kompozytor, znany m. in. z "Titanica", "Pięknego umysłu" czy "Braveheart". Soundracki te uważane są przecież za jedne z najlepszych. W "Troi" natomiast odnosi się wrażenie, że ścieżka dźwiękowa została zamieniona przez jakiegoś podstępnego chochlika. Kompletnie nie pasuje do obrazu, zamiast tworzyć, niszczy budowaną z wielkim trudem atmosferę. Nie potrafi odtworzyć potęgi starożytnej Grecji. Fakt, że w filmie nie odczuwa się wielkości Hellady, wcale nie oznacza, że w muzyce też ma jej nie być czuć.



    Jednak wbrew pozorom "Troja" nie posiada samych minusów. Realizacja jej stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie należy się temu dziwić, w końcu to wielkie przedsięwzięcie, które kosztowało mnóstwo pieniędzy. Dlatego oglądamy piękne zdjęcia oraz szerokie plany pokazujące urocze tereny wyspy Malty, gdzie "Troję" kręcono. Ujęcia z góry prezentują wspaniałą scenerie starożytnej Troi. Nad stworzeniem jej pracowało ponad 700 osób. Twórcy zwracali największą uwagę na realistyczne ukazanie miasta. Dlatego też zamek Priama otoczony jest potężnym murem z bloków skalnych a na środku miasta znajduje się wielki plac targowy. Zachwycają również kostiumy, zaprojektowane przez trzykrotnie nominowanego do Oskara Boba Ringwooda.
    Kolejnymi atutami filmu są bardzo realistyczne i dopracowane bitwy. Dzięki nowatorskim efektom, widzom wydaje się, że sceny bitew odbywają się na prawdę. Pojedynek pomiędzy Achillesem a Hektorem to zdecydowanie najlepsza walka w całym filmie. Aż trudno uwierzyć, że nad jej choreografią pracowało około 30 ludzi przez trzy miesiące, ponieważ nie zapiera dechu w piersiach, tak jak powinna.
    Podsumowując, film jest tylko i wyłącznie nieźle wykonanym rzemiosłem. Nie powala z nóg, nie powoduje przyśpieszonego bicia serca, choć ogląda się go dobrze. Jeżeli ktoś spodziewa się po nim czegoś więcej niż po zwykłym filmie przygodowym to niestety głęboko się rozczaruje. Oglądając go należy zapomnieć o "Iliadzie" i o mitach greckich. Wtedy może ma się szanse na dobrą zabawę.

Moja ocena 7/10

AUTOR RECENZJI: Green Eyes
      

Troy
Czas trwania: 163 min
Reżyseria: Wolfgang Petersen
Scenariusz: David Benioff
Muzyka: Gabriel Yared
Zdjęcia: Roger Pratt
Scenograf: Nigel Phelps
Kostiumy: Bob Ringwood
Obsada:
Achilles - Brad Pitt
Hektor - Eric Bana
Parys - Orlando Bloom
Priam - Peter O'Tool
Helena - Diane Kruger
Agamemnon - Brian Cox
Odyseusz - Sean Bean
Menelaos - Brendan Gleeson
Bryzeida - Rose Byrne
Andromacha - Saffrom Burrows
Tetyda - Julie Christie





STRONA GŁÓWNA