Strona główna KMF

 

     Film Wolfganga Petersena to widowisko próbujące poruszyć kwestie poświęcenia, heroizmu, a także moralności. Mimo iż całość chwilami polana jest gęstym sosem amerykańskiego banału, ogólnie końcowy rezultat tej próby uważam za udany.
     Akcja dzieje się w starożytnej Grecji, około roku 1200 p.n.e. Parys (Orlando Bloom), młody, tchórzliwy i zapatrzony w siebie książę Troi, zakochuje się w Helenie (Diane Kruger), pięknej żonie spartańskiego władcy. Zabiera dziewczynę do swojej ojczyzny. Upokorzony mąż postanawia odzyskać Helenę, prosząc swojego brata Agamemnona (Brian Cox) o pomoc. Ten, wykorzystując sytuację, postanawia zaatakować Troję swoją potężną armią, na czele której staje słynny heros Achilles (Brad Pitt). Jednak na straży miasta stoi brat Parysa, rozważny i mężny Hektor (Eric Bana), który nie pozwoli na wtargnięcie nieprzyjaciela do swojej ojczyzny.
     Przedstawiona na ekranie opowieść, została poważnie zmodyfikowana względem Homerowej "Iliady" - uproszczono lub usunięto pewne motywy (m.in. niemal całkowite pozbycie się wątków z Bogami) oraz nadano historii nieco bardziej gładki charakter. Uzyskany scenariusz pozwolił na nakręcenie dwóch i pół godziny dobrego widowiska batalistycznego, z niezłą dramaturgią, oraz kilkoma przebłyskami naprawdę świetnego kina.
     Do nakręcenia "Troi" przyczynił się wielki sukces "Gladiatora" Ridlleya Scott'a, filmy te jednak nie mają szczególnie dużo wspólnego. "Troja" przede wszystkim jest obrazem poprowadzonym lżejszą ręką, zarazem jednak mniej w niej finezji, a więcej solidności i wyuczonego rzemiosła. Zresztą, Petersen nigdy nie kojarzył się z kinem skomplikowanym, pełnym zaszłości czy wszelakich rozterek egzystencjalnych, więc nie wiem dlaczego miał robić wyjątek przy swojej największej produkcji, obsadzonej gwardią gwiazdorskich nazwisk i posiadającej potężny budżet. Tu też zresztą zaczynają się schody, bowiem niezwykle trudno zauważyć gdzie ulokowano te 170 milionów dolarów. Przez to też brak filmowi pewnego uderzenia, nie ma siły epickiego widowiska. Szczerze mówiąc, nie uznaję tego za szczególnie poważna wadę, ale obraz zapowiadany jako jedno z największych dzieł w historii kina, na tle chociażby którejkolwiek części "Władcy Pierścieni", wypada zaledwie dostatecznie. Nawet powalająca w zwiastunie panorama tysiąca okrętów płynących na Troję, w filmie nie robi wrażenia z powodu nieumiejętnie dobranej muzyki.
     Film trąci także słabo rozegranym wątkiem miłości Parysa i Heleny, który wypada chwilami żałośnie, chwilami naiwnie, czyli ogólnie - blado. Odpowiedzialne są za to prawdopodobnie niezręczne dialogi (które brzmią nadto mitycznie), oraz para kreująca zakochanych; zarówno Orlando Bloom, jak i Diane Kruger to żadna aktorska klasa. Dlatego cały film spoczywa na muskularnych barkach Achillesa i Hektora, dwóch najbardziej charyzmatycznych i jakże brawurowo zagranych postaci. Ich pojedynek 'jeden na jeden' to już klasyka. Kto wygra - każdy wie, ale na pewno jest to jedna z bardziej dramatycznych walk we wszelakich sandałowych filmach. Tym bardziej szkoda, że opisując rolę Pitt'a mówi się więcej o jego przypakowaniu sterydu w mięśnie, zapominając, że jego kreacja jest niezwykle kompletna, zagrana z dużą finezją i odpowiednią werwą. Natomiast jeśli chodzi o Erica Banę, wszystkie pochwały w dotychczasowych recenzjach są jak najbardziej na miejscu. Mimo iż wątpiłem w jego zdolności aktorskie przy oglądaniu "Hulka", w "Troi" ten Australijczyk zachwyca dojrzałością z jaką stworzył postać Hekora, a także mądrością z jaką poświęcił swojego bohatera ku czci ideałów. Już dawno w żadnej superprodukcji nie było tak dobrze ukazanej strony psychologicznej postaci.
    Być może dlatego też, niezmiernie trudno nazwać "Troje" filmem nieudanym, czy nawet średnim. Całość, w końcowym rozrachunku - broni się. Dochodzi do tego jeszcze coś. Udało się bowiem opowiedzieć tragiczną historię która w pewnym stopniu uświadamia. Niestety, płynące z ekranu wnioski są dość mało optymistyczne: przyjaźń, pewność siebie, miłość - zabija, strach - ocala.

"TROY"| USA 2003 | Reżyseria Wolfgang Petersen | Występują Brad Pitt, Eric Bana, Orlando Bloom, Peter O'Tool, Diane Kruger , Brian Cox, Sean Bean, Brendan Gleeson | Czas 163 min

Autor recenzji: Maciek

Ocena filmu: 7/10