"Nawet bestia zna nieco litości. Ale ja jej nie znam, więc nie jestem bestią"
'Ryszard III'
Czym jest wolność? Możnością pójścia tam, gdzie się chce? Spuszczeniem
ze smyczy swojej wolnej woli, która niczym nieograniczona może dać
upust swoim skłonnościom? A może wolność, to wreszcie jedyna sposobność,
aby być tym, kim się jest naprawdę, w środku, w głębokim ukryciu, na
samym dnie świadomości. Więzienna cela w której siedzą główni bohaterowie
"Uciekającego pociągu" z pewnością narzuca ograniczenia wolności na
każdym z tych poziomów. Dodatkowo Manny (Jon Voight) toczy prywatną wojnę
z naczelnikiem; wojnę bez szans na zwycięstwo. Manny postanawia uciec.
Pomaga mu w tym młody więzień Buck (Eric Roberts), który w rezultacie
decyduje się pójść za Mannym, który od lat jest jego idolem w przestępczej
dziedzinie. 'Bohaterowie' przedarłszy się przez wiele kilometrów skutych lodem
terenów, docierają wreszcie na stację kolejową, gdzie w oczekiwaniu
na wyjazd stoi mnóstwo ciężkich, wielkich pociągów transportowych. Manny'emu
wpada w oko skład, w którym stoją spięte cztery potężne lokomotywy. Bez chwili
wahania decyduje się:
Wsiadamy do tego pociągu. Lokomotywa symbolizuje tu
nieuchronne przeznaczenie; narzędzie poprzez które bohaterowie poznają
własne, najgorsze i najsłabsze strony. Posępnie, 'złowrogo' i niepokojąco
wyglądający skład, jest zapowiedzią tragedii rozpisanej na trzy osoby, której
będziemy świadkami.

Zwykły zdawałoby się pociąg, których setki tysiące jeżdżą
po torach świata, w chwili zabrania pasażerów na gapę staje się ich najgorszym
koszmarem, pułapką bez wyjścia. Dzieje się to z tak prozaicznej przyczyny
jak zawał serca maszynisty, który na samym początku podróży, ostatkiem sił
wyskakuje z lokomotywy. Pociąg nabiera prędkości, która w końcu dobija
do 160km/h. Pociągu nie można zatrzymać, a katastrofa zdaje się być
nieunikniona. Iskierka nadziei pojawia się dopiero w momencie, gdy w pociągu
okazuje się być jeszcze jedna osoba - Sara, pomocnik maszynisty. Trójka
bohaterów rozpoczyna bezsensowną walkę z rozpędzoną maszyną i mrozem,
ale przede wszystkim z ciemną stroną własnych charakterów. Kluczową sceną jest moment szamotaniny,
w której Manny niemal zabija swojego 'wspólnika' - wtedy Sara krzyczy na całe
gardło:
-
Jesteś zwierzęciem!
Manny ze stoickim spokojem i pełnym przekonaniem odpowiada:
-
Gorzej! Jestem człowiekiem!
W takiej oto tragicznej sytuacji znajduje się trójka bohaterów; napędzana
najgorszymi emocjami; strachem, bólem i zwątpieniem. Pozostawiona sobie i własnemu
przeznaczeniu. Do tego dochodzi policyjny pościg za zbiegami, a Naczelnik który postawił sobie za punkt
honoru schwytanie Manny'ego, nie zrezygnuje nigdy. Akcja filmu rozwiązuje
się w niezwykły sposób, który nadaje filmowi niemal mistycznego wydźwięku.
"Uciekający pociąg" pozostaje do dziś jednym z najciekawszych filmów akcji
jakie nakręcono. Oryginalny pomysł i niezwykle żywiołowa i ekspresyjna gra
aktorów (Nominacje do Oscara za pierwszy i drugi plan dla Jona Voighta i Erica Robertsa), niepokojąca
muzyka Trevora Jonesa i doskonałe zdjęcia ukazujące rozpędzonego potwora na szynach - nie
pozwalają przejść obojętnie obok tego trzymającego w pełnym napięciu obrazu.

Już sama czołówka filmu, ukazująca przerażającą lokomotywę, potrafi spowodować gęsią skórkę. Już podczas czołówki wiadomo, że będziemy obcować z filmem nietuzinkowym i niezwykłym. Lokomotywa
z czołówki ukazana jest w swoistego rodzaju negatywie - czarne tło,
z krwiście czerwonym, stalowym potworem na pierwszym planie. Jest to swoistą zapowiedzią
nadchodzącego piekła, do którego zdąża demoniczny pociąg, niczym głuchy
i niemy sędzia, wiozący wybranych, na sąd ostateczny.
Tytuł oryginalny: "Runaway train"
Tytul polski: "Uciekający pociąg"
Reżyseria: Andrei Konchalovsky
Zdjęcia: Alan Hume
Muzyka: Trevor Jones
Obsada:
Jon Voight - Oscar 'Manny' Manheim
Eric Roberts - Buck
Rebecca De Mornay - Sara
Kyle T. Heffner - Frank Barstow
John P. Ryan - Ranken
AUTOR RECENZJI:
Rafał Donica - DUX
CIEKAWOSTKA:
Motyw z filmu "Uciekający pociąg", w którym Manny stoi na dachu lokomotywy,
wykorzystany został do opracowania koncepcji wizualnej teledysku zespołu TATU,
do piosenki "Nas nie dogonjat", w którym to teledysku dziewczyny stoją na
rozpędzonej cysternie, zmierzającej wśród zamieci śnieżnej, donikąd.