Ich troje


Czy można nakręcić dobry film tanim kosztem? Oczywiście, że tak. Wystarczy tylko posiadać coś takiego jak pomysł i kawałek miejsca by go zrealizować. A czy można nakręcić dobry film z dwoma/trzema aktorami? Oczywiście, tylko aktorzy muszą zagrać koncertowo, bo na sobie skupią całą uwagę widza i na swoich barkach dźwigać będą potencjał w.w. pomysłu. Każdy kinoman słyszał zapewne o takim filmie jak "Sleuth" z 1972 roku z Michaelem Cane'em i Laurence'em Olivierem w dwóch jedynych rolach głównych. Olivier i Cane stworzyli przed kamerą taki kawał kina, że bez problemu przykuli widza do ekranu na bite 140 minut. Znacznie gorzej poszło w remake'u "Sleuth" w reżyserii Kennetha Branagha z 2007 roku - po szczegóły odsyłam do opracowania porównawczego do działu REMAKE na stronie KMF. Drugim przykładem maksymalnej ilości wrażeń przy minimalnej ilości aktorów jest dramat "Tape" z 2001 roku, w którym nieprzerwane emocje pod batutą Johna Linklatera zagwarantowało nam trio Ethan Hawke/Uma Thurman/Robert Sean Leonard. Bądźmy szczerzy - dziś prawie każdy blockbuster z efektami specjalnymi z kosmosu ma duży problem z utrzymaniem zainteresowania widowni przez cały seans. W wyżej wymienionych filmach trzymano nas za mordę samym tylko dialogiem. To się nazywa sztuka przez duże S.


O ile "Sleuth" i "Tape" w pełni wciągały i angażowały widza, tak na prawdziwe EMOCJE przyszło nam poczekać aż do premiery filmu "Zniknięcie Alice Creed", nie wiedzieć czemu przetłumaczonego przez polskiego dystrybutora na "Uprowadzoną Alice Creed". Do premiery to też za dużo powiedziane, bo my Polacy dostaliśmy możliwość obejrzenia filmu J. Blakesona ponad rok później od reszty świata. To tyle negatywów, bo wszystko, co teraz napiszę, pełne będzie pochwał, uznania i ogólnego zachwytu nad "Alice Creed". Znanych nazwisk w obsadzie nie uświadczymy. Eddie Marsan ("Happy-Go-Lucky"), Gemma Arterton ("Zmierzch Tytanów", "Prince of Persia") i Martin Compston ("Doomsday") odstawiają na ekranie aktorską szarżę najwyższej próby, a ich mało jeszcze opatrzone twarze pomagają stworzyć wrażenie autentyczności obcowania z porwaną i porywaczami. Aktorzy bez popadania w przesadyzm, choć scen dających zastrzyk adrenaliny jest tu mnóstwo, tworzą postaci z krwi i kości, miotane emocjami, poddawane próbom i stawiane przed trudnymi wyborami. W budowaniu atmosfery ciągłej niepewności pomaga to, że praktycznie do końca filmu nie wiadomo, jakie dokładnie relacje łączą poszczególnych bohaterów i co siedzi w głowie każdego z nich. Dzięki temu widzowie nie przewidzą kolejnego ruchu postaci, co sprawia, że każdy zwrot akcji (a tych jest całe zatrzęsienie) niemal zwala z nóg. Co istotne, natłok niesamowitych zaskoczeń nie zagraża nawet przez moment wiarygodności i powadze całej opowieści, za co wielkie brawa należą się scenarzystom. "Uprowadzoną Alice Creed" ogląda się na jednym oddechu, bo film aż kipi od napięcia i nie pozwala oderwać się od ekranu, bo chcemy wiedzieć, co wydarzy się za chwilę. Reasumując: świetne aktorstwo, niejednoznaczne postaci, sprawna realizacja i niesamowite zwroty akcji gwarantują 90 minut pełnokrwistego kina w najlepszym wydaniu.


Wielka szkoda, że "Uprowadzona..." przechodzi przez polskie kina trochę niezauważona i niedoceniona. Zasługujący na najwyższe słowa uznania thriller J. Blakesona ginie gdzieś w natłoku blockbusterów tylko dlatego, że tamte miały dużą kampanię reklamową, idiotyczny, aczkolwiek chwytliwy tytuł lub znane nazwiska w obsadzie. Ale tak to już bywa, że czasem nie wygrywa lepszy, tylko ten, co głośniej krzyczy.


9/10




wytwórnia - Isle of Man Film, CinemaNX, 2009
scenariusz i reżyseria - J Blakeson
produkcja - Adrian Sturges, Steve Christian, Marc Samuelson
muzyka - Marc Canham
zdjęcia - Philipp Blaubach
montaż - Mark Eckersley
scenografia - Ricky Eyres
kostiumy - Julian Day
czas projekcji - 96 minut

wystąpili

Gemma Arterton
Martin Compston
Eddie Marsan

(Alice Creed)
(Danny)
(Vic)

Autor recenzji: Rafał Donica - DUX [e-mail] | Klub Miłośników Filmu, 6 stycznia 2011
Oprawa html: Adrian Szczypiński - ADI [e-mail]

RECENZJE | STRONA GŁÓWNA KMF