Strona główna KMF

Dla dobra ogółu, niektóre miejsca
i osoby nie zostały zmienione...


Asia, Pati i Pulsse... oraz od lewej; Hunter, DesJudi, Dux, Bekon, Strat, Shoomir, Corben i Cisex



SOBOTA 28.IV.2001
Cisex, Hunter, Pati, DuxSpotkanie można uznać za dość spontaniczne. Cały pomysł powstał w sobotę na imprezie u Strata i Pulsse (nawiedzamy ich z Bekonem, Cisexem i Corbenem mniej więcej raz na dwa tygodnie...). Na Klub padło więc hasło spotkania w Warce. Na miejsce, w dniu 28.IV.2001 przyjechałoPulsse i Bekon dziewięć osób z KMF-u i dwie spoza jego (podziemnego) kręgu ;) Około 16:00 wpadli na teraz Zjazdu Hunter i Shoomir (my już na nich czekaliśmy z Bekonem) wjeżdżając Pati, DJ, Bekon i Pulssesłynnym już Renault Huntera, z policyjnym (migającym) kogutem na dachu. Po przywitaniu był tradycyjny sex... (żarty żarty!). Następnie dotarł Corben (Speedy Gonzalez) wraz z Patrycją (Pati). Tuż przed ich przyjazdem spadło kilka kropel deszczu (Tekst Shoomira: "Schowajmy się, bo leje! ;) i na niebie pokazała się śliczna tęcza. Później dojechali; DesJudi z Asią, oraz Strat i Pulsse, a na końcu Cisex (wprost ze stolicy... Radomia czyli). Najpierw wszyscy się musieli "obwąchać", gdyż kilka osób widziało się po raz pierwszy. Z osób obcychHunter i Pati wszystkim, poznaliśmy (in alfabeticall order) Asię i Patrycję, ale chyba dobrze się bawiły w naszym "porąbanym" towarzystwie, gdzie rozmowy o wszystkim i o niczym są na porządku dziennym. No i zaczęło się; obejrzeliśmy zakończenie wersji reżyserskiej "Głębi" Jamesa Camerona (polecam!), wypełnialiśmy testy z dziedziny psychologii, by pomóc Patrycji zaliczyć ważny egzamin, zamówiliśmy 5 Pizz (a może 5 Pizzów... tak się to odmienia?), które zjedliśmy w 5 minut, Hunter, Bekon, Strat, Pulsse, Asia, DJ i Patia Strat powalił wszystkich na kolana wyjaśnieniem, w jaki sposób wezwać stado jeży za pomocą paczki Marlboro (tego się nie da opisać, to trzeba było widzieć i słyszeć). W tak zwanym międzyczasie Hunter i ekipa zrobili zakupy, w tym kilka ciekawych książek do czytania na noc, oraz multum kiełbasy na wieczornego grilla. Później pooglądaliśmy Big BrotheraPulsse, Strat, Cisex i Bekon z kasety; odcinek, w którym Janusz udawał Karolinę ;). "Gulczas... a czy jak ktoś ma "Mesia", to też ogląda Big Brothera?" ;))))) Shoomir tylko milczał i odwrócony plecami do ekranu wpatrywał się w bandę głupoli (czyli nas) dziwiąc się, co nam strzeliło do głów, że oglądamy Big Brothera ;) Później była smakowita kiełbaska z grilla, oraz smażony na grillu... banan (DJ - dlaczego?!). Furorę zrobiły za to kotlety sojowe DJ-a, a dokładnie pojemnik z którymi nazwałem "fekaliatorem" (nazwa pojemnika na pety - przyp. red.), a później ktoś faktycznie wrzucił tam "peta" odbierając DJ-owi (niewątpliwą) satysfakcję z ich niespełnionego spożycia. O jakiejś 21:00 wpadł do nas Tasker i Ola, jednak tylko się ze wszystkimi przywitali (i poznali) i z wielkim hukiem i w tumanach Hunter i Cisexkurzu (jakieś trzy obroty na ręcznym ;)) pojechali do domu, bo byli zmęczeni po dość długiej trasie. O 2 w nocy Cisex i Bekon weszli na słup wysokiego napięcia - nie wiem po co, chyba z powodu problemów emocjonalnych. Około 3 w nocy, Ja, Cisex i Bekon, będący wciąż pod wpływem filmu "Fight Club" odegraliśmy na placu kilka znaczących scen. Później Cisexowi włączył się jednak "agresor" i woleliśmy powoli zacząć układać się do snu. Mniej więcej o 3:30 większość towarzystwa (po przeczytaniu lektur obowiązkowych i uzupełniających) już smacznie spała, a reszta, czyli szalone trio (Ja, Cisex i Bekon) oglądaliśmy (prawie do końca) "Pluton" Olivera Stone'a. Około 5 usnęliśmy i siłą rzeczy obudziliśmy się w...


NIEDZIELA 29.IV.2001
...niedzielę o jakiejś 8:30. Na dobry początek dnia odpaliliśmy grilla, podczas której to czynności pusta już butelka z podpałką wystrzeliła mi w dłoni złapawszy ognia od węgli. Jak to skomentował Strat: "trzy palce są teraz w modzie" ;))) Gdy wszyscy jedli, Cisex Bekon, Hunter, Strat, Asia i Shoomirodsypiał nieprzespane noce. Około 10:00 włączyliśmy "Heat" Michaela Manna; scenę strzelaniny praktycznie na cały regulator, jednak Cisex ciągle spał (twardziel ;). Pózniej "przykatowaliśmy" go jeszcze strzelaniną w holu z "Matrixa", jednak Cisex wstał dobrowolnie dopiero o 11:00. Bekon zauważył, że po poprzednim wieczorze ma kontuzję... paznokcia u nogi i cały Bekon i DJranek chodził na boso, a między mną, Stratem i Shoomirem wywiązała się ciekawa konwersacja na temat "najlepszych odgłosów spadających łusek w filmie". Strat stwierdził, że najlepiej spadające łuski możemy podziwiać w... "The last dragon" ;) Podczas rozmowy, Bekon wynalazł nowe zastosowanie likieru, który umieszczony na dnie kubeczka, odpowiednio "podrażniany" upodabniał się do... (to tylko do wiadomości tych, bo byli ;) Po nieprzespanej nocyZ Bekonem i Hunterem zwiedziliśmy jeszcze (nie, nie pięterko ;) zakład, gdzie Bekon dorwał maskę spawalniczą (czarnego koloru), którą przyłożył sobie do twarzy i ciężko dysząc spytał nas, jaką postać z filmu udaje... Bekon, naprawdę nie szło zgadnąć ;) Później odbył się pokazowy mecz koszykówki, w którym udział wzięli; Bekon, DesJudi, Schoomir i Strat. Bekon na siłę starał się udowodnić (skacząc do góry i zatrzymując się na barierce), że jest mocniejszy niż stal, co przypłacił gustownym otarciem na ramieniu. Bekon - pamiętaj, że 100 kilogramów w locie nie zmienia się w 200 kilogramów, jak próbowałeś nam wmówić ;)) Około 14:00 wybuchła kształcąca dyskusja na temat: "Czy można dożylnie spożyć kabanosa", jednak nie doprowadziła nas do żadnych ciekawych wniosków. Wszystko skończyło się o 18:00, posprzątaliśmy po sobie, czule pożegnaliśmy i... mamy zamiar spotkać się jak najszybciej w takim, (a mamy nadzieję) lub powiększonym gronie! I oby koszenie trawników nie przesłoniło nikomu pewnej prawdy, która mówi, że ludzie z KMF są zajebiści i czas z nimi spędzony osobiście uważam za jedne z najlepszych chwil w moim życiu!!!

Dziękuję wszystkim za przyjazd i mam nadzieję,
że nikt się w Warce zbytnio nie wynudził ;)



AUTOR RELACJI:
Rafał Donica - DUX
      dux@film.org.pl