"Take me home, Country Road..."
Spodziewałem się filmu pełnego magii - w końcu scenarzystą jest Hayao Miyazaki, specjalizujący się w baśniowych opowieściach o światach kompletnie oderwanych od rzeczywistości; zamieszkanych przez niesamowite i fantastyczne stworzenia, pełne ciekawych miejsc, w których bohaterowie przeżywają setki niezwykłych przygód. I choć jest to historia całkiem zwyczajna, a postaci jak najbardziej normalne - magia pozostała.
Główną bohaterką jest Shizuku - młoda i całkiem zwyczajna dziewczyna, której wielką pasją są książki. Często wypożycza je z biblioteki, żeby całymi dniami przesiadywać w pokoju czytając niezwykłe, pełne uroku historie. Nie ma na szczęście żadnych kłopotów w szkole czy też w domu, jest bardzo lubiana i zadowolona ze swojego życia. Pewnego dnia zauważa, że wszystkie wypożyczane przez nią książki były już wcześniej czytane przez jedną i tę samą tajemniczą osobę. I nagle w jej życiu pojawia się niemiły, bardzo drażniący (ale zarazem intrygujący) chłopak, Seiji. Czyżby to on był tym zagadkowym czytelnikiem? Shizuku zaprzyjaźnia się z jego dziadkiem, prowadzącym antykwariat. Dzięki jego namowom postanawia zagłębić się jeszcze bardziej w literacki świat pisząc własne opowiadanie.
"Whisper of the heart" to bardzo subtelna, pełna uroku opowieść o pierwszej miłości. Bez namiętnych pocałunków, wielkich słów i poświęceń, bardzo spokojna i ciepła, przepełniona romantyzmem. To zasługa autora komiksu - Aoi Hiiragi'ego oraz scenarzysty (w tym wypadku) - Hayao Miyazakiego, którzy stworzyli galerię bardzo wiarygodnych postaci. Dzięki temu uczucie, jakie rodzi się między dwójką głównych bohaterów sprawia wrażenie bardzo prawdziwego i naturalnego. Pojawia się więc początkowa niechęć a nawet złośliwość, potem zainteresowanie, aż wreszcie nieśmiałe próby kontaktu - a wszystko to starannie ukryte w zwykłej, nie zawsze wesołej rzeczywistości. I tu właśnie pojawia się największa zaleta filmu - piękny klimat codzienności. Wielkie zatłoczone miasto ukrywające małe, ciche uliczki, sklepy oświetlone neonami, mały antykwariat przepełniony cudownymi przedmiotami, kot z charakterkiem poruszający się po mieście pociągiem i uwielbiający drażnić psa z sąsiedztwa, wreszcie zatłoczona, hałaśliwa szkoła pełna wesołych i wiecznie uśmiechniętych twarzy. Pod tym względem film naprawdę robi wrażenie i potrafi przykuć uwagę. Całość dopełnia bardzo szczegółowa, staranna animacja, pełna detali i (prawdopodobnie) bardzo bliska zachodniej codzienności. Ale wysoka jakość to przecież już cecha rozpoznawcza studia Ghibli. Bardzo dobrze wypada też muzyka autorstwa Yuji Nomi'ego oraz piosenka "Country Road", która pojawia się kilka razy, w tym w naprawdę przesympatycznej scenie, gdy Shizuku śpiewa ją przy akompaniamencie skrzypiec Seiji'ego. Warto wspomnieć o jednej, naprawdę ciekawej postaci - Baronie Humbercie Von Jikkingen. Jest to figurka kota-gentlemana, ubranego w szykowny garnitur i cylinder. Ożywa on dopiero w opowiadaniu Shizuko, ale przewija się przez cały film, a każde jego pojawienie się wzbudza wielkie zainteresowanie. Nic dziwnego więc, że bohaterka tak bardzo lubi mu się przyglądać - Baron sprawia wrażenie żywej osoby, jest niczym z innego, niezwykłego świata i na długo zostaje w pamięci.
Podsumowując, "Whisper of the heart" to naprawdę doskonałe anime, bardzo spokojne i inteligentne. W odróżnieniu od większości filmów ze studia Ghibli dzieje się w zwykłym, dobrze nam znanym świecie. Wprowadza jednak do niego magię, którą każdy z nas może znaleźć w swoim życiu... wystarczy tylko słuchać "szeptów serca". A co do Barona Humberta Von Jikkingena, to jeszcze nie koniec jego historii - ten szarmancki kot jeszcze powróci...
|
 |
WHISPER OF THE HEART
Tytuł oryginalny: Mimi Wo Sumaseba
Inny tytuł: If You Listen Closely
Rok produkcji: 1995, Japonia
Czas trwania: 111 min.
Reżyseria: Yoshifumi Kondo
Scenariusz: Hayao Miyazaki, Aoi Hiiragi
Zdjęcia: Kitarou Takasaka
Montaż: Takeshi Seyama
Muzyka: Yuji Nomi
Głosy podkładali:
Yuoko Honna (Shizuku),
Kazuo Takahashi (Seiji),
Takashi Tachibana (Yasunari),
Shigeru Muroi (Asako),
Shigeru Tsuyuguchi (Baron Humbert Von Jikkingen)
|
 |
|
 |
Autor recenzji i zdjęć: Karol Baluta - KAROL
|
Moja ocena: 8/10 |