Strona główna KMF

          Anonimowe małe miasteczko. Nie ma w nim żadnych rozrywek. Okoliczna młodzież wolny czas spędza na szlajaniu się po okolicznych lasach, strzelaniu z broni palnej do strachów na wróble i tym podobnych rzeczach. Pewnego dnia do miasteczka przyjeżdża grupa artystyczna (?). Wystawiają przedstawienia, w których pokazywane są różne dziwolągi: najcięższa kobieta na świecie, człowiek bez nóg, pół kobieta - pół mężczyzna i między innymi dziewczyna wilk - Tara. Dziewczę to jest pokryte gęstym owłosieniem od stóp do głowy. Jak nie trudno się domyślić, Pokaz Dziwolągów staje się największą atrakcją w okolicy. Wśród zwiedzających jest Ryan Klein, wyobcowany chłopak, dręczony przez okolicznych rówieśników. Jego matka pracuje w firmie farmaceutycznej, zajmującej się zaawansowanymi specyfikami, które mają na celu poprawiać niedoskonałości natury. Chłopak widzi w tym szansę dla Tary i po zapoznaniu się z nią proponuje jej pewien środek, który ma odwrócić działanie spowodowane złośliwą przypadłością. Niestety lek jest nie sprawdzony, a skutki uboczne okażą się opłakane.
          Film zaczyna się dosyć niewinnie, niby kolejna historia oszpeconej przez naturę osoby, szukającej zrozumienia i akceptacji. Jednakże z biegiem akcji całość przeobraża się w zgrabną i inteligentną przypowieść o wilkołakach. Z biegiem akcji w filmie pojawia się też więcej napięcia i klimatu grozy. To kolejna kanadyjska produkcja osadzona w klimacie "wilkołaczym". Rok wcześniej powstał bardzo dobry "Ginger Snaps", w którym dziewczyna staje się wilkołakiem.


 
 


          Bohaterowie filmu - "dziwolągi" - są tak naprawdę ludźmi jak my wszyscy, zachowują się i myślą w podobnych kategoriach co my. Różnią się tylko wyglądem zewnętrznym, a główną przyczyną ich odmienności są różne choroby, przeważnie genetyczne. Wiele niemowląt z takimi przypadłościami nie jest w stanie przeżyć. Udaje się to tylko niektórym. Tara niestety nie potrafiła docenić daru życia i za wszelką cenę chciała stać się normalna. Niestety, coraz większe dawki leku sprawiają, że zanika w niej element ludzki. Stopniowo przeistacza się w zwierzę. Upojona pragnieniem normalności bohaterka nie zwraca uwagi na złe syndromy efektów ubocznych i tym samym zabija samą siebie. Nie twierdzę, że film ten jest podstawą do jakiejś zażyłej dyskusji, ale jest w nim wyraźnie przedstawiony zarówno problem, jak i morał.
          W obrazie zachwycają role aktorów. W jednej z głównych ról pojawia Tim Curry, gra tutaj szefa objazdowego przedstawienia. Równie dobrze ogląda się młode, aczkolwiek mało znane twarze.
Należy również pochwalić realizację, szczególnie że jest to produkcja dla telewizji. Charakteryzacja stoi na najwyższym poziomie. Dziewczyna wilk wygląda bardzo przekonywująco. Po drugie, ciekawe zdjęcia i montaż, które to wraz z muzyką Christophe Becka tworzą momentami niezły klimat grozy.
          Wolf Girl to ciekawa propozycja, dla tych którzy w filmie grozy szukają czegoś więcej niż krwawej jatki i zastępów zombie. Jest w filmie co prawda kilka scen, które można uznać za drastyczne, ale obraz nie poraża ilością akcji, jest bardziej stonowany, niż podobne mu produkcje.








Ocena : 6/10


Tytuł oryginalny : Wolf Girl
Tytuł polski : ?
Reżyseria : Thom Fitzgerald
Scenariusz : Lori Lansens
Zdjęcia : Chris Manley
Muzyka : Christophe Beck
Charakteryzacja: Paul Jones
Produkcja : Kanada (2001)
Obsada :
Victoria Sanchez, Tim Curry, Shawn Ashmore, Grace Jones, Darlene Cates




AUTOR RECENZJI:
Tomasz Stankunowicz - PHONIK