Strona główna KMF



          

X-Men United

Moje oczekiwania, co do kontynuacji "X-Men" były duże. Jako fan komiksu, który w młodości namiętnie czytałem, z niecierpliwością czekałem na ten dzień. Od razu mogę powiedzieć, że oczekiwania się spełniły. X2 trzyma poziom pierwszej części, a momentami nawet ją przebija. Wpływ na to miało oczywiście to, że za kontynuację wzięła się ta sama ekipa, reżyser, aktorzy. Film rozpoczyna efektowna sekwencja napadu na prezydenta w Białym Domu, gdzie nieznany mutant, który jest niezwykle skoczny i potrafi się teleportować przebija się przez straż pilnującą prezydenta. Całkiem niezły prolog, w jednym momencie mamy nawet coś w rodzaju bullet-time, Nightcrawler, wykorzystując swoje zdolności teleportacyjne rozprawia się z kilkunastoma ochroniarzami, ostatni pada niemal równo z pierwszym, wszystko to świetnie pokazane w zwolnionym tempie (oczywiście ze swobodnie przemieszczającą się kamerą. Od razu jest tu porównanie do komiksu - ten numer to ulubiony sposób "zabawy" Nightcrawlera (Alan Cumming). Oczywiście, tak śmiały i niewybaczalny atak mutantów na głowę państwa nie może ujść płazem. Generał William Stryker (Brian Cox), który od wielu lat zajmuje się sprawą mutantów, dostaje zielone światło, aby zaatakować szkołę Profesora Xaviera (Patrick Steward). Plany szkoły i wszystkie informacje posiada od Magneto (Ian McKellen), wyciągnął je za pomocą pewnego środku, wstrzykiwanego w kark.
W tym samym czasie, do szkoły powraca Wolverine (Hugh Jackman), który próbował odnaleźć miejsce wskazane przez Profesora X, miejsce to miało wyjaśnić niektóre sprawy z jego przeszłości. Jednak na miejscu Logan znalazł tylko ruiny, żadnych śladów, poszlak. W ten sam dzień, Profesor X, wraz z Cyclopsem (James Marsden) udają się w odwiedziny do Magneto, Storm i Jean Grey (Halle Berry i Famke Janssen) udają się odrzutowcem w poszukiwaniu mutanta, odpowiedzialnego za atak na prezydenta. Tak więc Logan robi za "nianię" w szkole, Profesor X zostawia młodych uczniów jego opiece. Tego samego wieczoru, ekipa Strykera wkracza do szkoły... Ich głównym celem jest zdobycie technologii używanej przez komputer Cerebro... Oczywiście, to tylko początek historii, nie będę zdradzał reszty szczegółów, nie chcę wam psuć zabawy. Co można powiedzieć o scenariuszu ?? Na pewno tyle, że nie został napisany tylko i wyłącznie "pod" efekty specjalne, historia jest dość logiczna (jeśli można mówić o logice w filmie o ludziach obdarzonych nadprzyrodzonymi mocami), klimat jest dość mroczny i poważny. W filmie jest sporo efektów specjalnych, ale one pomagają tylko opisywać zdarzenia, a nie dominują wszystko na ekranie. Nie ma tu też animowanych komputerowo (całkowicie) postaci. Aktorstwo jest na bardzo dobrym poziomie, ci sami aktorzy, co w pierwszej części, idealnie wpisują się w role po raz drugi.
Nadal na ekranie możemy obserwować docinki Wolverine z Cyclopsem (choć z powodu, którego tu nie podam, jest ich nie dużo). Główne skrzypce "wesołka" filmu przypadły tym razem Magneto, który w każdej sytuacji drwi ze wszystkiego i wesoło docina każdemu, komu popadnie. W filmie pojawia się większa grupa mutantów, niż było to w części pierwszej, choć kilku ciekawych postaci nadal tu nie ma (mój ulubieniec - Gambit, kiedy on się pojawi ?), z nowych mutantów mamy tu Colossusa, który potrafi zmieniać swoje ciało tak, że staje się całe metalowe i ma ogromną siłę, Pyro, który potrafi manipulować ogniem, Deathstrike (Kelly Hu, znana z serialu "Stan wyjątkowy" a ostatnio z "Króla Scorpiona" i "Cradle 2 The Grave") która ma te same zdolności co Wolverine, jej pazury wysuwają się z czubków palców, wspominanego wcześniej Nightcrawlera, który potrafi się teleportować i jest świetnym akrobatą. Zapewne zadajecie sobie pytanie, czy film ma w ogóle wady. A ja wam powiem, że owszem, choć bardzo niewiele. Jedną z nich są może zbyt częste "postoje" w akcji, ale jak ta już wkroczy, to dzieje się niesamowicie dużo. Po raz kolejny świetnie przygotowane efekty, poczynając na pazurach Logana, poprzez niesamowite przemiany Mystique podczas efektownych walk, aż po Jean Grey, która swoją telekinetyczną mocą sprawia, że rwąca rzeka rozstępuje się dookoła niej, wygląda to naprawdę efektownie i bardzo dobrze.
Podsumowując: X2 jest udaną kontynuacją. Zapewne będą różne głosy w tej sprawie, zależnie od tego, co fani lubią. Niektórych może zmęczyć dość mroczna i poważna wymowa filmu, innych mniejsza ilość akcji (choć patrząc na długość pierwszej i drugiej części, myślę, że poziom jest równy a może nawet wyższy w kontynuacji), tych co są całkowicie źle nastawieni wszelkim ekranizacją komiksów i tym, co wystawiają filmowi ocenę i opinie nawet go nie oglądając, film się pewnie podobać nie będzie. To co mi się podobało, to dobre aktorstwo, świetne, lecz nie przesłaniające wszystko efekty specjalne, niektóre teksty, dużo odwołań do komiksu (są tu między innymi zawarte fragmenty, które w całości były przedstawione w komiksie Weapon X, traktującym o powstaniu Wolverine), cieszy także fakt, że producenci za wszelką cenę nie chcieli jak najniższego ograniczenia wiekowego na ten film, sceny z wkurzonym Loganem, podczas napadu na szkołę naprawdę nie należą do sympatycznych, grzecznych i bezkrwawych, także pojedynek Wolverine z Deathstrike ma niezłą dawkę przemocy. Miłym akcentem filmu był motyw, w którym zazwyczaj cała niebieska Mystique, w celu uwiedzenia faceta, przeistacza się... w prawdziwą aktorkę, odtwarzającą jej rolę, czyli Rebecca "Femme Fatale" Romijn-Stamos. Także w jednej ze scen ratowania uwięzionych dzieci, Storm woła jedną z dziewczynek Jubilee, Ci co znają komiks, na pewno tę osóbkę znają. Kilka pirotechnicznych (głównie za sprawą Pyro) scen jest nagranych profesjonalnie. Plusy: Klimat, Wolverine (ponownie), efekty i wiele innych, minusy - czasami zbyt duże "postoje" akcji.
Dla fana komiksu "X-men" (którym niewątpliwie jestem) film jest bardzo udany, choć nadal nie pojawiło się w filmie kilka postaci, oraz świetnej sali treningowej (może trzecia część ?), trzyma poziom, nie jest za bardzo efekciarski, myślę, że po ponownym obejrzeniu dojdę do wniosku, że jednak jest lepszy od jedynki. Jedyne, co pozostaje, to czekać na kolejną część, licząc, że po raz kolejny weźmie się za nią oryginalna ekipa, choć już krążą plotki, że gwiazdeczka Halle Berry uważa, że dla aktorki jej formatu, rola w trójce jest zbyt mała. Ale jak historia kontynuacji pokazuje, często zmieniają decyzję. Zapewne będzie to albo ogromny sukces dwójki, albo ogromna gaża, albo większa rola. A końcowa scena zapowiada naprawdę niezłe emocje, czytelnicy komiksu w ostatnim ujęciu dopatrzą się czegoś, co pozwoli im się zgodzić ze mną. A więc zapraszam do kin! Ja miałem tę przyjemność i oglądnąłem film jeszcze przed amerykańską publicznością. Ukłony dla dystrybutora, ale także dla producentów filmu, którzy w ten sposób chcieli uniknąć pirackich wersji filmu, jeszcze przed pojawieniem się w kinach. Z całą moją pasją i manią komiksowych filmów, oraz filmów s-f, pełnych akcji i świetnych efektów specjalnych, zapraszam na ten film, bo naprawdę warto. Polecam.



X-MEN 2 (X2)

Czas trwania: 133 minuty
Rok produkcji: 2003, USA
Reżyseria: Bryan Singer
Scenariusz: M. Dougherty, D. Harris, D. Hayter
Muzyka: John Ottman
Zdjęcia: Newton Thomas Sigel
Montaż: John Ottman, Elliot Graham

Wystąpili: Hugh Jackman (jako Wolverine), Ian McKellen (jako Magneto), Patrick Stewart (jako profesor Xavier), Rebecca Romijn (jako Mystique), Alan Cumming (jako Nightcrawler), Brian Cox (jako Stryker), Shawn Ashmore (jako Iceman)

e-mail
Autor recenzji:
Jacek Hałupka - JACEK

Klub Miłośników Filmu, 27.05.2006