MANHUNTER

(Łowca)
RED DRAGON

(Czerwony Smok)
Rok produkcji:
1986

Kraj:
USA

Reżyseria:
Michael Mann

Scenariusz:
Michael Mann
  Rok produkcji:
2002

Kraj:
USA / Niemcy

Reżyseria:
Brett Ratner

Scenariusz:
Ted Tally
Agent FBI Will Graham powraca do czynnej służby aby pomóc w schwytaniu seryjnego mordercy, nazwanego przez prasę "Zębową wróżką", który w schematyczny sposób zabija całe rodziny. Graham, dzięki niesamowicie wyczulonej empatii, potrafi niezwykle skutecznie przenikać w umysł przestępcy. Niestety tym razem będzie musiał skorzystać z pomocy Dr Hannibala Lectera, przebywającego w więzieniu słynnego mordercy-kanibala, a przed osadzeniem - specjalizującego się w tworzeniu profilów przestępczych psychologa. Całą sytuacje komplikuje fakt, że to właśnie Graham schwytał Lectera, który nawet uwięziony wciąż pozostaje śmiertelnie niebezpieczny...


Will Graham (William Petersen)




Hannibal Lecktor (Brian Cox)




Francis Dollarhyde (Tom Noonan)




Jack Crawford (Dennis Farina)




Reba McClane (Joan Allen)
 

Will Graham (Edward Norton)




Hannibal Lecter (Anthony Hopkins)




Francis Dolarhyde (Ralph Fiennes)




Jack Crawford (Harvey Keitel)




Reba McClane (Emily Watson)
W filmie nie jest pokazane jak Graham schwytał Lectera.   W znakomitym prologu pokazane jest dokładnie starcie miedzy Grahamem a Lecterem.


Rola Lectera, a właściwie Lecktora, jest mocno drugoplanowa.   Lecter odgrywa znacznie większa rolę, a jego postać została rozbudowana.


Graham spotyka się z Lecterem z własnej inicjatywy.   Pomysł spotkania z Lecterem podsuwa Grahamowi Jack Crawford.


Francis Dollarhyde pojawia się w filmie stosunkowo późno, a mianowicie gdy porywa i zabija Loundsa.   Francis Dolarhyde (przez jedno "l") pojawia się znacznie wcześniej i podobnie jak w przypadku Lectera, jest postacią znacznie rozbudowaną w stosunku do oryginału.


Will chce zostać przynętą zanim list od Lectera zostanie rozszyfrowany.   Will decyduje się by zostać przynętą po rozszyfrowaniu listu. Chce w ten sposób odciągnąć uwagę od swojej rodziny.


Dollarhyde porywa i zabija Loundsa przed rozszyfrowaniem listu Lectera Przez FBI. Nie pokazuje swojego tatuażu.   Porwanie Loundsa następuje po rozszyfrowaniu listu Lectera. Dolarhyde pokazuje Loundsowi swój imponujący tatuaż.


Doktor Bloom bierze czynny udział w śledztwie.   O Bloomie się jedynie wspomina. Znacznie rozbudowano natomiast postać Dr Chiltona.


Dollarhyde poznaje Rebę, zabiera ją na randkę i idzie z nią do łóżka praktycznie tego samego dnia.   Związek Dolarhyde'a i Reby jest znacznie rozwinięty. Dopiero na drugiej randce postanawiają go skonsumować :).


Nie jest wspomniany ani ukazany wpływ obrazu Williama Blake'a na psychikę i postępowanie Dollarhyde'a.   Wpływ tego obrazu ma znaczący wpływ na Dolarhyde'a. W jednej ze scen, zjada on owy obraz aby móc skończyć z zabijaniem.


Dollarhyde porywa Rebę pod wpływem zazdrości.   Reba zostaje porwana, ponieważ Dolarhyde podejrzewa, że wydała go Grahamowi i Crawfordowi.


Graham poznaje nazwisko i wygląd mordercy dzięki miejscowej policji która sprawdza podane przez niego nazwiska i przesyła mu faksem prawo jazdy Dollarhyde'a.   Graham poznaje nazwisko mordercy dzięki szefowi firmy w której Dolarhyde pracuje.


Finał rozgrywa się w domu Dollarhyde'a   Finał rozgrywa się w domu Grahama.


Graham zabija Dollarhyde'a.   Graham i Dolarhyde ostro do siebie strzelają, mordercę jednak zabija Molly.
W 1986 Michael Mann postanowił przenieść na ekran książkę poczytnego autora, Thomasa Harrisa, zatytułowaną "Czerwony smok". Początkowo film miał mieć ten sam tytuł co książka jednak ostatecznie zdecydowano się na tytuł "Manhunter". Powodem tej zmiany była chęć nie kojarzenia filmu z "Rokiem smoka", który poniósł wielką porażkę finansową. Również film Manna nie za wiele zwojował i odniósł dość umiarkowany sukces. Osobiście trochę mnie to dziwi gdyż jest to naprawdę kapitalny thriller z niesamowitym wręcz klimatem. Reżyser a zarazem scenarzysta, w pewien poetycki sposób z dużym wyczuciem prowadzi fabułę pozwalając widzowi wczuć się w gęstą atmosferę filmu. Aktorstwo jest w nim również bez zarzutu, ale poza Petersenem nikt specjalnie się nie wybija. Należy zaznaczyć, ze cała siła filmu skupia się na postaci Grahama, a to pozwala Petersenowi na ukazanie swojego bohatera w dość dwuznaczny sposób. Niestety drugi plan a zwłaszcza bohaterowie negatywni, czyli Dollarhyde i Lecter, to niewykorzystany potencjał. Ale o tym później. Reasumując "Manhunter" to kawał przyzwoitego thrillera. Więc czy potrzebny był remake?


W 1991 roku dokonano adaptacji kolejnej książki Harrisa, która szturmem zdobyła uznanie widzów i krytyków. Za "Milczenie owiec" zabrała się zupełnie inna ekipa z całkowicie zmienioną obsadą. Film z miejsca stał się klasykiem i wzorcowym thrillerem a rola Anthony'ego Hopkinsa stała się legendą. Wyrachowany, niesamowicie spokojny, erudyta i esteta, a przy tym największy potwór w ludzkiej skórze jakiego kino kiedykolwiek widziało. Po 10 latach skuszony prośbami fanów (wielomilionowe honorarium też mogło mieć "lekki" wpływ) Hopkins po raz drugi wcielił się w postać Hannibala-kanibala w filmie Ridleya Scotta - "Hannibal". Najlepsze określenie tego filmu mieści się w dwóch słowach - duuuuży zawód. Nie mogło być inaczej, gdyż ze słabej ksiązki ciężko jest nakręcić dobry film. Poza tym Hopkins już tak nie zachwycał, utracił gdzieś swoją demoniczność i nie wzbudzał już takiego podziwu.


Rok później pojawiła się możliwość rehabilitacji zarówno dla Hopkinsa jak i legendarnego Hannibala Lectera. Zachęceni wynikami finansowymi ("Hannibal" odniósł dość satysfakcjonujący wynik w box office) producenci zdecydowali się na ponowną ekranizację "Czerwonego smoka", pierwszej i, w obiegowej opinii, najlepszej książki o Hannibalu Lecterze. Do obsady dołączyli Edward Norton, Ralph Fiennes i Harvey Keitel. Reżyserię powierzono mało doświadczonemu reżyserowi, a scenariusz zaadoptował Ted Tally, zdobywca nagrody Akademii za scenariusz do "Milczenia owiec". Można więc było mieć pewne nadzieje. A co z tego wyszło?


Druga ekranizacja "Czerwonego smoka" jest nad wyraz udana. Film Bretta Ratnera robi ogromne wrażenie od pierwszej do ostatniej sceny. Zaczyna się od znakomitego prologu, od przysłowiowego Hitchcockowskiego trzęsienia ziemi. Potem jeszcze fantastyczna czołówka z doskonałą muzyką Danny'ego Elfmana (choć wydaje mi się, że trąci trochę "Hulkiem") i tak już przez cały seans jesteśmy pochłonięci wydarzeniami na ekranie. Ratner z niezwykłą wręcz pieczołowitością prowadzi swój film; narracja i scenariusz również stoją na najwyższym poziomie. Na osobną uwagę zasługuje znakomita obsada - każdy z aktorów wiarygodnie nakreślił swoją postać i nie sposób przyczepić się do czegokolwiek. Tym razem znacznie rozszerzono rolę Lectera (na żądanie widzów jak i samego Hopkinsa) a także wyraźniej przedstawiono Dollarhyde'a, tworząc z niego jedną z postaci pierwszoplanowych.


Porównując oba filmy zacznijmy od obsady. Postać zagrana przez Williama Petersena wypada znacznie lepiej od Edwarda Nortona, któremu brakuje jednak trochę drapieżności znanej z jego wcześniejszych filmów. Graham Petersena jest postacią pełniejszą i wiarygodniejszą - nie jest grzecznym funkcjonariuszem, potrafi ostro potraktować Jacka Crowforda jak i swoja żonę. W porównaniu z nim Norton wypada bladziej, choć jest to również dobra kreacja w wykonaniu tego aktora. Jeżeli zaś chodzi o postacie Dolarhyde'a, Lectera i Reby, bezwarunkowo wygrywa tutaj "Red Dragon". Hopkins w doskonały sposób nawiązuje do roli z "Milczenia owiec" i w godny sposób żegna się z rolą Lectera. Brian Cox w "Manhunterze" wypadł poprawnie i... tyle. Nie zdołał nadać swojej postaci takiego demonicznego uroku jak Hopkins i to właśnie sir Anthony pozostanie jedynym, prawdziwym Hannibalem Lecterem. Tak samo jest w przypadku postaci Dollarhyde'a i mimo, że fizycznie Tom Noonan wygląda bardziej przerażająco to jednak jego kreacja pozostaje w głębokim cieniu znakomitego występu Ralpha Fiennesa. Fiennes swoja grą niesamowicie przeraża i fascynuje jednocześnie, jest zarówno potworem jak i człowiekiem. Jedynie postać Jacka Crawforda pozostaje w sferze sporów - moim zdaniem zarówno Dennis Farina jak i Harvey Keitel wypadli dobrze i trudno jednoznacznie wskazać na któregoś z nich.


Reasumując przy wyborze między oryginałem a remake'iem osobiście stawiam na nową wersję choć zachęcam do zapoznania się z obiema wersjami. Oczywiście oryginał również jest znakomitym filmem z niepowtarzalnym klimatem i doskonałym głównym bohaterem w którego wcielił się Petersen. Jednak to postacie negatywne są częściej wyraziste i bardziej zapadają w pamięć, a nowa wersja proponuje nam aż dwóch takich bohaterów. Zarówno Lecter i Dolarhyde są w równym stopniu niebezpieczni i przerażający, właściwie nie wiemy którego z nich należy obawiać się bardziej. Dodatkowo o sile nowej wersji świadczą doskonały początek i trzymająca w napięciu końcówka, rewelacyjna obsada, wspaniała muzyka i ogólnie klimat zagrożenia który towarzyszy nam przez cały seans.
Operatorem kamery zarówno oryginału jak i remake'a jest Dante Spinotti


Do roli Hannibala Lectera w "Manhunterze" kandydowali tacy aktorzy jak: Brian Dennehy, Mandy Patinkin i John Lithgow.


W czasie kręcenia "Manhuntera" Anthony Hopkins (przyszły Lecter) grał Króla Leara w Teatrze Narodowym. Natomiast podczas nagrywania "Milczenia owiec" (1991) Leara w Teatrze Narodowym grał Brian Cox (poprzedni Lecter).


"Manhunter" jest to jedyny film z serii, w którym nazwisko Hannibala brzmi "Lecktor".


Rolę Dolarhyde'a w "Czerwonym smoku" zaproponowano Seanowi Pennowi i Nicolasowi Cage'owi. Ethan Hawke był pierwszym aktorem, któremu zaproponowano rolę Willa Grahama.


Jak dotąd we wszystkich częściach trylogii zagrał jedynie Frankie Faison (jako pielęgniarz Barney). Pojawił się też w "Manhunterze" jako Frisk.


Rolę Jacka Crawforda grało trzech aktorów: w "Manhunterze" - Dennis Farina, w "Milczeniu owiec" był to Scott Glenn, a w "Czerwonym smoku" Harvey Keitel. Wszyscy wypadli równie dobrze.
Autor opisu: Andrzej Morka - Endriux
E-mail kontaktowy: endriu_m@poczta.fm
Data umieszczenia opisu: 30.03.2008



Strona główna działu Strona główna KMF