A NIGHTMARE ON ELM STREET

(Koszmar z ulicy Wiązów)
A NIGHTMARE ON ELM STREET

(Koszmar z ulicy Wiązów)
Rok produkcji:
1984

Kraj:
USA

Reżyseria:
Wes Craven

Scenariusz:
Wes Craven
  Rok produkcji:
2010

Kraj:
USA

Reżyseria:
Samuel Bayer

Scenariusz:
Wesley Strick i
Eric Heisserer
Młodzi ludzie z miasteczka Springwood prześladowani są w koszmarach sennych przez psychopatycznego mordercę z poparzoną twarzą, który kroi ich na kawałki czterema brzytwami zamocowanymi na własnoręcznie wykonanej rękawicy. Nie byłoby w tym nic strasznego gdyby nie to, że dzieciaki zamordowane we śnie, umierają naprawdę. Rozwiązanie przerażającej tajemnicy i tożsamości mordercy tkwi w dalekiej przeszłości, a duży udział w całej sprawie mają rodzice mordowanych nastolatków.


Freddy Krueger (Robert Englund)




Nancy Thompson (Heather Langenkamp)




Glen Lantz (Johnny Depp)




Christina Tina Gray (Amanda Wyss)




Rod Lane (Jsu Garcia)
 

Freddy Krueger (Jackie Earle Haley)




Nancy Halbrook (Rooney Mara)




Quentin Smith (Kyle Gallner)




Kris Fowles (Katie Cassidy)




Jesse Brown (Thomas Dekker)
Pierwsza ofiara w filmie to dziewczyna - Tina.   Pierwszą ofiarą jest chłopak - Dean.


Nastolatki mordowane w snach przez Freddy'ego Kruegera nigdy wcześniej go nie spotkały.   Freddy Krueger morduje w snach nastolatków, których wiele lat wcześniej (prawdopodobnie) molestował.


Brak motywu wymazywania traumatycznych wspomnień z pamięci dzieci.   Rodzice starali się wymazać z pamięci dzieci wspomnienia Freddy'ego Kruegera, który robił im złe rzeczy. Robili to m.in. poprzez ukrywanie grupowego zdjęcia z przedszkola, aby dzieci, które doświadczyły pobytu w "jaskini Freddy'ego" nie utrzymywały kontaktów ze sobą, by nie przypomnieć sobie Freddy'ego.


Nancy usypia w szkole podczas lekcji.   W szkole usypia Kris.


Rod ginie w celi powieszony podczas snu przez Freddy'ego.   Jesse zostaje przebity szponami.


Nancy trafia do szpitala na testy. Gdy budzi się z koszmaru z kapeluszem Fredda w dłoni, lekarze... chcą dać jej zastrzyk nasenny.   Nancy trafia do szpitala po zranieniu przez Freddy'ego i tam lekarze chcą dać jej zastrzyk nasenny.


Nancy po szamotaninie z Freddym we śnie przynosi do świata realnego jego kapelusz.   Nancy po szamotaninie z Freddym we śnie przynosi do świata realnego kawałek jego swetra.


Chłopak Nancy zostaje zabity we śnie i ostatecznie w walce z Freddym jest ona osamotniona.   W finałowej walce z Freddym, Nancy pomaga jej chłopak Quentin.


Nie ma motywu mikrosnów.   Wprowadzono motyw mikrosnów.


Freddy Krueger zamordował w przeszłości dwadzieścioro dzieci, został przez błędy formalne uniewinniony przez sąd, po czym spalony przez żądnych zemsty rodziców.   Freddy Krueger pracował w przedszkolu jako ogrodnik, molestował dzieci, po czym bez żadnego sądu został spalony przez ich rodziców, którzy woleli sami załatwić sprawę oszczędzając swoim dzieciom składania zeznań przed sądem.


Na czele żądnych zemsty rodziców stała prawdopodobnie matka i ojciec Nancy.   Na czele żądnych zemsty rodziców stał ojciec Quentina.


O przerażających wydarzeniach, na skutek których doszło do samosądu, dowiadujemy się z opowieści matki Nancy, która w dodatku trzyma w piwnicy zawiniętą w szmatę rękawicę Freddy'ego.   O przerażających wydarzeniach, na skutek których doszło do samosądu, dowiadujemy się z koszmaru sennego Quentina (gdy zasypia na basenie), w którym obserwuje on moment spalenia Freddy'ego. Brakuje motywu rękawicy zachowanej przez rodziców "na pamiątkę" tamtych wydarzeń.


Finałowa część filmu dzieje się w domu Nancy. W dodatku Nancy - niczym Kevin sam w domu - zastawia na Freddy'ego mnóstwo pułapek.   Finałowa część filmu dzieje się w budynku zamkniętego przedszkola, gdzie przed laty Freddy robił złe rzeczy głównym bohaterom.


Krueger rzuca tylko krótkie one-linery.   Krueger ciągle coś mówi.


Freddy przebija się przez lustro w pogoni za Nancy.   W ostatniej scenie Freddy wychodzi z lustra i zabija matkę Nancy.


Matka Nancy ginie we własnym łóżku spalona przez Freddy'ego.   Jak wyżej.


Nancy "zabija" Freddy'ego przestając w niego wierzyć i bać się go, przez co traci on swoją moc.   Nancy "zabija" Freddy'ego przez poderżnięcie mu gardła.


W filmie ani razu nie pojawia się prawdziwa twarz Roberta Englunda grającego Freddy'ego.   W filmie pojawia się prawdziwy Jackie Earle Haley - w scenach retrospekcji, gdy jako ogrodnik bawi się z dziećmi.


Przy produkcji zużyto ponad 500 galonów sztucznej krwi.   W remake'u ilość krwi można niestety mierzyć już tylko w pikselach.
Nowy "Koszmar" uświadomił mi jak żaden inny remake z ostatnich lat, że tworzenie remake'ów... coraz bardziej pozbawione jest sensu. Potrafię zrozumieć kręcenie amerykańskich wersji hitów azjatyckich lub europejskich - ot, Amerykanie nie lubią czytać napisów, a poza tym wolą ciekawe fabuły przenosić na własny grunt obyczajowo-kulturowy. Mam też dużo zrozumienia dla nowych wersji filmów, które, opowiadając atrakcyjne historie, zestarzały się pod względem technicznym. Dlatego mówię zdecydowane TAK filmom pokroju "Trona" (tak, wiem, że to nie remake), które dopiero przy zastosowaniu nowoczesnej technologii cyfrowej zyskują taką warstwę wizualną, na jaką pierwowzór od początku zasługiwał. Jeśli więc kręcić, niech to będą nowe wersje filmów, które naprawdę wymagają odświeżenia, choćby takiego "Kosiarza umysłów", który zachwycał współczesną widownię, by dosłownie za kilka chwil stać się nieoglądalną ramotką. Wreszcie, po co w ostatnich latach na potęgę kręci się remake'i, i to coraz młodszych filmów (pomysł remake'u "Robocopa" zakrawa na żart), skoro jest tyle genialnych rzeczy, które wciąż nie mogą się doczekać swojej pierwszej(!) ekranizacji, że wspomnę tylko komiksy "Thorgal", "Wieczna Wojna", "Funky Koval" czy "Yans".


Nowy "Koszmar" jest, po "Teksańskiej masakrze piłą mechaniczną" 2003, "Amityville horror" 2005, "Autostopowiczu" 2007 oraz "Piątku 13" 2009, kolejnym remakiem ze stajni Michaela Baya, i kolejnym zbędnym. Klasyczny horror Wesa Cravena, mimo 26 lat na karku, poza fryzurami i ubraniami bohaterów, nie zestarzał się wcale i nie stracił nic ze swojej siły rażenia. Do dziś ogląda się go z gęsią skórką, a niektóre ostre sceny z prawdziwym obrzydzeniem. Nowa wersja jest zdecydowanie pod tym względem wygładzona. Skopiowano mnóstwo scen z oryginału, nie wnosząc do nich niczego nowego poza cyfrowymi efektami i cyfrową krwią w miejscu sztucznej posoki z obrazu Cravena, która w obrazie z 1984 roku przynajmniej była fizycznie obecna na planie. Nowy "Koszmar" mimo kilku nowych pomysłów inscenizacyjnych i fabularnych, jak śnieg padający w pokoju, "drzemka" na basenie, montowane na przemian wnętrze marketu z wnętrzem kotłowni czy mikrosny, podchodzi do klasycznego/kultowego oryginału w sposób odtwórczy, kopiując niektóre sceny w niemal tak dokładny sposób jak zrobiono to w nowej "Psychozie". Największym jednak grzechem "Koszmaru AD 2010" jest to, że nie jest on w ogóle straszny. I o ile nowi widzowie, którzy filmu Cravena nie znają, może i kilka razy wzdrygną się podczas seansu na fotelu (scena z lustrem zamykająca film naprawdę daje radę), tak ci starsi obejrzą nowy "Koszmar" z lekkim zażenowaniem i powracającym jak bumerang pytaniem - po co zrobiono od nowa coś, co się nie zestarzało i odmładzania nie wymagało?


Znakomity aktor dramatyczny Jackie Earle Haley przerażał w roli pedofila, ale w "Little Children". Był też postacią intrygującą, tajemniczą i tragiczną, ale w "Watchmen". W momencie pokrycia jego twarzy skomplikowaną charakteryzacją, odebrano mu środki do stworzenia postaci z jajami. To, co bez wysiłku wychodziło Englundowi, czyli kreowanie jedynego w swoim rodzaju psychopatycznego mordercy, nie wyszło Haleyowi. W oryginalnym "Koszmarze" wystarczyło, że Freddy pojawiał się na ekranie i od razu robiło się ciekawie, strasznie, obrzydliwie i mrocznie, a jednocześnie działaniom Fredda towarzyszył wisielczy humor. W nowej wersji najciekawsze okazują się sceny na jawie, a gdy pojawia się przesadnie rozgadany Freddy-Haley, mamy do czynienia już tylko z papugowaniem Englunda. Boris Karloff jest najlepszym odtwórcą monstrum Frankensteina i nikt nigdy nie da rady pobić jego legendarnego występu - nieważne ile jeszcze remake'ow "Frankensteina" powstanie. Podobnie jest z Englundem i jego Freddym, którego nie da się zastąpić innym aktorem, a każda nowa wersja "Koszmaru" bez Englunda będzie tylko popłuczyną nie tylko po jego kultowej roli, ale i wciąż trzymającym w napięciu horrorze Cravena.
"Nightmare on Elm Street" 1984


Krueger początkowo miał być milczącym zabójcą, podobnie jak Michael Myers (seria "Halloween") czy Jason Voorhees (seria "Piątek trzynastego"). Reżyser postanowił jednak wyposażyć Fredda w wisielcze poczucie humoru i dać mu kilka one-linerów.


Wes Craven wygląd Fredda oparł na postaci włóczęgi o oszpeconej twarzy i ubranego w kolorowy sweter, który kręcił się niegdyś koło jego domu. A samo imię i nazwisko monstrum pochodzi ponoć od chłopaka, który gnębił Cravena w jego latach szkolnych.


Freddy początkowo miał straszyć bardziej upiornym i groteskowym wyglądem; miał mieć odkrytą górną szczękę i oderwany kawałek czaszki. Odpowiedzialny za charakteryzację David B. Miller stwierdził jednak, że byłoby to bardzo trudne do pokazania i image Kruegera oparł na zdjęciach ofiar poparzeń, uzyskanych od jednego z centrów medycznych. Ślady tego pomysłu widać na plakatach dwóch pierwszych części cyklu, na których Krueger bardziej przypomina jakiegoś dziwoląga niż monstrum, jakie znają wszyscy kinomani.


Pierwszy "Koszmar..." był całkowitym debiutem filmowym Johnny'ego Deppa. Aktor ten pojawił się również w szóstej części cyklu w kilkusekundowym epizodzie, w spocie na ekranie telewizora. Depp nie wystąpił w nim pod własnym nazwiskiem - w napisach końcowych filmu ukrył się za pseudonimem... Oprah Noodlemantra.


Depp udał się na casting do filmu jako osoba towarzysząca swego kolegi, którym był... Jackie Earle Haley. To jednak Depp dostał rolę, Haley zaś w 2010 roku pojawił się na ekranach kin jako nowy Freddy Krueger w remake'u "Koszmaru...". Jak widać, co się odwlecze, to nie uciecze ;)


Do roli Nancy Thompson w pierwszym filmie serii kandydowały m.in. Courteney Cox (ostatecznie zagrała u Cravena dopiero w serii "Krzyk"), Jennifer Grey i Demi Moore (oraz 200 innych kandydatek).


Słowa "Elm Street" z oryginalnego tytułu ani razu nie padają w filmie.


Pierwotnie sweter Freddy'ego miał być w kolorystyce żółto-czerwonej. Kolory zmieniono na zielono-czerwone, gdy Craven przeczytał o doniesieniach amerykańskich naukowców, którzy uznali zestawienie tych dwóch kolorów za najbardziej nieprzyjazne dla ludzkiego oka


Dziewczynka skacząca przez skakankę, to córka właścicieli domu, który w filmie zagrał dom Nancy.


Nancy - niczym Kevin sam w domu - zastawia na Freddy'ego mnóstwo pułapek. Pomysł ten został przez Cravena wykorzystany również w jego "Ostatnim domu po lewej".


Gdy pierwszy raz widzimy Freddy'ego (na napisach początkowych), nie jest on grany przez Roberta Englunda, tylko przez specjalistę od efektów Charlesa Belardinelliego, który był jedyną osobą, która potrafiła obciąć rękawicę i nałożyć na nią ostrza.


Z kolei w scenie wyłaniania się Freddy'ego ze ściany, grany był on przez innego specjalistę od efektów - Jimiego Doyle'a. Postać Freddy'ego próbowała się przecisnąć przez materiał obecny fizycznie na planie; Freddy AD 2010 wyłania się już z cyfrowej ściany, co zupełnie psuje klimat tej sceny.


Pierwotnie Freddy miał być gwałcicielem dzieci, jednak zmieniono go na mordercę, aby postać jego nie kojarzyła się z prawdziwym gwałcicielem dzieci z Kalifornii, który prowadził swoją "działalność" w roku powstawania filmu.


Więcej o oryginalnym Freddym możesz poczytać tu: Opracowanie na film.org.pl


"Nightmare on Elm Street" 2010


"Koszmar z ulicy wiązów" AD 2010 jest pierwszym filmem o Freddym Kruegerze, w którym nie wystąpił Robert Englund.


Do roli Freddy'ego rozważany był Billy Bob Thornton.


Film miał 15 szkiców scenariusza. Ostatecznie powstał jako hybryda czterech z nich. Dziwne, biorąc pod uwagę, że poza kilkoma zmianami, jest niemal kalką filmu Cravena.


Jackie Earle Haley miał przyzwolenie na improwizację, przez co nikt z obsady nie wiedział co Freddy powie. Niestety, nie wyszło to filmowi na dobre - Freddy gada zdecydowanie za dużo i zdecydowanie mało ciekawie.


John Saxon (ojciec Nancy z filmu Cravena) został zaproszony do występu gościnnego w remake'u, jednak musiał propozycję odrzucić z powodu innych zobowiązań.


Freddy i Nancy to jedyne postaci, które pojawiają się w oryginale i w remake'u. W filmie z 2010 zmieniono jednakże nazwisko Nancy z Thompson na Halbrook.


Reżyser zaoferował Haleyowi rolę Kruegera po tym, jak zobaczył jego testowe zdjęcia do filmu "Watchmen". Nie dziwi mnie to ;).


Głos Freddy'ego został w postprodukcji cyfrowo podrasowany, aby zyskać "supernaturalne brzmienie". Pomysł może i fajny, ale w filmie wypadło to tak, jakby Freddiego dubbingował nolanowski Batman.


Ci sami animatorzy odpowiedzialni byli za cyfrową charakteryzację Two Face'a w "Mrocznym rycerzu" i Fredda w nowym "Koszmarze...".


Sweter Freddy'ego/Haleya został uszyty przez Judy Graham, która uszyła także sweter dla Freddy'ego/Elglunda.


W filmie Freddy mówi, że ludzki mózg pracuje jeszcze przez siedem minut po śmierci człowieka. W rzeczywistości pracuje aż 10 minut. I ta właśnie informacja robi (niestety) za najbardziej przerażającą scenę w nowym "Koszmarze..." co nie świadczy za dobrze o tym filmie.


Ciekawostki pochodzą głównie ze strony obu filmów na IMDb.com, a także z opracowania Cassa, które możecie przeczytać na naszej stronie klikając o TUTAJ.
Autor opisu: Rafał Donica - DUX
E-mail kontaktowy: dux@film.org.pl
Data umieszczenia opisu: 03.12.2010



Strona główna działu Strona główna KMF