SLEUTH

(Detektyw)
SLEUTH

(Pojedynek)
Rok produkcji:
1972

Kraj:
USA

Reżyseria:
Joseph L. Mankiewicz

Scenariusz:
Anthony Shaffer
  Rok produkcji:
2007

Kraj:
USA

Reżyseria:
Kenneth Branagh

Scenariusz:
Harold Pinter
Do domu Andrew Wyke'a, podstarzałego, bardzo bogatego, ekscentrycznego autora kryminałów, przyjeżdża młodzieniec - Milo Tindle. Informuje on sędziwego pisarza, że ma zamiar wziąć ślub z jego żoną. Andrew Wyke nie wpada w złość, wręcz przeciwnie - chce pozbyć się notorycznie zdradzającej go żony. Niestety, kobieta ma bardzo wygórowane wymagania, a Milo jest tylko średnio zamożnym fryzjerem. Aby mieć gwarancję, że niewierna żona nigdy nie wróci do starego męża z braku pieniędzy, Andrew proponuje Milo niecodzienną pomoc finansową. Milo, za pozwoleniem i wiedzą Andrew, włamie się do jego domu i ukradnie warte fortunę brylanty, zamknięte w sejfie. Paser jest już umówiony, Andrew dostanie kasę z ubezpieczenia i wszyscy będą szczęśliwi. Milo, po dłuższym namyśle zgadza się wejść w przynoszący obopólne korzyści układ. Dla niego to duża szansa na finansową stabilizację, zaś dla Andrew gwarancja, że nowy kochanek żony zaspokoi jej wymagania i nie odeśle jej z kwitkiem do poprzedniego właściciela.

Podczas włamania okazuje się, że Andrew wszystko ukartował tak, by móc bezkarnie zastrzelić Milo, który dla policji będzie po prostu złodziejem, przed którym właściciel miał prawo się bronić. Milo błaga o litość, jednak Andrew zabija go strzałem w tył głowy, po którym nieszczęsny lowelas spada ze schodów. Po kilku dniach, do rezydencji Andrew przyjeżdża policyjny detektyw i wypytuje o Milo Tindle, który kilka dni temu zaginął, pozostawiając po sobie tylko list od Andrew Wyke'a, w którym było zaproszenie do jego rezydencji. Policjant coraz ostrzej przesłuchuje Andrew, próbując udowodnić mu zabójstwo, podczas gdy ten uparcie twierdzi, że Milo wyszedł z jego domu żywy. Według jego wersji, strzelił do niego ze ślepaka, by sprawdzić jego charakter i zabawić się jego kosztem, zanim odda mu swoją żonę.

Przyparty do muru, oskarżony o morderstwo Andrew zaczyna tracić panowanie nad sytuacją, gdy nieoczekiwanie detektyw ściąga z głowy perukę, z twarzy charakteryzację i okazuje się, że jest to Milo, który w tak wymyślny sposób chciał się zemścić za "śmierć", a raczej za skrajne upokorzenie swojej osoby. Zemsta dokonana została połowicznie, bo Milo nie satysfakcjonuje to, że wystraszył pisarza widmem spędzenia kilku lat za kratkami. Dopiero teraz rozkręca się prawdziwa kryminalna intryga i gra na poważnie. Milo oznajmia Andrew, że zabił jego kochankę, a w mieszkaniu ukrył cztery dowody obciążające pisarza. Andrew dzwoni do przyjaciółki swojej kochanki, która potwierdza słowa Milo - dziewczyna została znaleziona martwa. Zaczyna się emocjonująca gra, w której nie będzie wygranego...


Andrew (Laurence Olivier)




Milo (Michael Caine)
 

Andrew (Michael Caine)




Milo (Jude Law)
W domu z epoki, znajduje się mnóstwo gier logicznych, planszowych, mechanicznych, nakręcanych zabawek i najważniejszy - śmiejący się Jolly Jack Tar. W domu panuje ciepła, przytulna atmosfera, nieco bałaganiarska - choć to bałagan kontrolowany.   We współczesnym mieszkaniu nie ma żadnych zabawek ani gier, jest wręcz ascetycznie, prostolinijnie i bardzo nowocześnie. Atmosfera w mieszkaniu jest wręcz oschła, zimna. W mieszkaniu znajduje się mnóstwo kamer "inteligentnego" monitoringu.


Milo Tindle jest fryzjerem.   Milo Tindle jest fryzjerem, choć podaje się za początkującego aktora.


Milo dokonuje włamania w przebraniu klauna.   Wątek przebrania w ogóle nie ma miejsca.


Milo z pomocą Andrew odnajduje sejf przed dokonaniem włamania. Sejf zostaje wysadzony przez samego Andrew.   Milo dopiero po dokonaniu włamania szuka sejfu. Szyfr podaje mu Andrew.


Andrew do straszenia Milo używa tylko pistoletu.   Zanim Andrew sięgnie po pistolet, pogrywa z Milo przy pomocy noża.


Andrew strzela Milo w tył głowy. Miejscem "egzekucji" są schody.   Andrew strzela do idącego w jego kierunku Milo. Miejscem "egzekucji" jest sypialnia.


Milo w przebraniu policjanta przeprowadza na Andrew bardzo wnikliwe śledztwo w sprawie okoliczności morderstwa Milo. Przygotowuje się do tego tak skrupulatnie, że nawet aranżuje w ogrodzie świeże miejsce pochówku zwłok.   Milo w przebraniu policjanta przeprowadza powierzchowne śledztwo. Powiela schematy znane z oryginalnej wersji "Sleuth" - czyli ubranie w szafie, podłożone ślady świńskiej krwi. Brakuje motywu przebrania klauna i wykopanego w ogrodzie dołu. Akcja w ogóle nie wychodzi poza dom.


Dochodzi do najważniejszego dla dramaturgii filmu motywu z mistyfikacją zabójstwa kochanki Andrew, dzięki któremu dochodzi do jego ostatecznego upokorzenia i przegranej.   Brak tego motywu. Zamiast tego, Milo próbuje jeszcze raz zrabować brylanty, a fabuła skupia się na dwuznacznej propozycji Andrew, by Milo z nim... zamieszkał. Upokorzenie Andrew polega na tym, że Milo odrzuca tę, niemalże gejowską, propozycję.


Milo zostaje zabity, gdy chce opuścić dom Andrew, trzymając w ręku płaszcz jego żony.   Milo zostaje zabity, bo Andrew nie chce by odszedł.


Pod dom podjeżdża samochód z kogutem policyjnym.   Pod dom podjeżdża żona Andrew, która postanowiła do niego wrócić po tym, jak dowiedziała się, że Milo zsikał się ze strachu w spodnie (podczas "egzekucji").


Andrew chciał się zabawić nie tylko kosztem Milo. W drugiej połowie filmu próbuje oczyścić się z zarzutów morderstwa kochanki - czyli oszukać policję oraz zabić Milo tak, aby i w tym przypadku policja nic na niego nie znalazła. Wiąże się to z jego dumą i arogancją jako pisarza powieści kryminalnych.   Andrew w finale nie dba zupełnie o to, co powie policji po zabiciu Milo. Nie dba nawet o to, że w domu ma rozległy monitoring, z którego nagranie świadczyć będzie przeciwko niemu.
Oczywiście na całej linii wygrywa "Sleuth" z roku 1972! Trwający 140 minut oryginał, skupia się na bardzo inteligentnej rozgrywce kryminalnej i błyskotliwej zabawie w kotka i myszkę. Choć punkt wyjścia jest bardzo naciągany, to wdzięczny duet Caine / Olivier oraz sprawna reżyseria Mankiewicza sprawiają, że ten w sumie dość ponury kryminał ogląda się lekko i przyjemnie, a wszelkie, niesamowite zwroty akcji przyjmuje się do wiadomości bez zadawania zbędnych pytań.


Remake mniej więcej do połowy przypomina fabułę oryginału, później przemienia się w bełkotliwy thriller z podtekstami gejowskimi, rezygnując w ogóle z bardzo ważnego w oryginale wątku zabójstwa kochanki Andrew. Nowej wersji brakuje finezji i lekkości. Nie jest to już wdzięczna opowieść o niemal szlacheckiej rozgrywce dwóch dumnych mężczyzn, tylko ordynarna przepychanka między starzejącym się pisarzem a narwanym młodzikiem. Remake nie ma krztyny uroku i wyczucia tempa oryginału. Akcja pędzi na łeb na szyję, wszystkie jej zwroty zachodzą w pięciominutowych odstępach czasu, przez co robi się mało wiarygodnie i widz ma problemy z kupieniem wciskanego przez Branagha kitu. W dodatku Milo i Andrew w rozmowach są często bardzo ordynarni, mówiąc o pieprzeniu i używając innych wulgaryzmów, co w ogóle nie miało miejsca w elegancko skrojonym filmie z roku 1972.


Akcję nowego "Sleuth" uwspółcześniono, dziwi więc, że tak bardzo eksponowany na początku filmu, zaawansowany technologicznie monitoring, nie odgrywa później żadnej roli dramaturgicznej i zostaje przez reżysera wręcz całkowicie zapomniany. Wykorzystany zostaje jedynie podczas włamania do domu, gdy Andrew obserwuje poczynania Milo w podczerwieni - dramaturgia przez to jednak wcale nie rośnie. Zamiast tego ujawnia się jedna z wielu logicznych wpadek filmu. Jak Milo podczas wdrapywania się na dom cokolwiek widzi, skoro jest ciemno? Dlaczego przed włamaniem skrupulatnie wypytuje o wszystkie szczegóły - żeby nie dać się wkręcić - a w ogóle nie pyta o monitoring, który przecież uwieczni na taśmie jego poczynania. Dlaczego Milo jako policjant przeprowadzający śledztwo w sprawie swojego zaginięcia, nie pyta Andrew o nagranie z monitoringu? I jeszcze słów kilka o kluczowej scenie "egzekucji". W oryginalnym "Sleuth", Milo został "zabity" strzałem ze ślepaka w tył głowy i spadając po schodach stracił przytomność. W nowej wersji strzał ze ślepaka zostaje oddany do Milo idącego w kierunku Andrew. Tylko jakim cudem po "postrzale ze ślepaka" Milo zostaje odrzucony do tyłu, jak po postrzale od prawdziwej kuli?


Nowa wersja "Sleuth" powstała zupełnie niepotrzebnie. Jest ponuro, ordynarnie, chaotycznie, za szybko (film trwa niecałe 90 minut) i za nerwowo. Niepotrzebnie też grzebano w końcówce scenariusza, co stworzyło zupełnie chybiony klimat, jakby na siłę chciano zrobić inne, bardziej zaskakujące zakończenie. Wyszedł fabularny kipisz, co ostatecznie pogrążyło film Branagha. Ferując wyroki, patrzę na film Kenetha B. przez pryzmat "Sleuth" z roku 1972 - przy którym remake wypada naprawdę bardzo blado. Być może film zyskuje oglądany bez znajomości oryginału, ale ja już tego nie sprawdzę.
Film Josepha L. Mankiewicza widnieje na liście 250. najlepszych filmów wszech czasów wg IMDb, na miejscu 179 - stan na dzień 1.07.2009.


"Sleuth" to ostatni film wyreżyserowany przez Josepha L. Mankiewicza.


Śmiech Jolly Jack Tara to śmiech Laurence'a Oliviera.


"Sleuth" otrzymał 4 nominacje do Oscara, w kategoriach: Najlepszy aktor pierwszoplanowy dla Michaela Caine'a oraz Laurence'a Oliviera, Najlepsza reżyseria dla Josepha L. Mankiewicza oraz Najlepsza muzyka dla Johna Addisona. Od Caine'a i Oliviera lepszy okazał się Marlon Brando w "Ojcu Chrzestnym", Mankiewicz poległ w pojedynku z Bobem Fosse'em ("Kabaret"), a Addison z Charlesem Chaplinem, Rayem Raschem i Larrym Russellem, odpowiedzialnymi za muzykę do "Świateł rampy" (1952).


W "Sleuth" z 2007 roku, w mieszkaniu Andrew widzimy schody bez barierek prowadzące na piętro. Motyw schodów bez barierki pojawił się także w "Mary Shelley's Frankenstein" (1994) - wcześniejszym filmie Branagha.


Sceny remake'u kręcone były chronologicznie.


Obydwa filmy to ciekawy przypadek, gdy przed kamerą, przez cały seans występuje tylko dwóch aktorów.


W remake'u na ekranie pojawia się przez chwilę trzecia postać - ale tylko w scenie filmu (ekranizacja jednej z powieści Wyke'a), którą widać w telewizorze w mieszkaniu Wyke'a. Jest to Harold Pinter - scenarzysta nowej wersji "Sleuth". Był to jego ostatni występ przed kamerą, podobnie jak ostatni napisany scenariusz.


Michael Caine wystąpił w obydwu wersjach "Sleuth". W oryginale wcielił się w młodego kochanka (miał wówczas 39 lat), zaś w remake'u, w wieku 74 lat zagrał postać zdradzanego męża.
Autor opisu: Rafał Donica - DUX
E-mail kontaktowy: dux@film.org.pl
Data umieszczenia opisu: 28.09.2009



Strona główna działu Strona główna KMF