TYTUŁ POLSKI: 2001: Odyseja Kosmiczna
ROK PRODUKCJI: 1968
DYSTRYBUCJA W POLSCE: brak
REŻYSERIA: Stanley Kubrick

WYSTĄPILI:
Keir Dullea
Gary Lockwood
Margaret Tyzack
William Sylvester

PRZECZYTAJ RECENZJĘ FILMU (autor: DUX)

Pierwsze sceny obrazują spotkanie przodków człowieka z tajemniczym monolitem. Niedaleka przyszłość, na księżycu zostaje odkryty analogiczny obiekt. Wkrótce w okolicę Jowisza wyrusza statek "Discovery", jego sercem jest superkomputer HAL-9000, szczytowe osiągnięcie w dziedzinie sztucznej inteligencji. Misja przebiega bez zarzutu aż do pojawienia się drobnej usterki, której następstwem jest śmierć jednego z astronautów. HAL-9000 zaczyna działać na własną rękę, wychodzi na jaw fakt o lokalizacji kolejnego monolitu. Jest to jeden z najważniejszych filmów jakie kiedykolwiek powstały, kamień milowy kina science-fiction. Przełom w dziedzinie efektów specjalnych, które w tamtych czasach porażały swoją jakością. Film powstawał praktycznie równolegle z książką pod tym samym tytułem. Arcydzieło kina dopracowane w absolutnie każdym aspekcie.

TYTUŁ POLSKI: 2010: Odyseja Kosmiczna
ROK PRODUKCJI: 1984
DYSTRYBUCJA W POLSCE: ITI
REŻYSERIA: Peter Hyams

WYSTĄPILI:
Roy Scheider
John Lithgow
Bob Balaban
Keir Dullea

PRZECZYTAJ RECENZJĘ FILMU (autor: LOCUTUS)

Nadarza się okazja, aby sprawdzić co właściwie stało się z załogą pionierskiej ekspedycji. Statek "Leonow" z rosyjsko-amerykańską załogą dociera do miejsca tajemniczych wydarzeń. Pobieżny rekonesans owocuje niesamowitymi informacjami, na Europie, jednym z księżyców Jowisza, zostaje wykryta obecność obcego organizmu. Wraz z eksploracją pokładu "Discovery" na gazowej planecie zaczyna dochodzić do nieznanych anomalii. Część druga oczywiście słabsza od poprzednika, ale to było do przewidzenia, przeskoczenie poziomu części pierwszej było całkowicie nierealne. Więcej niż poprawna kontynuacja, aktorzy dobrze wywiązali się ze swojego zadania, dzięki czemu postacie są wiarygodne (szczególnie Rosjanie). Tak jak poprzednik film jest adaptacją książki Artura C. Clarka, co znajduje odbicie w jakości scenariusza. Efekty specjalne solidne, ale bez rewelacji, o powtórzeniu rewolucji w tej dziedzinie absolutnie nie ma mowy. Wyraźnie odczuwalny jest brak ręki mistrza, lecz mimo tego polecam ten film jako solidnego przedstawiciela kina science-fiction.

CIEKAWOSTKI:

  • Przed rozpoczęciem prac Kubrick i Clarke obejrzeli wszystkie najważniejsze filmy science-fiction jakie do tamtej pory nakręcono (m.in.: "Things to Come", "Destination Moon", "Forbidden Planet"), po zakończeniu maratonu Kubrick zapytał: "To jakiś żart, prawda?".
  • Podczas jednej z pierwszych projekcji filmu, po kilkunastu minutach od rozpoczęcia jeden z szefów wytwórni MGM wstał i powiedział: "To koniec Kubricka!", po czym wyszedł z sali.
  • Jeden z wcześniejszych projektów zakładał, że funkcję głównego komputera na Discovery ma pełnić kobiecy robot "Athena", jednak panowie doszli do wniosku, że lepiej będzie jeśli komputer będzie bezcielesny, a do tego obdarzony aksamitnym głosem.
  • Pierwsza książka z cyklu to rozwinięcie opowiadania "The Sentinel", które Clarke napisał na konkurs BBC, nie zdobył pierwszej nagrody. Po kilku latach opowiadanie zostało opublikowane na łamach magazynu "10 stories fantasy" gdzie spotkało się z uznaniem.
  • W trakcie jednego z seansów pewien młodzieniec skoczył na ekran krzycząc: "Widzę Boga!".
  • "2001: Odyseja kosmiczna" to olbrzymi krok w dziedzinie efektów specjalnych. Żaden film, ani wcześniej, ani później, nie dokonał takiego postępu w tej dziedzinie. Reżyser uznał, że obecny poziom efektów jest niewystarczający, na potrzeby filmu wymyślono ponad 200 trików!
  • Bezprecedensowe było skonstruowanie wielkiej centryfugi symulującej obrotowe wnętrze Discovery.
  • Kubrick wyznaczył specjalną grupę, której celem było wymyślenie jak powinien wyglądać artefakt pozostawiony przez kosmitów.
  • W projekcie tej skali nie obyło się bez konsultantów z NASA.
  • Najsłynniejsza scena to zmiana rzuconej w górę kości w dryfujący w przestrzeni kosmicznej statek, jest to najkrócej opowiedziana historia ludzkości. W przeprowadzonym rankingu na najlepszą scenę sci-fi wszechczasów zajęła drugie miejsce wyprzedzając: Statuę Wolności z "Planety Małp", mowę końcową z "Łowcy Androidów", śmierć Spocka czy latające rowery z "E.T.".
  • Uważny widz zauważy tu i ówdzie ukryte reklamy, czyli product placement (m.in.: Bell Telephone czy Boeing).
  • W książce celem podróży był Saturn a nie Jowisz, jednak specom od efektów specjalnych udało się przekonać Stanley'a aby wydarzenia rozgrywały się w okolicach Jowisza. Efekty specjalne nie były na tyle zaawansowane, aby poradzić sobie z pierścieniami tej gigantycznej planety.
  • Zastępy hippisów szturmowały kina aby zobaczyć sekwencję efektownej podróży Bowmana, która ponoć przypominała narkotykowy odjazd.
  • Współpraca dwóch geniuszy była burzliwa, Kubrick potrafił przerwać swoje reżyserskie działania, aby przekazać Clarke'owi swoje obiekcje na temat jednego wyrazu, który ponoć został niewłaściwie użyty.
  • Przesuwając wstecz każdą literkę ze słowa HAL otrzymamy: IBM. Produkcji właśnie tej firmy miał być HAL-9000, ale zarząd firmy nie zgodził się aby ludzie kojarzyli ich z wadliwym sprzętem, Clarke tłumaczył że "HAL" nie ma żadnego związku z gigantem rynku komputerowego, a jest jedynie skrótem od Heuristic i Algorythmic.
  • Książkowa saga "Odyseja Kosmiczna" liczy cztery części, "2061: Odyssey Three" oraz "3001: The Final Odyssey", kłopot w tym, że każda następna część jest gorsza od poprzedniej.


    CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ?

    Zapewne ktoś kiedyś zrealizuje kolejne dwie części sagi. Główną przeszkodą jest niski poziom książkowych pierwowzorów. Kilka lat temu świat obiegła plotka jakoby Tom Hanks chciał wyreżyserować ostatnią część (a co z trzecią?). Aktualnie nikt nie podejmuje się wyzwania nakręcenia dobrego filmu na podstawie słabej książki.


    Opis zamieszczony gościnnie - autor: Dawid Karpiński - DR_BAKIER [kontakt]

  • POWRÓT DO WYBORU
    STRONA GŁÓWNA