
Drapieżne crittersy uciekają z galaktycznego więzienia i oczywiście lądują na ziemi. Farmer Jay Brown wraz rodziną i miejscowym pijaczkiem Charliem będzie musiał poradzić sobie z tymi żarłocznymi potworkami. Eksterminacja crittersów to także powód wizyty kosmicznych łowców nagród. Ten film to już klasyka horroru komediowego, jednak trochę cięższego kalibru niż "Gremliny" (jest straszniej i bardziej krwawo). Mały budżet pozwolił na osiągnięcie statusu kultowego, oczywiście nie tej samej klasy co saga "Alien". Niektórzy doszukują się w nim nawiązań do nieśmiertelnej "Nocy żywych trupów" (bohaterowie oblężeni w domu, mnóstwo napastników). |

Pierwsza część finansowo poradziła sobie całkiem dobrze toteż dwa lata później ukazuje się sequel. Zgodnie z Wielkanocną tradycją dzieciaki poszukują pochowanych tu i ówdzie malowanych jajek. Biorąc poprawkę na fakt, że nie wszystkie jaja crittów zostały zniszczone przy okazji poprzedniej wizyty łowców nagród nietrudno się domyślić, że wkrótce dochodzi do masakry. Sequel nieco lepszy od poprzednika, akcję przeniesiono do okolicznego miasteczka Grover Bend co jest posunięciem jak najbardziej logicznym. Druga część jest lepiej nakręcona, nie trąci amatorką i niskim budżetem jak to było w przypadku poprzednika. |

Z amerykańskiej prowincji crittersy dostają się na przedmieścia Los Angeles. Tym razem mieszkańcy pewnej kamienicy muszą poradzić sobie z tym żarłocznym kłopotem, oczywiście nie wszyscy wyjdą z tego żywi. Trzecia część trylogii to już bardziej horror niż komedia, mniej potworków, ciemniejsza tonacja, a do tego wydarzenia rozgrywają się wyłącznie wewnątrz budynku. Dzięki temu zabiegowi udało się nie popaść w schematy. Chociaż scenariusz jest miejscami nielogiczny to posiada świetne, zaskakujące zakończenie będące jednocześnie otwartą furtką do następnej części. |

Nie trzeba było długo czekać na zakończenie tej świetnej tetralogii, czwarta część to idealne zwieńczenie sagi. Seria zatacza logiczne koło kończąc się tam gdzie się zaczęła - czyli w kosmosie. Po 53 latach dryfowania kapsuła z Charliem i jajami crittów zostaje przechwycona. Jak nakazują kanony gatunku, wiecznie głodne istotki rozprzestrzeniają się po pokładzie statku. Futurystyczne wnętrza zdecydowanie przerosły budżet produkcji, ale jeśli wziąć pod uwagę tzw. klimacik to nie jest źle, umiejscowienie akcji w przestrzeni kosmicznej to chyba najlepsze z możliwych posunięć. Zwieńczenie serii ukazało się w tym samym roku co trzecia część, więc nie trzeba było długo czekać na kolejną odsłonę, co zaliczam jako plus. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Minęło już trzynaście lat od premiery trzeciej i czwartej części i niestety nie natknąłem się na ani jedną plotkę sugerującą powstanie piątej części. Nie ma się co dziwić, wyniki finansowe ostatnich części były poniżej oczekiwań. Poza tym crittersy jako gatunek został zlikwidowany więc jedyną szansą byłoby nakręcenie prequela, być może w dobie mody na reaktywację kultowych horrorów ("Laleczka Chucky", "Koszmar z Ulicy Wiązów") ktoś skusi się na taki krok. Opis zamieszczony gościnnie - autor: Dawid Karpiński - DR_BAKIER [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |