
Amerykański samolot pasażerski Boeing 707 obsługujący kurs z Aten do Nowego Jorku zostaje porwany przez grupę palestyńskich terrorystów, zmuszających pilota do zmiany kursu w stronę Bejrutu. W przypadku takich spraw jedynym rozwiązaniem Pentagonu jest wysłanie specjalnej jednostki Delta Force w celu eliminacji terrorystów. Tak też dzieje się tym razem. Specjalistycznie wyszkolony oddział pod dowództwem pułkownika Nicka Alexandra i majora Scotta McCoya próbuje odbić samolot i uwolnić zakładników. Zdecydowanie najlepszy film z tytułem "Delta Force" w tle. Nie łamie kanonów gatunku, nie próbuje przekazać czegoś nowego, ale nastawiony jest na czysta akcję. Oczywiście można mieć zastrzeżenia do kilku rzeczy, ale można przymknąć na to oko. Najjaśniejszym punktem jest tutaj ostatnia rola znakomitego Lee Marvina, która nie jest mimo wszystko najlepszą w jego karierze. Polecam, bo i na Norrisa patrzy się tutaj neutralnie (mimo dość kiczowatego plakatu). |

Potężny baron narkotykowy - Ramon Cota, eksportujący duże ilości narkotyków do Stanów Zjednoczonych, zabija w okrutny sposób niewinną matkę z dzieckiem. Sprawa dotyczy osobiście jednego z żołnierzy Delta Force, który planuje krwawą zemstę. Niestety nie do końca mu się to udaje, więc do akcji musi wkroczyć niezawodny (już) pułkownik Scott McCoy. Norris powrócił do swego stylu, czyli topornego kina akcji, bez odrobiny finezji, z wielkimi dziurami scenariuszowymi poprzeplatanymi oklepanymi schematami. Zabrakło charyzmy Lee Marvina, bo u Norrisa próżno tego szukać. Na własną odpowiedzialność. |

Szalony fanatyk, ekstremista arabski Kadal otwarcie grozi Stanom Zjednoczonym katastrofą. W jego zasięgu jest bowiem broń atomowa wielkiego zasięgu. Aby zapobiec nieszczęściu Rada Bezpieczeństwa Narodowego stawia sobie za cel unieszkodliwienie Kadala i zapobieżenie tragedii. W tajemnicy powstaje specjalny oddział najlepszych żołnierzy dwóch dotychczas wrogich sobie armii: amerykańskiej i rosyjskiej. Nowe pokolenie okrytego chwałą Delta Force. Równia pochyła. Film jest tak cienki jak Bolek:). "Nazwiska" mówią same za siebie. Zgodnie z ówczesną polityką światową, po upadku komunizmu w Europie i utracie największego wroga USA, Rosjanie wnet stają się sprzymierzeńcami. Oczywiście w filmie kompletnie nic z tego nie wynika. Szczerze współczuję oglądającym. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Skoro w trzeciej części obyło się bez Chucka Norrisa, to z pewnością mogłaby czwarta część powstać. Ale, po co? W każdym razie nic o tym nie słychać. Autor opisu serii: Tomek Urbański - TOMASHEC [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |