
Bezradna wobec kradzieży ciężarówek w Los Angeles policja, postanawia rozpocząć akcję konspiracyjną. W szeregi podejrzanych o przestępstwa miłośników szybkich i szalonych nocnych wyścigów ulicami miast, przenika Brian O'Conner, młody policjant. Ratuje z opresji Dominica Toretto, niekwestionowanego lidera jednego z gangów. "Wsiąkanie" gliniarza jest na tyle udane, że Brian bardzo zaprzyjaźnia się z Dominickiem, a dodatkowo zakochuje się w jego siostrze Mii. Niezwykle sprawnie i dynamicznie zmontowana, jedna wielka gra samochodowa. Dla miłośników szybkich i podrasowanych aut pozycja obowiązkowa, dla tych, których nie rusza ryk silnika i pisk opon, półtoragodzinna głupawa rozrywka. Z fatalnym scenariuszem i plastelinowym Vinem Dieselem. Wszystko mieni się krzykliwymi kolorami, a wyścigi tylko czasami podnoszą ciśnienie. |

Brian O'Conner - zdekonspirowany glina z Los Angeles, porzucając zawód policjanta, zarabia na życie w Miami uczestnicząc w nielegalnych wyścigach samochodowych. Zostaje jednak zwerbowany przez miejscową policję do kolejnego tajnego zadania - pogrążyć narkotykowego bossa, Cartera Verone'a. Pomocnym będzie mu dawny kumpel Roman Pearce, którego wyciąga z więzienia. Dawne urazy błyskawicznie znikają, a do dwóch kolegów dołącza atrakcyjna tajna agentka Monica Clemente. Film nie grzeszy oryginalnością - to jeden wielki wyścig ulicami miast. Jest plastikowo, kolorowo, szybko i... lepiej niż w pierwszym filmie. Mamy bowiem tutaj elementy humoru, których tak brakowało w pierwszym filmie i uroczą Evę Mendes. Oczywiście o dobrym aktorstwie i zmyślnej intrydze można pomarzyć, ale trzeba być głupcem, żeby sądzić, że w każdym hollywoodzkim produkcyjniaku te elementy się pojawią. |

Sean Boswell jest cenionym, na dodatek szybkim i przede wszystkim wściekłym kierowcą nielegalnych wyścigów. Niestety, po kolejnej sporej kolizji, by uniknąć kary musi przymusowo ewakuować się do Tokio, gdzie zamieszkuja wraz ze swym ojcem. Na miejscu czując się wyobcowanym poznaje Twinkiego, który wprowadza go w światek japońskich kierowców, bo tam zmierzyć swe siły z najlepszymi drifterami. Początek jest mało obiecujący. Zaciągnięty dług u jednego z liderów i przegrana powodują, że o pieniądze upomina się Yakuza. Na dodatek pojawia się dość skomplikowana miłość. Film ustępuje poprzednikom. Przede wszystkim w kwestii bohaterów. Lucas Black jeszcze musi się wiele nauczyć od Vina Diesela, który wielkim aktorem oczywiście nie jest, ale charyzmy mu nie brakuje. Jest magnesem przyciągającym widzów do ekranu. Poza tym mimo przeniesienia miejsca akcji do egzotycznej Japonii wydaje się, że seria zjada własny ogon i nic już w tym temacie nie da się pokazać (nie mówiąc o powiedzeniu). Finałowy wyścig niespecjalnie emocjonujący, niemniej wszystko daje się w miarę szybko i wściekle, tzn. bezboleśnie obejrzeć. |

Kiedy w tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowana Letty, do Los Angeles powraca Dominic Toretto, by wyjaśnić sprawę i zemścić się za śmierć byłej dziewczyny (opuścił ją by nie narażać na szykany policji). Miejscowe biuro FBI jest czujne, szczególnie Brian O'Conner, obecnie agent specjalny, który jak się okazuje prowadzi śledztwo przeciw temu samemu człowiekowi, którego ściga Toretto. Aby dowiedzieć się prawdy, obydwaj rozpoczynają ponowną przygodę z nielegalnymi wyścigami samochodowymi. Brian jednocześnie spotyka na swej drodze swoją byłą ukochaną, siostrę Doiminica, Mię. Powrót oryginalnej obsady to był strzał w dziesiątkę. Formuje się coś na kształt chemii między postaciami, a wydarzenia z przeszłości determinują między nimi relacje. Oczywiście, nie robi się z tego dramat, a jedynie jest to pretekst do zaprezentowania kolejnych efektownych pościgów, wyśigów i przewrotek samochodowych. I w tym celuje reżyser, który w tej materii lepiej poradził sobie niż w epizodzie japońskim. Powrót do cyklu wyraźnie służy Vinowi Dieselowi. Czwarta odsłona cyklu to lekki powiew świeżości, choć wciąż wtórny i banalny to przyjemny dla oka i ucha. |

Po udanej akcji wydostania z więzienia Dominika, Brian wraz z Mią i jej bratem udają się do Rio De Janeiro. Na miejscu kradną transport ekskluzywnych wozów, czym wprawiają we wściekłość Hernana Reyesa, miejscowego biznesmena. Tymczasem ze Stanów Zjednoczonych przybywa federalny agent Hobbs, który poszukuje Toretto i O'Connera. Ci dwaj natomiast planują wielki skok na całą kasę Reyesa, sprowadzając do Brazylii znajomych, fachowców w swoich dziedzinach. Paczka planując rabunek musi uważać na depczącego im po piętach Hobbsa, któremu nie zdarzyło się jeszcze zawieźć przełożonych. Przyznam, że z niedowierzaniem oglądałem tę odsłonę "Szybkich i wściekłych". Już piąta część a seria podnosi poziom i wciąż nie zwalnia tempa. Natężenie niewiarygodnych sytuacji jest jeszcze większe, ale sprawna ręka reżysera, umiejętnie maskuje niedoskonałości świetnie zrealizowanymi scenami akcji (włącznie z zabójczym finałem). Na dokładkę wracają starzy bohaterowie i robi się z tego niezła paczka. Cykl dryfuje w stronę tradycyjnego kina akcji, ograniczając rolę samochodów, co wcale nie czyni go spokojniejszym. To kompletnie nie angażujący w warstwie intelektualnej film, mający jednak spore walory czysto rozrywkowe. Przyjemne dwie godziny szybkiej jazdy na czterech kółkach. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Universal zapowiedział kontynuację cyklu, tuż po premierze 5. części. Szósta odsłona będzie miała premierę w 2013. Reżyserem ponownie będzie Justin Lin. Prawdopodobnie zdjęcia będą kręcone do tej i 7. części równocześnie. Autor opisu serii: Tomek Urbański - TOMASHEC [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |