
Pesymistyczna wersja przyszłości. Podczas kontroli granicznej na nielegalnej ciąży zostaje przyłapana Karen Brennick. Wraz z mężem zostaje wysłana do nowoczesnego podziemnego więzienia. John nie zamierza spędzić kilkudziesięciu lat pod ziemią, tym bardziej, że przebywająca w kobiecym bloku małżonka wpadła w oko sadystycznemu dyrektorowi. Zdobywając akceptację współwięźniów, Brennick obmyśla plan ucieczki. Futurystyczny thriller, który ogląda się całkiem nieźle, fabuła wciąga, a ponura atmosfera nie pozwala przewidzieć zakończenia. Nie zawiódł projekt samego zakładu, podziemny moloch może nie wygląda autentycznie, ale za to prezentuje się bardzo ciekawie, co widać szczególnie podczas walki na kładce. Wredny naczelnik wymyślił też kilka interesujących tortur, które bohater, jako niereformowalna jednostka, będzie musiał przetrwać. Jest tu kilka niedociągnięć, część strażników wygląda idiotycznie, wygląd niektórych urządzeń trąci myszką, ale na te niedoróbki można przymknąć oko. |

Po traumatycznych przeżyciach John zaszył się w lesie, gdzie cieszy się życiem rodzinnym. Jednak złowrogi rząd nie zapomniał o jego grzechach - za prokreację i ucieczkę małżeństwo jest nadal poszukiwane. W końcu udaje się odnaleźć zbiegów. Bohater daje się pojmać, aby żona z synem mogli uciec. Ponownie trafia do nowoczesnego więzienia, które tym razem umieszczone jest w przestrzeni kosmicznej. To kolejny przykład miernego sequela. Co prawda poprzednia część filmem wybitnym nie była, ale mimo to poprzeczka została drastycznie obniżona. Scenariusz jest po części kalką poprzedniego, ale trudno żeby druga część pomijała wątek ucieczki. Najgorsze, że absurd goni absurd. Brennick próbuje się wydostać w nieszczelnym kontenerze, z zewnątrz cały kompleks wygląda realistycznie, a w środku razi tanią, wręcz serialową scenografią. Po nieudanej ucieczce główny bohater naraża się rosyjskiej mafii, a zdeptanie karalucha jest bardziej wzruszające niż śmierć kompana. Końcowe sceny epatują głupotą i nie mam pojęcia, jak ktoś mógł zaakceptować taki scenariusz. Szkoda, bo wstęp jest bardzo obiecujący. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Nic nie wiadomo na ten temat. Jak zwykle czas pokaże. Opis zamieszczony gościnnie - autor: Dawid Karpiński - DR_BAKIER [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |