
Zbiór krótkich historyjek, których wspólnym mianownikiem jest LocNar, emanujące zieloną poświatą źródło zła. Utrzymane w klimacie science fiction oraz fantasy opowieści przesycone są brutalnością oraz erotyzmem. LocNar wędruje w czasie i przestrzeni zatruwając umysły ludzi. Jawi się jako obiekt pożądania mafiosów w futurystycznym Nowym Jorku, portal prowadzący do innego świata lub siła budząca zmarłych do życia, co stanie się koszmarem dla zagubionego pilota w czasie drugiej wojny światowej. Całość stanowi adaptację historii drukowanych na łamach czasopisma pod tym samym tytułem. Brutalność, roznegliżowane kobiety, ale i głębia to wizytówki periodyku z logiem Heavy Metal. Wystarczy wspomnieć, że publikowano w nim prace takich artystów jak Simon Bisley, Enki Bilal czy Moebius. Na szczęście filmowa adaptacja nie odstaje praktycznie pod żadnym względem od obrazkowych historii, dzieje się dużo, przeważnie nie brakuje poczucia humoru, a całość dopełnia znakomita ścieżka dźwiękowa. |

Niestety zrezygnowano z formy zaprezentowanej w poprzedniej części, zamiast luźno powiązanych ze sobą epizodów dostajemy jedną opowieść, co prawda całkiem niezłą, ale niesmak pozostaje. Pewien zatrudniony w kopalni robotnik przypadkowo odkrywa klucz do nieśmiertelności. Rozpoczyna się krwawa krucjata, której zwieńczeniem ma być życie wieczne. Stopniowo popadający w obłęd Tyler staje się sprawcą masakry na planecie F.A.K.K.2, giną prawie wszyscy mieszkańcy. Julie, niedoszła ofiara ataku, poprzysięga zemstę i rusza w pogoń za złoczyńcą. Jak widać fabuła nie odbiega zbytnio od tego co prezentowały opowiastki w części pierwszej. Jest krwawo i brutalnie, nie brakuje odpowiedniej muzyki, choć najlepsze kawałki brzmią zdecydowanie zbyt krótko. Historia zemsty jest całkiem niezła, niestety od chwili katastrofy akcja traci tempo i robi się nieciekawa aż do samego końca. Momentami dają o sobie znać komiksowe korzenie, niektóre plansze wyglądają przepięknie (jak choćby stacja kosmiczna) i znakomicie komponują się ze schludną animacją. Można obejrzeć, ale porównania z poprzednikiem film z pewnością nie wytrzymuje. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Frank Darabont (reżyser "Skazanych na Shawshank" oraz "Zielonej Mili") zamierzał wyprodukować animację komputerową, której głównym bohaterem miał być Kapitan Sternn. Oprócz filmu kinowego w planach był także serial, gry video oraz indywidualna seria komiksów. Scenariuszem miał zająć się David Schow, autor skryptów do trzeciej i czwartej części "Crittersów", niestety skończyło się na planach. Z żalem oznajmiam, że nawet nie zapowiedziano trzeciej części, pozostaje mieć nadzieję, że jeśli kiedykolwiek powstanie kolejny film z serii to będzie on - wzorem pierwszej części - zbiorem krótkich historyjek, których przecież nie brakuje. Na łamach "Heavy Metalu" opublikowano dziesiątki rewelacyjnych opowieści, które aż proszą się o ekranizację. Opis zamieszczony gościnnie - autor: Dawid Karpiński - DR_BAKIER [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |