
Niesubordynowany detektyw Dooley od dwóch lat pilnie depcze po piętach narkotykowemu bossowi Lymanowi. Niestety śledztwo staje się coraz bardziej niebezpieczne. Aby zapobiec nieszczęściu Dooley dostaje do współpracy partnera. Jest nim owczarek niemiecki Jerry Lee specjalizujący się w wykrywaniu narkotyków. Jak to bywa w takich wypadkach początkowa niechęć obu partnerów przeradza się z czasem w prawdziwą przyjaźń. Lyman jednak nie śpi i porywa dziewczynę Dooley'a, Tracy. Mimo tego, że temat jest ograny na wszelkie sposoby, to film "K-9" posiada swój niezaprzeczalny urok, głównie dzięki zdobywającemu z miejsca sympatię widzów owczarkowi, kradnącemu Jamesowi Belushi'emu cały film. Historia jest pretensjonalna i banalna, jednak całość ogląda nad wyraz dobrze. Jak na komedię sensacyjną oczywiście. Zwyczajnie bezpretensjonalna rozrywka. |

Współpraca Dooley'a z Jerry'm Lee układa się całkiem znośnie. Jednak latka lecą i kondycja obu partnerów już nie jest ta sama. Tymczasem w pracy w policji to podstawa. Dlatego też do współpracy zostaje im przydzielony inny duet K-9, piękna pani detektyw Welles ze swym przykładnie ułożonym dobermanem Zeusem. Początkowe antagonizmy między partnerami idą w kąt, kiedy Dooley doświadcza zamachu na swoje życie. Zaczyna się pościg za zamachowcem. Sequel ustępuje swojemu 10 lat starszemu pierwowzorowi pod każdym względem. Wydaje się, że twórcy zaczęli dryfować w stronę kina niemalże familijnego, pozbawiając charyzmy swych bohaterów. Film podobnie jak duet Jerry Lee-Dooley wlecze się. Znaleźć można masę luk, dziur i bzdur scenariuszowych oraz wiele niedociągnięć technicznych. Nie wykorzystano potencjału wynikającego z duetu człowiek-zwierzę, a James Belushi pogrążył się całkowicie. Słabiutko. |

Zasłużony dla swojego wydziału i całego miasta policyjny duet Dooley - Jerry Lee przechodzi na emeryturę. Jak na złość ostatnia sprawa której się chwytają mocno komplikuje sprawy, bowiem detektyw zostaje głównym podejrzanym w sprawie napadu z bronią w ręku na firmę komputerową i kradzieży mikroprocesorów. Upragniona emerytura zostaje automatycznie zawieszona do czasu oczyszczenia z zarzutów. Duet po raz ostatni musi podjąć się złapania prawdziwych przestępców. Intryga jak zwykle nie jest mocną stroną serii i tym razem nie grzeszy oryginalnością. Jednak wyraźnie jakość gagów i żartów wyraźnie się polepszyła w stosunku do kiepskiej drugiej części. Widać, że twórcy raczej wyluzowali i wyciągnęli wnioski z niepowodzenia "K-911". Jednak to wciąż przeciętny film, zdecydowanie na jeden raz. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Mimo tego, że duet jest już na zasłużonej emeryturze, a w sieci żadnych głosów o ich powrocie nie ma, to takiej opcji nie można wykluczyć, bowiem niezbadana jest pomysłowość producentów. Autor opisu serii: Tomek Urbański - TOMASHEC [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |