
Repatrianci zza Buga przybywają na odzyskane ziemie zachodnie. Wśród nich jest rodzina Pawlaków z Kazimierzem Pawlakiem na czele. Widząc z pociągu znajomą krowę Kargulów, byłych znienawidzonych sąsiadów, Kaźmirz postanawia nie szukać nowych wrogów i osiąść na ziemi w sąsiedztwie "znajomych". Dawne spory i zwady między rodzinami ponownie odżywają, a awantury nabierają intensywniejszych kolorów. Chcąc sprzeciwić się nieposkromionym ojcom, mający się ku sobie Jadźka Kargulanka i Witia Pawlak uciekają z domu. Najlepsza - bez dwóch zdań - kultowa polska komedia. Śmiesząca wszystkich bez względu na wiek i ilość wcześniej "zaliczonych" seansów. Genialna w swej prostocie fabuła z przekomicznymi i nieśmiertelnymi dialogami. Kapitalne, niezapomniane kreacje Wacława Kowalskiego (szalonego introwertyka) i Władysława Hańczy, którzy stali się ikonami polskiego kina. Scenariusz Andrzeja Mularczyka w pełni oddaje charakter Polaków, kpiący z wad i przywar. Sukces filmu niewątpliwie potwierdza tezę, że jednak potrafimy się z siebie śmiać. Pozycja obowiązkowa, zawierająca wycieczkę do czasów rodzącego się w Polsce socjalizmu, unikającej jednak nachalnej agitacji. |

Około 30 lat później. Schorowany Kazimierz Pawlak ma jedno zmartwienie na głowie, komu by przekazać swą ziemię do dalszego gospodarzenia. Niestety nikt się do tego nie kwapi, a jedyną nadzieją jest wnuczka, osiemnastoletnia Ania. Plan Pawlaka i Kargula to wydanie jej za mąż za Zenka, zdolnego technika mechanizacji rolnictwa. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z oczekiwaniami kiedy padają na młodzieńca podejrzenia o to, że jest poszukiwanym przestępcą, i kiedy stwierdza, że nie jest człowiekiem wierzącym. Może nie tak dobra, ale ponownie sprawiająca ogromną frajdę, kontynuacja przygód przekomicznych Kargula i Pawlaka. Świetnie wpisany w siermiężną rzeczywistość scenariusz, ponownie błyskotliwe dialogi obnażające polską naturę i znów nie do podrobienia błyskotliwe aktorstwo. Ważnym elementem filmu jest technika, która brutalnie wkrada się w świat ceniących prostotę i hołdujący klasycznym metodom gospodarzenia głównych bohaterów, próbujących ze wszystkich sił jej się przeciwstawić. Niezapomniany widok: Pawlak krzyczący i biegający po podwórku, w koszuli nocnej z wieńcem pogrzebowym :) |

Na zaproszenie Jaśka "Johna" Pawlaka, do Stanów Zjednoczonych wyjeżdżają Kaźmirz Pawlak, Włodek Kargul i ich ukochana wnuczka Ania. Będąc na miejscu w Chicago dowiadują się, że Jaśko zmarł. Ta smutna wiadomość to niestety nie koniec nowinek. Na pogrzebie pojawia się Shirley, nieślubna córka zmarłego. Totalnym szokiem dla Pawlaka jest fakt, iż Shirley jest Mulatką. Ta szybko zaprzyjaźnią się przede wszystkim z dobrze znającą angielski Anią. W trakcie wizyty w USA Kargul i Pawlak dość sceptycznie odnoszą się do wszelkich nowinek technicznych. Finałowa część trylogii jest wyraźnie inna od swych poprzedniczek. Humor, występujący w mniejszych ilościach, zastąpiono gorzkimi sekwencjami, dialogi też już nie tak błyskotliwe, wyraźnie celujące w obyczajowości. Mularczyk i Chęciński nie chcąc być wtórnymi zaproponowali coś innego. Nie do końca to wyszło, choć wciąż ogląda się dobrze. Poza tym film jest trochę za długi. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Najlepiej o tym jak najszybciej zapomnieć. Podobno nie ma ludzi niezastąpionych, ale nie wyobrażam sobie nikogo innego w roli Pawlaka, niż właśnie Wacława Kowalskiego. Autor opisu serii: Tomek Urbański - TOMASHEC [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |