
Flynn Carsen jest niezbitym dowodem na twierdzenie, że wiedza nie zawsze musi iść w parze z doświadczeniem. Jest studentem... i przekroczył 30-tkę. Ma kilka doktoratów... i nigdy nie miał dziewczyny (pomimo usilnych starań szanownej rodzicielki). Patrząc na to z perspektywy psychologa, Flynn boi się zaryzykować w obawie przed odrzuceniem. Patrząc z perspektywy widza - ciamajda i nieudacznik, który potrzebuje porządnego kopa w... Wszystko to się zmienia, gdy dostaje pracę w nowojorskiej Bibliotece Miejskiej, która okazuje się skarbcem wszelkiego rodzaju starożytnych i biblijnych artefaktów; od Świętego Graala po Excalibur w oryginalnym kawałku skały. Jak to zwykle bywa, sielanka nie będzie trwała wiecznie, ponieważ Braterstwo Węża wykrada jedną z trzech części Włóczni Przeznaczenia, przy pomocy której po złożeniu można kontrolować znany nam świat. Chcąc nie chcąc, Flynn wyrusza w przygodę, do której absolutnie nie jest przygotowany, a przyjdzie mu m.in. rozszyfrowywać język ptaków i uciekać w takt walca przed wymyślnymi pułapkami Majów. Jak na produkcję telewizyjną ambicje były spore. Z założenia miało to być kino przygodowe w nowej dla tego gatunku, telewizyjnej jakości. Wyszło, ale nie do końca, bo jakościowo to się ma do takich "Poszukiwaczy Zaginionej Arki", jak "Hi-Way" do "Samych Swoich". Wyszło przede wszystkim niezamierzenie śmiesznie, a momentami wręcz parodystycznie, co w świetle zamierzeń twórców można eufemistycznie nazwać nieudaną próbą. Poważne inaczej kino Nowej Przygody, jakim jest "Bibliotekarz: Tajemnica Włóczni" ma jednak jedną niezaprzeczalną zaletę - jak się wyzbyć wszelkich oczekiwań i podchwycić głupiutką konwencję, to można się porządnie uśmiać z wyładowanego po brzegi głupotami scenariusza. |

Flynn Carsen zadomowił się już porządnie w pełnej nieocenionych skarbów i mitycznych potworów Bibliotece. Od unicestwienia wrednych zamiarów Braterstwa Węża minął już rok. Flynn w tym czasie nie próżnował - pokonał m.in. Podróżujących w Czasie Ninja! Kiedy wydaje się, że wreszcie będzie mógł odetchnąć chwilę od ratowania wiecznie zagrożonego świata, nowa przygoda sama go dosięga. Tym razem rzecz dzieje się w Afryce, a bad-guye chcą posiąść pewną księgę, która pozwoli im - uwaga, uwaga - być panami znanego nam świata! Flynn rusza do akcji odnajdując mityczne Kopalnie Króla Salomona (bo tam znajduje się Księga), odkrywając faunę i florę afrykańskich bezdroży oraz wykonując dziesiątki mniej lub bardziej bzdurnych czynności, które zrzuciłyby kapelusz z głowy każdemu szanującemu się archeologowi. Większy budżet, większy rozmach... i większa klapa. Sequel niezamierzenie śmiesznej "Tajemnicy Włóczni" jest zdecydowanie słabszy od oryginału przede wszystkim dlatego, że został zrobiony z premedytacją. To nie jest już radośnie głupkowate bawienie się konwencją, lecz skalkulowany produkt telewizyjny, w którym wszystko zostało od początku do końca (nie)umiejętnie rozpisane. Tyle tylko, że przez to produkcja straciła to, co miała najlepszego do zaoferowania. Miało być śmieszniej - czasami jest wręcz żenująco. Miało być więcej przygody - jest mniej, a zabawny pseudo-rozmach "Tajemnicy Włóczni" został porzucony na rzecz mdłego gadania o afrykańskich pejzażach. Miało być również szersze spektrum nawiązań filmowych - fakt, jest tego więcej, ale jak sobie przypomnę taki 'pastisz' "Casablanki" to mnie w żołądku ściska. Jedną rzecz sequel natomiast umiejętnie osiągnął - sprawił, że doceniłem "Tajemnicę Włóczni" i już teraz nie wydaje mi się takim gniotem, jak kiedyś. Należy pamiętać, że w przypadku X Muzy zawsze może być gorzej. |

Flynn Carsen wyraźnie nie jest w formie. Psychicznej formie. Nieudany związek odbija się na jego samopoczuciu, a widzący to szefowie wysyłają Bibliotekarza na przymusowy urlop. Ten wyrusza do Nowego Orleanu i tam zakochuje się w pewnej francuskiej piosenkarce, która jest... strażniczką Kileicha Judasza. Samego kielicha poszukuje uporczywe rosyjski minister obrony Sergiej Kubichek, który pragnie przywrócić do życia Vlada Draculę i całą armię wampirów. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Niestety prawdopodobieństwo jest duże. Noah Wyle i Dean Devlin zapragnęli stworzyć całą serię filmów o dzielnym Bibliotekarzu, który co chwilę ratuje świat przed coraz to bardziej bzdurnymi bad-guyami. Ile tak będzie ratował? Nie wiem. Natomiast sama perspektywa sprawia, że człowiekowi odechciewa się czegokolwiek... Autor opisu serii: Dariusz Kuźma - BEOWULF [kontakt] & TOMASHEC [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |