
Karol Górski jest cenionym architektem. Kocha swoją żonę i.. wszystkie kobiety. Małżeństwo nie przeszkadza mu w romansowaniu z wieloma paniami. Aktualnie jest w związku z trzema innymi kobietami. Sprawy siękomplikują gdy Irena coraz bardziej naciska go by się rozwiódł, Paulina informuje o tym, że jest w ciąży, a Wanda naciska na wyjazd za granicę. W pewnym momencie kobiety Karola odkrywają prawdę, szykując niecodzienną zemstę. Zestarzał się ten film niemiłosiernie. Historia, dość trywialna, ale na tyle atrakcyjna, że w sumie można byłoby to scenarzystce wybaczyć. Jednak podana w mało atrakcyjny sposób. Myślałem, że chociaż po latach obraz bronił się będzie fajnym klimatem siermiężnych lat osiemdziesiątych. Niestety, to nie pomogło. Co więcej, główny bohater jest taką ofiarą, że ciężko uwierzyć we wszystkie jego podboje miłosne. Bardzo fajnie jednak można zaobserwować, jak zmieniają się upodobania estetyczne co do seksualności. Na koniec zostawiłem największy zarzut. Ta komedia jest kompletnie nieśmieszna. Absolutnie nie ma tam ani jednej sceny, na której mógłbym szczerze się zaśmiać. |

Karol Górski jest dobrze sytuowanym narzeczonym Marii, z którą wkrótce planuje się ożenić. Świadomy swego uroku, romansuje z trzema innymi paniami. Długo nie podejrzewająca niczego Maria, wkrótce odkrywa szokująca prawdę i zaprasza kochanki Karola do wspólnego zamieszkania, czyniąc z życia Karola "prawdziwy koszmar". Film, który z tytułu jest sequelem, w praktyce wygląda jak remake. Odświeżony, pokolorowany i uwspółcześniony. Wszystko jest w nim... szczątkowe. Szczątkowa fabuła, podobnie jak aktorstwo. Żarty w ilościach śladowych są po prostu cienkie. Ale czego ja oczekuję od polskiej współczesnej komedii? Żeby śmieszyła? Wolne żarty. Warto (albo może już nie warto?) zwrócić uwagę na tematykę. W porównaniu do "pierwszej części" wyraźnie większy akcent położono na erotykę i w ogóle tematykę seksu. I jak można się było spodziewać, o tym w tym filmie się tylko mówi. Znużeni widzowie płci męskiej nawet nie mieli możliwości podziwiania walorów estetycznych pięknych pań, które się przewinęły przez plan zdjęciowy. Pikanterii (mówiąc bez ogródek: cycków) brak. Wyraźny postęp daje się zauważyć w sferze realizacyjnej. Ogląda się bez zgrzytania zębami, choć efekciarstwa nie dało się uniknąć. Koniec końców to zbędny sequel/remake. Zapomniałbym dodać: jasnym punktem był niewątpliwie uroczy występ Marty Żmudy Trzebiatowskiej, dla której film warto zobaczyć. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Ogromny sukces części drugiej może być przyczynkiem do produkcji kolejnego filmu z serii. Mam jednak szczerą nadzieję, że producenci nie będa tym razem czkeać na tę decyzję ćwierć wieku, ale conajmniej połowę stulecia. Strona już powstała: www.ochkarol3.pl ;) Autor opisu serii: Tomek Urbański - TOMASHEC [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |