
Podczas ściśle tajnych badań nad śmiertelnym wirusem w Mozambiku, grupa ekstremistów przypuszcza frontalny atak na laboratorium w celu wykradzenia toksyny. Urządzają masakrę, z której cało wychodzi jedynie major Jeffrey Tipton. Do schwytania przestępców przydzielona zostaje specjalna jednostka Delta Force z dowódcą Skipem Langiem na czele. Zwierzchnikiem całej operacji zostaje admirał Norman Henshaw. Współpraca Langa z Tiptonem nie układa się najlepiej z powodów osobistych, niemniej kooperacja jest konieczna, gdyż terroryści nie próżnują porywając pociąg osobowy. Jadąca na chwytliwym tytule "Delta Force" produkcja ze sławnej wytwórni Nu Image, kompletnie niczym nie zaskakuje. To typowe kino "strzelane" klasy C, na którym ciężko wysiedzieć do końca seansu. Aktorstwo nawet nie zasługuje na Złote Maliny, a jedyne, na co można popatrzeć, to momentami poprawnie zrealizowane sceny akcji. Ciekawostka to "niezła" obsada - ikony kina akcji klasy C właśnie (Jeff Fahey, Frank Zagarino, Rob Stewart, Joe Lara, Todd Jensen). Szerszemu ogółowi mogą mignąć znane twarze Ernie Hudsona (Ghostbusters 1 i 2) czy Hal Halbrooka (seria Smokey And The Bandit czy ostatni Shade). |

Niebezpieczny terrorysta Flint Lukash ze swymi oddanymi ludźmi przejmuje amerykański tankowiec. Żąda 25 miliardów dolarów okupu. Do akcji musi wkroczyć doświadczona jednostka specjalna Delta Force pod dowództwem kapitana Skipa Langa. Dla niego samego sprawa ta jest również wyjątkowo ważna z powodów osobistych, gdyż kapitanem tankowca jest jego ojciec, Halsey Lang. Rozpoczyna się wyścig z czasem. Po raz 674 oglądamy w akcji dzielnych żołnierzy amerykańskich zaprowadzających porządek. W tym filmie irytuje nie tylko to , ale także żałosne aktorstwo, widoczne na ekranie niedostatki budżetu, wielkie dziury scenariuszowe i niekompetencja reżysera. Nawet obsada zmieniła się zupełnie mimo tych samych bohaterów. Zawodzi wszystko, a nad filmem można tylko usiąść i zacząć płakać. Dla prawdziwych twardzieli. |

Wypuszczenie przez Stany Zjednoczone satelity Iris One, w celu lokalizacji i likwidacji karteli narkotykowych, powoduje ogromne wzburzenie bossów narkotykowych i jednocześnie wielkie straty finansowe tychże. Zdeterminowani łączą siły i występują na ścieżkę wojenną przeciw USA tworząc silną grupę terrorystyczną grożącą Stanom atakiem bronią chemiczną. Delta Force na czele ze Skipem Langiem otrzymuje zadanie schwytania przywódcy grupy i likwidacji zagrożenia. Zadanie wydaje się niezwykle trudne, gdyż w ogromnym niebezpieczeństwie jest już Nowy Jork. Kolejne spotkanie z grupą Langa dostarcza wielu "niesamowitych" zwrotów akcji, wybuchowej gry aktorskiej i całej masy niekonwencjonalnych rozwiązań fabularnych:). Oczu od telewizora nie mogłem oderwać z niedowierzania, że coś takiego mogło powstać. Porażające. |

Kolejną misją jednostki Delta Force jest uwolnienie grupy sejsmologów porwanych na terenie byłej Jugosławii. Okazuje się, że poza porwaniem kryje się coś więcej. Echem bowiem odbija się tajemniczy, ściśle tajny projekt Zeus. Po udanej operacji odbicia jeńców, ekipa kapitana Langa zostaje skierowana do przejęcia plutonu przemycanego do Turkmenistanu przez rosyjską mafię, przy okazji dowiadując się czym jest eksperyment Zeus i kto za tym wszystkim stoi. Ciężko pisać o kolejnym słabym filmie, który jeśli by nie powstał, z pewnością nikt by z tego powodu nie płakał. Niemniej powstał i dałem radę go obejrzeć, co spowodowało niemałe torsje i odbiło się negatywnie na moim zdrowiu psychicznym. Koszmar. |

Jednostka specjalna Delta Force została otoczona przez grupy lokalnych buntowników i wywrotowców. Zamknięta w małej wiosce, kryje się w opuszczonej fabryce. Jedynym ratunkiem dla ocalałych jest podziemny tunel, którym mają zamiar uciec przed nieuchronną rzezią. W końcu jakieś zmiany. W poprzednich częściach Delta Force dzielnie walczyli o życie innych, a teraz sami są w pułapce. Zaskakujące. Poza tym zrezygnowano z ciągłości fabularnej i "wymieniono" bohaterów, choć właściwie nic to nie zmieniło, bo mimo dotychczasowo tych samych postaci nie można się było do nich przyzwyczaić z powodu ciągłych zmian aktorów. Jednak w dalszym ciągu to kiepska rozrywka kategorii C, która może być jedynie męcząca. Dla mało wymagających widzów zapewne do gustu przypadną liczne strzelaniny. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Dlaczego by nie? W końcu takie filmy można robić w nieskończoność... Autor opisu serii: Tomek Urbański - TOMASHEC [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |