
Kopenhaski diler narkotyków Frank wpada w tarapaty, kiedy pożycza od Serba Milo towar, aby sprzedać go niespodziewanemu klientowi ze Szwecji. Nie dość, że na miejscu transakcji pojawia się policja, która go aresztuje, to towar zostaje dosłownie "upłynniony". Po wyjściu z aresztu Frank musi oddać całą kwotę za narkotyki Milo, a że jest to spora kwota, robi dosłownie wszystko, aby uzbierać całość. W końcu walczy o swoje życie. Niespodzianka; świetna produkcja wprost z Danii. Obraz ulicznej gangsterki bez szlachetnych, wyidealizowanych amerykańskich bossów. Jest brudno, ostro i bezkompromisowo. Poza tym, to świetna i świetnie opowiedziana historia o wydarzeniach, które niczym pętla zaciskają się na szyi bohatera, prowadząc do nieuniknionego. Choć film nie zachwyca pięknem realizacji, to zamysł z blisko przy bohaterze prowadzoną kamerą jest kapitalny, dający sposobność niemal bezpośredniego obcowania z nim. |

Z więzienia wychodzi Tonny. Pierwsze swoje kroki kieruje do ojca, lokalnego gangstera, związanego z kradzieżami samochodów. Próbuje zaskarbić sobie jego przychylność, choć nie bardzo mu to wychodzi. Co więcej, od lokalnej prostytutki Charlotte dowiaduje się, że sam został ojcem. Ta informacja wiele zmienia w Tonnym. Powrót do tych samych lokacji i tych samych (w gruncie rzeczy) bohaterów zwiastował powtórkę z rozrywki. Jednak uczynienie z Tonny'ego pierwszoplanowego bohatera i wydarzenia, których jest uczestnikiem, zdecydowanie zmieniły nastrój opowieści. Owszem, to wciąż świat brutalny, choć bardziej stonowany,...ludzki, w którym pojawiają się zalążki uczuć, często trudnych do nazwania i określenia. Niezwykle wiarygodnie wypadł w swej roli Mads Mikkelsen, który czyni ten film jeszcze bardziej interesującym. |

Wieczór z życia lokalnego bossa Milo, który z okazji 25. urodzin córki wyprawia w swojej restauracji wielkie przyjęcie. Jednocześnie wplątuje się w interes z Albańczykami, by w finale "ugościć" w swoim barze polskiego handlarza żywym towarem. Finalna część trylogii zaskakuje brutalnością. Jasne, takowa pojawiała się w poprzednich częściach, ale tutaj graniczy niemal z gore. Opowieść, której głównym bohaterem jest tym razem Milo, jeszcze bardziej koncentruje się na aspektach rodzinnych. Wydaje się, że, tak jak pewien słynny ojciec chrzestny, hołduje on powiedzeniu "rodzina jest najważniejsza" (sam reżyser przyznał, że nieco inaczej postrzega świat odkąd założył rodzinę). Poza tym poruszono motyw "zmiany warty" w półświatku, a i sporo miejsca poświęcono wątkowi polskiemu, zakończonemu w dość radykalny sposób, który trudno jednoznacznie zinterpretować. Być może chodziło o komentarz do konfliktu bałkańskiego i jego skutków? Niemniej całość to niezwykle mocne zamknięcie trylogii. Konkretne trzaśnięcie drzwiami. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Reżyser nic o ewentualnej kontynuacji nie wspomina. Autor opisu serii: Tomek Urbański - TOMASHEC [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |