
Weteran wojny wietnamskiej, nie mogący odnaleźć się w powojennej rzeczywistości, dręczony koszmarami, wędruje od miasteczka do miasteczka. W jednym z nich po raz kolejny spotykając się z niechęcią, zostaje aresztowany za włóczęgostwo. Błyskawicznie ucieka w pobliskie góry. Nie dając się złapać przez miejscowe władze, ściąga na swój kark wojsko oraz swego byłego dowódcę, który próbuje załagodzić sprawę. Klasyk dramatycznego kina akcji. Druga po Rocky'm znakomita rola Sylvestra Stallone'a. Znalazł się w niej znakomicie, udowodnił, że potrafi grać role dramatyczne. Czuć zdesperowanie, rezygnację z życia w takim świecie, ale jednocześnie wolę życia i przetrwania bez względu na warunki w jakich się znajduje. Najlepszy film o łowach na człowieka. |

Rambo, pod warunkiem wykonania pewnego zadania, opuszcza ciężki obóz pracy. Udaje się z tajną misją do Wietnamu w celu zrobienia kilku zdjęć (sic!) rzekomo istniejącym, mimo zakończenia wojny, obozom z amerykańskimi jeńcami. Podczas wykonywania zadania, nie wytrzymuje i w pojedynkę uwalnia jeńców chcąc z nimi wrócić. To nie podoba się dowództwu amerykańskiemu i zostaje pozostawiony na pastwę wietnamskich żołnierzy. To film zupełnie inny od części pierwszej. Scenariusz napisany przez Sylvestra Stallone wespół z Jamesem Cameronem to typowa wojenna rozwałka. Efekt reaganowskiej polityki i nienawiści do komunistów. Ganianie po dżungli, strzelanie, wybuchy i wojna w pojedynkę. Ogląda się to po niemal 20 latach wciąż znakomicie. Sekwencje akcji wielokrotnie cytowane (często parodystycznie :). Jeden z większych przebojów 1985 roku. |

John Rambo po rozczarowaniu swoim krajem ukrywa się w dalekiej Tajlandii, pomagając w pewnym klasztorze. Odnajduje go pułkownik Trautmann, prosząc o pomoc w sprawie pewnego radzieckiego oficera siejącego strach i zniszczenie w Afganistanie. Rambo początkowo niechętny akcji, rusza na pomoc swemu byłemu dowódcy. Film to jedna wielka patetyczna walka jednego człowieka z całą armią radziecką. Nie ukrywam, że mimo wszystko bardzo go lubię. To wciąż klasyk kina akcji, to co że pozbawiony większego sensu, ale z jakim przesłaniem! :) Takich filmów już się nie robi, bo takie filmy mogły powstać jedynie w pięknych latach osiemdziesiątych, a najlepiej się je oglądało na odtwarzaczach Otake lub Super General :) |

Grupa chrześcijańskich misjonarzy próbuje przedostać się do Birmy, gdzie po przejęciu władzy przez wojskową juntę, demokracja nie ma racji bytu. Rządy terroru i zastraszania, wtrącania opozycji do więzień, masakry ludności. Przebywający w sąsiadującej Tajlandii John Rambo zostaje poproszony o przewiezienie grupy przez graniczną rzekę do stanu Karen. Z oporami zgadza się. Po powrocie dowiaduje się, że misjonarze niemal natychmiast wpadli w ręce sadystycznego majora Pa Tee Tint i kierowana jest do niego kolejna prośba: trzeba odbić uwięzionych. Johnowi nie pozostaje nic innego, jak wyruszyć z misją odbicia jeńców. Do zadania dokooptowanych zostaje pięciu najemników, którzy mają mu w tym arcytrudnym zadaniu pomóc. Stallone Nakręcił film, który w niczym nie przypomina współczesnych filmów akcji. To twarde, surowe, solidne kino przywołujące ducha lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w którym nie dba się o poprawność polityczną. Jest krwawo, brutalnie i bardziej realistycznie niż w przypadku komiksowej części trzeciej. Oczywiście nie udało się uniknąć wad (aktorstwo, słaby bad guy), ale całość sprawia wrażenie solidnej całości ze świetnym zamkniętym zakończeniem. Rzecz godna uwagi. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Idealne zakończenie czwartej części sugerowałoby definitywne zakończenie tematu. Jednak ostatnio mocno nasiliły się informacje, że Stallone pisze scenariusz piątej ćżęści, w której chce trochę poeksperymentować z bohaterem i odejść od kina typowo wojennego. Po premierze chęć realizacji kolejnej części zapowiedział również producent Harvey Weinstein. Według niepotwierdzonych informacji akcja miałaby rozgrywać się w USA. Autor opisu serii: Tomek Urbański - TOMASHEC [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |