
Komisarz Pierre Niemans prowadzi śledztwo w małym akademickim miasteczku, dotyczące brutalnego morderstwa pewnej dziewczyny. W tejże samej mieścinie inspektor Max Kerkerian bada tajemnicę profanacji grobu małej dziewczynki. Nieoczekiwanie dla obu, ich drogi się krzyżują prowadząc do miejscowego Uniwersytetu. Okazuje się, że w dwa z pozoru nie wiążące się ze sobą śledztwa zamieszane są władze uczelni. Francuzi od wielu lat próbują walczyć (z powodzeniem) z zalewem kina hollywoodzkiego w swoim kraju, "niszcząc" je jego własną bronią. Tworzą produkcje oparte na schematach z USA, czasem lepiej, czasem gorzej. W tym wypadku lepiej. Film od początku trzyma w napięciu, posiada piękne zdjęcia i coś co można nazwać tajemnicą czy klimatem. Solidny thriller z dobrymi Reno i Casselem zaskakującymi zwrotami akcji i... rozczarowującym zakończeniem. Dobre, rozrywkowe kino. |

Do małego francuskiego klasztoru przybywa wezwany na miejsce komisarz Pierre Niemans, który odkrywa zamurowane w ścianie zwłoki człowieka. Prowadząc skrupulatne śledztwo odkrywa kolejne ciała, a ślady jednoznacznie wskazują na morderstwa na tle religijnym. Tymczasem młody policjant Reda niefortunnie potrąca wraz z kolegami młodego człowieka przypominającego Jezusa. Okazuje się, że obie sprawy łączą się w jedną. Już razem Niemans i Reda oraz przydzielona do zespołu specjalistka w dziedzinie symboliki religijnej i kryptologii Marie, próbują rozwikłać mroczną tajemnicę pobliskiego klasztoru, w czym próbują im przeszkodzić niezwykle sprawni i tajemniczy mnisi. Kontynuacja, poza postacią Niemansa, fabularnie nie powiązana z poprzednią częścią, powiela schemat poprzedniej odsłony, a tytuł "Les Rivieres Pourpres II" czyli "Purpurowe Rzeki II" nijak ma się do treści. Akcja pędzi w zawrotnym tempie, na czym traci logika, fabuła i sam scenariusz. Reno gra tak, jakby wpadł na chwilę na plan jakiegoś filmu, próba stworzenia mrocznego klimatu nie powiodła się mimo świetnych zdjęć, do czego przyczyniły się (m.in.) postaci zabójczo sprawnych mnichów. Perfekcyjnie za to zrealizowano sceny akcji (walki wręcz, pościgi, strzelaniny). No i chyba tradycją już staje się kiepskie zakończenie. Można popatrzeć choćby dla Christophera Lee. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Jeśli wziął się za to Luc Besson, to na dalszy ciąg możemy liczyć. Choć na razie jeszcze jest za wcześnie na prognozy. Autor opisu serii: Tomek Urbański - TOMASHEC [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |