
Dwoje dzieciaków Carmen i Juni żyją tak jak swoi rówieśnicy. W pewnym momencie dowiadują się prawdy o swoich rodzicach - międzynarodowych agentach, o tym że zostali porwani wraz z innymi agentami i o tym, że teraz oni muszą stać się parą doskonałych agentów aby uratować rodziców i świat przed szaleńcem, który buduje armie dzieciaków. Postawieni przed faktem dokonanym, mali bohaterowie radzą sobie nad wyraz dzielnie w związku z czym na koniec zostają pełnoprawnymi agentami wywiadu. Film utrzymany w komediowej konwencji, z rewelacyjną typowo Rodriguezową obsadą, bawi nawet dorosłych. |

Nasi mali bohaterowie są już samodzielną parą agentów. W związku z tym dostają swoja pierwszą misje do wykonania. Zostają w wyniku pewnych machlojek wysłani na tajemniczą wyspę, której nie ma na żadnej mapie. Ich zadaniem jest odnaleźć Kamuflator - urządzenie, które może być bardzo groźne dla ludzkości gdy trafi w niepowołane ręce. Z pomocą przychodzą im bądź co bądź bardziej doświadczeni rodzice, nie wspominając już o dziadkach. Film trzyma poziom pierwszej części, przy czym gadżety są po zdecydowanym "upgrade". |

Centralną postacią trzeciej częsci "Małych Agentów" jest Zabawkarz. Skonstruował on arcy-niebezpieczną grę, poprzez którą chce zawładnąć wszystkimi dziećmi na świecie. Jego pierwszą ofiarą pada Carmen Cortez, wobec czego na ratunek rusza brat Juni wraz z Dziadkiem Cortezem, zabierając nas w świat wirtualnej rzeczywistości. Niestety, ale "Mali Agenci 3D: trójwymiarowy odjazd" to zdecydowanie największa porażka w twórczości Rodrigueza. Przy pierwszych dwóch częściach, "trójka" jest desperacką próbą opowiedzania historii rodem z "Matrixa", gdzie już nic nie jest ciekawe, a wręcz emanuje bezsensem i głupotą. |

Marissa Cortez poza byciem przykładną żona i matką bliźniaków jest również tajna agentką w stanie spoczynku. Jednak kiedy spokój świata może zagrozić niebezpieczny Strażnik czasu, szef Marissy ponownie wzywa ją do pomocy. Razem z nią współpracować będą Rebecca i Cecil, czyli jej własne dzieci, będące małymi agentami. Czwarta część cyklu idzie o krok dalej i wprowadza kolejny wymiar - w użyciu będzie zmysł węchu. Po regularnym spadku jakości kolejnych części, tym razem możemy spodziewać się najgorszego - totalnej, nieoglądalnej szmiry. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Mimo fatalnych recenzji, film zarobił "swoje", głównie z racji niskiego budżetu produkcji. Co prawda było to poniżej oczekiwań, ale producenci byli zadowoleni, co jest niemalże jednoznaczne z faktem, że piąta część "Małych Agentów" pojawi się na ekranach kin wkrótce. Autorzy opisu: KAHA [kontakt] & DR. STRANGELOVE (opis cześci trzeciej) [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |