
Film o burzliwym uczuciu i miłości do tańca, nawiązujący klimatem do "Dirty Dancing" (polski tytuł: "Wirujący seks", jeśli ktoś woli ?). Tyler Gage wskutek nierozważnego chuligańskiego wybryku zostaje skazany na pracę społeczną w szkole tańca. Na początku czuje się w nowej roli nieswojo i obco. Wszystko się zmienia, kiedy poznaje piękną studentkę. Dziewczyna wciąga go w świat muzyki i pomaga mu odkryć w sobie wyjątkowy talent do tańca. A w międzyczasie rodzi się między nimi gorące uczucie. Polscy tłumacze i tym razem postanowili dołożyć do oryginalnego tytułu swoje trzy grosze. Stąd wziął się "Step Up - Taniec zmysłów", który i tak nie jest w stanie dorównać kultowemu już "Dirty Dancing - Wirujący seks". Fabuła jest niezbyt oryginalna - po raz kolejny twórcy serwują nam historię, którą znamy już do znudzenia; bogata dziewczyna/chłopak z wyższych sfer, biedny, lecz uzdolniony chłopak/dziewczyna, których losy łączy przypadek; początkowo wrogo wobec siebie nastawieni, z czasem odkrywają wspólne zainteresowania, by w końcu się w sobie zakochać. Wszystko kończy się uroczym happy endem. Byłby to film, jakich wiele, gdyby nie kilka czynników wyróżniających go spośród innych, podobnych produkcji. Przede wszystkich broni się sam taniec. Wszystkie układy taneczne są widowiskowe i dynamiczne - widać, że ich przygotowanie zajęło sporo czasu (brawa dla choreografów). Siłą napędową filmu jest również muzyka - wiele gwiazd wykonało utwory specjalnie do filmu (Sean Paul, Chris Brown, Ciara). Lekki i bardzo przyjemny film. |

Ona - Andie, siostra Tylera Gage'a, bohatera pierwszej części "Step Up - Taniec Zmysłów", zbuntowana tancerka z gorszej dzielnicy. On - Chase, najlepszy i najgorętszy tancerz w Akademii Tańca w Maryland. Połączy ich pasja i udział w legendarnym, ale nielegalnym turnieju tańca ulicy. Wygrać w nim mogą tylko najlepsi, dlatego Andie i Chase muszą dać z siebie wszystko. Sequel "Step Up" to połączenie lichego scenariusza, będącego prawie kopią tego z części pierwszej oraz ponownie świetnych scen tańca. Zresztą tańca w "dwójce" jest więcej, niż w części pierwszej, sensu trochę mniej, co jednak wyszło filmowi na dobre - obie części oceniam podobnie. Temu, któremu podobała się "jedynka", spodoba się także druga część. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Jest to nieuniknione po sukcesie kasowym obu części, a także na fali popularności filmów o tematyce tanecznej. Trzecia część, o roboczym tytule "Step Up 3-D", jest planowana na rok 2010. Reżyserem ponownie ma zostać Jon Chu. Z uwagi na technikę 3-D, możemy spodziewać się naprawdę ciekawego widowiska. Autor opisu serii: Wojciech Żuk - WOJZU [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |