
Griswaldowie, za sprawą pomysłu głowy rodziny, Clarka, wyruszają w podróż przez niemal całe Stany Zjednoczone do parku rozrywki, równie popularnego jak Disneyland, Wolly Worldu. Podróż jest dość męcząca, bo poruszają się samochodem. Pakują się w niespotykaną ilość kłopotów np. gubią się na pustyni. Po drodze odwiedzają rodzinę: babcię i bardzo skromnie żyjącego brata :) W końcu drogi czeka ich niesamowita niespodzianka. Znakomity scenariusz i aktorstwo, rewelacyjny humor. To jeden z najlepszych filmów Chevy Chase'a. Zwariowany, szaleńczy. Po prostu komedia jakich mało. |

Dzięki telewizyjnemu konkursowi rodzina Griswaldów znów wyjeżdża na wakacje. Tym razem areną ich poczynań jest Europa. Odwiedzają Francję, Anglię, Niemcy, Włochy. Zadziwająca łatwość wpadania w kłopoty wywołuje całą masę zabawnych sytuacji. Bardzo udana kontynuacja, jedynie odrobinę ustępuje filmowi Harolda Ramisa. Zderzenie kultur europejskiej i amerykańskiej było strzałem w dziesiątkę. Kolejne niezapomniane gagi i znów dobre aktorstwo to główne atuty tego filmu. |

Tym razem znajoma rodzinka nigdzie nie wyjeżdża. Postanawia urządzić święta Bożego Narodzenia we własnym domu. Zaproszona jest niemal cała rodzina. Clark przygotowuje się do tego zjazdu bardzo sumiennie, przygotowując m.in. ogromną ilość lampek przeznaczoną na przystrojenie domu. Spodziewa się również gratyfikacji w pracy w postaci podwyżki. Kapitalna przedświąteczna jazda bez trzymanki, zadziwiająco dobra i świeża trzymająca poziom poprzednich "Wakacji". Stała ekipa aktorska znów zapewniła zabawę na najwyższym poziomie. |

Clark z rodziną postanawia się dobrze zabawić. Kolejnym celem ich podróży jest Las Vegas. Po przyjeździe na miejsce "głowa rodziny" gra jak w amoku, przegrywając z miejsca niemal wszystkie oszczędności. Rozgoryczona postawą męża żona, wdaje się w niewinny romans z pewną gwiazdą. Na własną rękę próbuje się dorobić synek i wychodzi mu to całkiem nieźle. Ostatnia jak na razie część przygód przesympatycznej rodzinki zadziwia. Jest zwyczajnie słaba. Właściwie to nawet kiepska. Humor czerstwy i mam wrażenie, że w zupełnie innym klimacie niż poprzednie części. Wielki zawód i nieporozumienie. Aktorzy też się nie popisali. |

Eddie Johnson tuż przed Świętami Bożego Narodzenia zostaje wyrzucony z pracy. W ramach zadość uczynienia i zwykłego rachunku ekonomicznego pracodawcy zostaje wysłany wraz z całą rodzinką (do której dołącza kuzynka Abbie Griswald) na Hawaje. Niemal natychmiast po przylocie na miejsce wszyscy ładują się w niezłe tarapaty, rozbijając się łodzią na małej bezludnej wysepce. Niestety, brak słów, żeby opisać co zrobiono ze świetnym cyklem. Próbując zdyskontować sukces trzeciego filmu, zrealizowano koszmarny, dramatyczny i tragiczny pseudo-film aspirujący do miana komedii. Najwyraźniej wyrażono nadzieję, że zatrudnienie skądinąd niezłego aktora komediowego Randy Quaida załatwi sprawę. Facet nie odnalazł się w scenariuszu, pełnym żałosnych zagrywek i żartów. Był cieniem swojego cienia. Szczerze odradzam wszystkim, jedną z gorszych komedii ostatnich lat, jaką miałem nieprzyjemność oglądać. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Twórcy zapowiadają kolejną część. Tym razem głównymi bohaterami będą dorosłe już dzieci Clarka i Ellen i to wokół nich będzie skupiać się akcja. Chevy Chase i Beverly D'Angelo pojawią się w rolach drugoplanowych. Jako dziadkowie. Co więcej zapowiadany jest też remake pierwszego filmu, a w rolach Griswoldów wystąpią Ben Stiller i Christine Taylor. Autor opisu serii: Tomek Urbański - TOMASHEC [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |