
Oprócz zwykłych ludzi coraz częściej rodzą się przedstawiciele nowej generacji: homo superior, osobniki obdarzone niezwykłymi umiejętnościami. Narasta społeczna niechęć do mutantów, Senator Kelly przygotował kontrowersyjną ustawę ograniczającą ich swobodę. Do akcji wkracza niebezpieczny Magneto, a przeciw niemu wychowankowie tajemniczej szkoły Charlsa Xaviera. Świetna adaptacja jednego z najsłynniejszych komiksów stajni Marvela. Porządny scenariusz, świetne efekty specjalne oraz aktorzy wyśmienicie dobrani do odgrywanych postaci. Walka dobra ze złem, przerabiana wielokrotnie, tym razem podana w bardzo smakowitym sosie. |

Prezydent cudem unika śmierci z rąk mutanta. Wykorzystując okoliczności pułkownik William Stryker przekazuje głowie państwa kontrowersyjne dane na temat szkoły Xaviera, uzyskując tym sposobem zgodę na akcję zbrojną. Część mutantów ucieka, aby powstrzymać Strykera uciekinierzy zmuszeni są połączyć siły z Magneto. Druga część minimalnie gorsza od pierwszej, Singer nieco przesadził z ilością wątków, czasami odstępy między emocjonującymi scenami są zbyt duże. Jednak nadal jest to doskonała ekranizacja jednego z komiksów wszechczasów, zrealizowana w konwencji realistycznej. Cieszy pojawienie się praktycznie wszystkich bohaterów z jedynki, a i nowi mutanci wypadają świetnie, szczególnie teleportujący się NightCrawler. |

Rządowym naukowcom udało się wynaleźć specyfik pozbawiający mutantów ich specjalnych zdolności, czyniący ich normalnymi ludźmi. W szkole Xaviera środek budzi mieszane uczucia, dla niektórych lekarstwo jest zbawieniem, inni z kolei chcą pozostać sobą. Wątpliwości nie ma Magneto który za wszelką cenę stara się zniszczyć źródło "lekarstwa". Sytuacje komplikuje powrót Jean Grey, a raczej jej mrocznej i potężnej odmiany. Na stołku reżysera usiadł Brett Ratner, ale udało mu się utrzymać wysoki poziom serii. Zgodnie z niepisaną zasadą sequeli pojawia się więcej mutantów. Jest ich teraz cała armia a niektórzy pojawiają się tylko na kilku sekund. Aktorzy z poprzednich części podpisali kontrakty na całą trylogię więc w roli Wolverine'a ponownie można zobaczyć Jackamana a Helle Berry znowu nosi kostium Storm. Trzeba przyznać że znakomity dobór aktorów z pierwszej części nadal procentuje. W kwestii obsady nowych mutantów chyba zastosowano te same zasady bo odtwórcy ról Juggernauta, ShadowCat czy Beast nie mają się czego wstydzić. Nie zawiodły efekty specjalne, których naturalnie jest teraz jeszcze więcej. Wszystko wygląda realistycznie, do wizualizacji unikalnych zdolności nie można się przyczepić, a w pamięci na długo zostaje spektakularna końcówka. Fani znający na wylot komiksowy pierwowzór mogą kręcić nosem bo część z postaci ma trochę inne moce, ale tylko wąska grupa odbiorców zwróci uwagę na ten fakt. Reżyserowi "Czerwonego Smoka" nie można nic zarzucić, podczas gdy Singer zajmował się Supermanem (film o herosie DC mu się raczej nie udał), on bez zarzutu wykonał swoje zadanie. |

Prequel skupia się na historii Woverine'a. James Howlett wraz z Victorem Creedem (Sabretooth) bierze udział w kolejnych wojnach. Morderstwo oficera kończy się karą śmierci dla obydwu jednak ich zdolności pozwalają im przeżyć wyrok. Zostają włączeni do specjalnego oddziału składającego się z mutantów: Team X. Z przyczyn moralnych James opuszcza formację ale po kilku latach decyduje się wziąć udział w rządowym programie mającym uczynić z niego praktycznie niezniszczalnego żołnierza. Jeden z najciekawszych x-menów jako główny bohater niestety nie wystarczył. To zadziwiające, ale "Geneza" zupełnie nie wciąga, zwroty akcji są przewidywalne, a decyzje niektórych postaci wręcz głupie. Całkiem nieźle powinna spisywać się ekipa Team X, ale ich moce są w kiczowaty sposób przejaskrawione (odbijanie mieczem serii pocisków itp.), nie wspominając o zdalnie sterowanym (!) mutancie. Momentami film jest źle zmontowany, a niska kategoria wiekowa ugrzeczniła widowisko; wystarczy porównać sceny z laboratorium do flashbacków z "X:2". Pomimo swojej przeciętności jest tu kilka niezłych scen, no i zgodnie z tradycją w tle przewijają się mniej lub bardziej znane mutanty. |

Film rozpoczyna się identycznie jak pierwsza część, z tym, że rozwinięto wątek pobytu Magneto w obozie koncentracyjnym. Drogi Charlesa Xaviera, agentki CIA Moiry MacTaggert i poszukującego na własną rękę nazistów Erika przecinają się za sprawą Sebastiana Shawa, którego celem jest doprowadzenie do globalnego konfliktu. Bohaterowie postanawiają zwerbować własną grupę mutantów, aby sprostać ekipie dowodzonej przez Shawa (hellfire club). Najsłabszym elementem filmu jest tytułowa pierwsza klasa, pomijając Azazela, bezbłędnie wykorzystującego swój dar w eliminacji przeciwników, Niezbyt trafnie dobrano nowych bohaterów. Słabo wypadają na tle "starej gwardii", a czasem wręcz nie da się niektórych oglądać w akcji. Wyjątkowo tandetnie wyglądają popisy latających mutantów kontrastując ze świetnie zagranymi Magneto, Xavierem i Shawem. To solidna porcja rozrywki, w fabułę wpleciono kryzys kubański, i mimo kilku potknięć film ogląda się z przyjemnością. |

CZY BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ? Opis gościnny - autor: Dawid Karpiński - DR_BAKIER [kontakt] |
STRONA GŁÓWNA |