AUTOR MOTYWU PRZEWODNIEGO: LALO SCHIFRIN
ARANŻACJA Z ROKU 1996: LARRY MULLEN, ADAM CLAYTON
ROK: 1966


Zapewne znajdzie się sporo osób, które pamiętają bardzo popularny, stworzony w latach 60-tych serial "Mission: Impossible". I bardzo charakterystyczny motyw przewodni, po słynnym temacie z serii o Jamesie Bondzie chyba najbardziej znany "szpiegowski" temat muzyczny. Stworzony przez argentyńskiego kompozytora, Lalo Schifrina, w 1966 roku, doczekał się re-aranżacji 30 lat później przy okazji filmu pełnometrażowego z Tomem Cruisem w roli głównej, a przeróbki dokonali członkowie znanej grupy U2 - Larry Mullen i Adam Clayton. I znów świat przypomniał sobie tą kompozycję, motyw z "Mission: Impossible" znów stał się niesamowicie popularny. Potem nieco przygasł, by w kolejnej części filmu powrócić - po raz kolejny przearanżowany, tym razem przez Hansa Zimmera, w ostrzejszej, szybszej wersji, czyli w typowym dla tego kompozytora stylu. Według niektórych wersja ta zyskała wiele i prześcignęła nawet pierwowzór. Już szykuje się trzecia część "Mission: Impossible", tam tego motywu także z pewnością nie zabraknie.



ADI: Obojętnie w której wersji, utwór ten ma w sobie coś, co nie pozwala o nim zapomnieć nawet w miesiąc po wysłuchaniu go.

ALIEEN: Ten motyw zawsze uważałem za średni i nawet nudawy. Z pewnością mi się przejadł. O wiele, wiele bardziej podoba mi się ostra przeróbka Hansa Zimmera do drugiej części filmu.

DEJNA: Niewątpliwie motyw z tak zwanym "powerem". Miło się go słucha podczas jazdy samochodem ;)

DUX: Tego motywu nie da się pomylić z żadnym innym. Kawał dobrej, wpadającej w ucho muzycznej roboty.

GRUBY: Temat muzyczny łatwy, lekki i przyjemny jednak zupełnie bez wyrazu. Średnio mi się podoba.

HUNTER: Absolutna rewelacja. Wiele zyskują jego kolejne przeróbki.

JIMI: Co tu dużo mówić - melodia znana chyba wszystkim. Całość bardzo urozmaicona, a końcówka nie raz podśpiewywana i charakterystyczna jak 102! Dla mnie bomba.

KAHA: Tak znany i obsłuchany kawałek, ze aż już nudny, a niedobrze dla niego, że po kilkakrotnym przesłuchaniu potrafi znudzić...

MIA: Intryguje tylko przy pierwszym słuchaniu, później szybko się nudzi. Nie ma w nim niczego szczególnego, podobnie zresztą jak w filmie.

NDREW: Mała rewelacja, jest lepszy od filmu.

PAT: całkiem niezły kawałek. Chyba nawet lepszy od filmu :)

SOLO: Doskonała aranżacja serialowej wersji kompozycji Lalo Schifrina. Niezwykle szybki, po prostu zapierający dech w piersiach swoją mocą. Szkoda wielka, że sam film nie dorasta do pięt temu utworowi.



ŚREDNIA OCENA KLUBOWICZÓW:  3.27

PRZECZYTAJ TAKŻE RECENZJĘ ŚCIEŻKI DŹWIĘKOWEJ (RECENZJA GOŚCINNA) - KLIKNIJ TUTAJ


POWRÓT DO WYBORU
ARTYKUŁY KLUBOWICZÓW