AUTOR MOTYWU PRZEWODNIEGO: BILL CONTI
ROK: 1976


Słynne fanfary z "Rocky'ego" zdobyły szczyt popularności równie szybko, jak kultowa już dzisiaj - obok Rambo - rola Sylvestra Stallone. Wygrywające charaktersytyczną melodię trąbki od razu kojarzą się z postacią tego słynnego boksera, zaś cały motyw jest niesamowicie pompatyczny i może trochę zbyt "nafaszerowany" amerykańskim patriotyzmem. No ale mimo wszystko słucha się go całkiem przyjemnie, jest on nieodłączonym elementem całej serii. Najbardziej eksponowany w trzech pierwszych częściach (i może jeszcze w piątej, chociaż już w mniejszym stopniu), w czwartej odsłonie kompozytor Bill Conti wspólnie z Vincentem DiColą wprowadza drugi temat, przez niektórych uznany nawet za lepszy niż główny. Warto jeszcze wspomnieć, że prócz motywu - także piosenki z "Rocky'ego" osiągneły niesamowitą popularność. Bill Conti za piosenkę do części pierwszej dostał nominację do Oscara, zaś piosenka przewodnia z części trzeciej - "Eye Of The Tiger" - stała się niekwestionowanym hitem numer 1 na listach przebojów, dzisiaj znana chyba wszystkim miłośnikom kina - i nie tylko.



ADI: Rzecz, która się wybitnie zestarzała. Temat niezły, lecz czuć w nim na kilometr lata 70-te, kiedy tematy przewodnie nie były traktowane z takim pietyzmem, jak obecnie.

ALIEEN: Dobry, solidny temat przewodni całej serii - nieodłączny element każdej części filmu. Bardzo charakterystyczne fanfary, które od razu kojarzone są z kultową rolą Sylvestra Stallone. Mimo iż motyw stworzony przez Billa Conti jest dobry - w całej serii można usłyszeć dużo lepsze motywy.

DEJNA: Przyznam się szczerze, że nigdy nie miałam nabożeństwa do całej serii. Przyjemnie było obejrzeć raz i na tym koniec. Podobnie ma się sprawa z motywem przewodnim - nie jest dla mnie niczym szczególnym, bo nie kojarzy mi się jakoś przyjemnie z filmem.

DUX: Przyjemne w słuchaniu fanfary, oddające ducha sportowej rywalizacji i walki o mistrzostwo. Niestety, to jeden z takich motywów, który dobrze wypada (moim zdaniem) tylko w filmie.

LUKE: Fanfary ze wszystkich części filmu opowiadającego o najsławniejszym w historii kina bokserze znają chyba wszyscy. Utwór całkiem ciekawie zagrany (w bardzo "amerykańskim" stylu ;)), jednak dla mnie "ROCKY" to przede wszystkim takie utwory jak "Eye Of The Tiger" zespołu SURVIVOR lub "Heart's On Fire" JOHN'a CAFFERTY'ego.

MIA: Motyw szybko wpadający w ucho i jednoznacznie kojarzący się z tym właśnie filmem. Muzyka przyjemna w odbiorze, ale zbyt pozbawiona emocji - mnie pozostawia całkowicie obojętną

SHOOMIR: Taka sobie kompozycja, która jakoś niespecjalnie często do mnie wraca i nie przywodzi na myśl scen z filmu, a kojarzy mi się natomiast z nazbyt eksponowanym, przesadzonym amerykańskim patriotyzmem.

SOLO: Bardzo pompatyczny, ale sporo w nim energii. Mało finezyjna kompzycja, ale cóż - film jakoś szczególnie ambitny też nie jest. To jednak wielka klasyka kina, i choć nie najwyższych lotów, to miło się tego słucha.

TOMASHEC: Mój ulubiony motyw filmowy. Znakomicie wyraża emocje i uczucia towarzyszące przy oglądaniu filmu. Rozpoczynający się spokojnie subtelnie, przechodzi w euforyczne stany radości i ducha walki. Znakomity.



ŚREDNIA OCENA KLUBOWICZÓW:  2.67


POWRÓT DO WYBORU
ARTYKUŁY KLUBOWICZÓW